. Jakub Kaminski/East NewsŹródło: Jakub Kaminski/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 3 Lutego 2020

9-latek współwinny grzechu. Skandaliczne orzeczenie sądu biskupiego

Sąd biskupi zamiast prokuratury – tak przedstawiała się sytuacja jeszcze w 2012 roku. Przykład pana Mariusza, wielokrotnie wykorzystywanego przez księdza, najlepiej obrazuje konieczność decyzji papieża Franciszka o zniesieniu "sekretu papieskiego".

Ośmioletni Mariusz Milewski był mocno związany z Kościołem. Chłopak chciał zostać księdzem. Jego rodzina nie należała do najbogatszych, z czego doskonale zdawał sobie sprawę ksiądz Jarosław P. Dzieci o skomplikowanej sytuacji rodzinnej to zwykle najłatwiejszy cel dla księdza-pedofila.

Ksiądz Jarosław bezkarnie gwałcił Mariusza przez 9 lat. Zakazał mu mówić o tym komukolwiek. Chłopiec lojalnie milczał.

Mariusz w sposób naturalny szukał ratunku w Kościele. W programie "Superwizjer" powiedział, że Kościół to "faktycznie było miejsce, w którym chciał być, bo czuł się potrzebny". W 2012 roku zdecydował się opowiedzieć o wszystkim znajomemu biskupowi Andrzejowi Suskiemu. Sprawa, rzecz jasna, nie trafiła do prokuratury. Zajął się nią sąd biskupi.

Syn znanego polskiego polityka wśród oskarżonych o grupowy gwałt. Sprawa za zamkniętymi drzwiamiSyn znanego polskiego polityka wśród oskarżonych o grupowy gwałt. Sprawa za zamkniętymi drzwiamiCzytaj dalej

Sąd biskupi: w imię Pańskie

Jak przypomina TVN 24, Mariusz nie wystąpił w procesie jako ofiara, lecz "wspólnik w grzechu cudzołóstwa". W sierpniu 2015 roku sąd biskupi uniewinnił księdza Jarosława. "W imię Pańskie. Amen", napisano w wyroku.

Przez długi czas panu Mariuszowi oraz jego rodzinie odmawiano dostępu do akt sprawy, powołując się na "sekret papieski". Decyzję o ujawnieniu szczegółów procesu mógł podjąć jedynie Watykan. Szczęśliwym trafem sekretu papieskiego nie udało się jednak utrzymać, przypomina portal TVN 24. Akta sprawy trafiły nareszcie do sądu świeckiego, a księdzem Jarosławem P. zajął się prokurator. W efekcie duchowny został skazany na trzy lata pozbawienia wolności.

Przypomnijmy, że w grudniu roku ubiegłego papież Franciszek zniósł sekret papieski, którym do tej pory zwykle zasłaniali się posiadający wiedzę na temat pedofilii w Kościele duchowni.

Mariusz Milewski w reportażu "Superwizjera" podkreślił, że podczas procesu był sam i nikt nie dawał wiary jego oskarżeniom. Jego zdaniem księdza broniono do samego końca, tymczasem jego "na każdym etapie oczerniano". Zaznacza, że "nikt tak po chrześcijańsku mu nie pomógł" oraz że nawet dzisiaj, po wyroku skazującym księdza P. za czyny pedofilskie, pojawiają się głosy, że Mariusz Milewski kłamał i chodziło mu jedynie o to, by "wyciągnąć od Kościoła pieniądze".

ZOBACZ TAKŻE:

1. Dostaniesz mandat, jeśli za dużo zapłacisz. Pułapka, w którą wpada wielu kierowców

2. 13 dzieci nie żyje, 40 jest rannych. W zagranicznej szkole doszło do tragedii

3. Badania wywracają do góry nogami wszystko, co myśleliśmy o kotach. Nawet nie wiecie, jak bardzo was kochają

4. Awantura w programie na żywo. Poseł nie wytrzymał, wyszedł ze studia

5. Co się stało Sikorskiemu? Do sieci wyciekły zdjęcia

6. Będzie naprawdę niebezpiecznie. Pilny alarm dla prawie całej Polski

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News
Chcesz wiedzieć o najważniejszych wydarzeniach? Kliknij i dołącz za darmo do ekskluzywnej listy czytelników informowanych na bieżąco