Więzienie. Pixabay/ErikaWittlieb
Źródło: Pixabay/ErikaWittlieb
Wszystkie wideo autora Krystian Mowel
Autor Krystian Mowel - 18 Września 2020

Przestępcy handlowali w areszcie, czym tylko chcieli. Na czele gangu stał Słowik. Pomagały mu trzy adwokatki, które zajęły się strażnikami

Funkcjonariusze Służby Więziennej mieli być korumpowani przez trzy piękne adwokatki, które działały w imieniu Słowika i jego współpracowników. Dzięki temu gangsterzy mogli handlować w warszawskim areszcie dosłownie wszystkim.

Jak informuje Mariusz Gierszewski dla Wirtualnej Polski, według ustaleń prokuratury, Areszt Śledczy Warszawa – Białołęka został objęty siecią przestępczą na czele której stał Andrzej Z., ps. Słowik. Wszystko dzięki skorumpowaniu blisko dwudziestu funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Korupcja w Służbie Więziennej

Funkcjonariusze podczas widzeń więźniów z odwiedzającymi mieli otrzymywać comiesięczną pensję w wysokości 1000 złotych. W zamian za to przestępcy mogli w areszcie handlować czym tylko chcieli. Najczęściej były to narkotyki: mefedron, kokaina i marihuana, ale również inne towary: telefony komórkowe, sterydy, karty mikro SD, perfumy i alkohol. Zorganizowaną grupą przestępczą w areszcie mieli kierować Andrzej Z., ps. Słowik, Znigniew C., ps. Daks oraz gangsterzy z Mokotowa: Sebestian L., ps. Lepa i Artur N., ps. Artur. Z kolei na wolności miała działać kilkuosobowa grupa, która dostarczała towary i narkotyki do trzech adwokatek: Olgi J., Moniki Ch. i Anny C. Młode i piękne kobiety miały odpowiadać za dostarczanie towarów bezpośrednio do aresztu i wręczanie ich uwięzionym. Dodatkowo, to one miały odpowiadać za korumpowanie strażników. Przestępcy i adwokatki mieli otrzymywać od funkcjonariuszy również informacje o datach kontroli cel i nazwiskach innych członków Służby Więziennej, których później mogli zastraszać i szantażować.

Współpraca z funkcjonariuszami Służby Więziennej

Biznes Słowika i jego współpracowników kwitł od co najmniej czerwca 2017 roku. Przestępcy płacili za towary gotówką na widzeniach z adwokatkami lub z członkami rodziny. Transportem towarów mieli zajmować się członkowie Służby Więziennej, którzy blisko współpracowali ze Słowikiem.

Prokuratura dowiedziała się o procederze, gdy jeden ze skruszonych gangsterów postanowił wyznać wszystko, w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary. Detale sprawy znalazły swoje potwierdzenie w zeznaniach innych osadzonych oraz w historii rachunków bankowych przestępców. Adwokatki i funkcjonariusze Służby Więziennej, którzy mieli brać udział w przemycie zostali zatrzymani na trzy miesiące w areszcie. O zatrzymaniach jako pierwsza poinformowała stacja TVN24.


Źródło: [Wirtualna Polska, TVN24]