W wyniku katastrofy samolotu w Pszczynie śmierć poniosły dwie osoby.. PixabayŹródło: Pixabay
Wszystkie wideo autora Julian Bakuła
Autor Julian Bakuła - 23 Lutego 2021

Katastrofa lotnicza w Pszczynie. Nieoficjalnie: Wśród ofiar polski milioner

Nocą z poniedziałku na wtorek doszło do katastrofy prywatnego śmigłowca w Pszczynie na Śląsku. Dwoje spośród trzech pasażerów zginęło na miejscu. Dwie pozostałe osoby trafiły do szpitala. Jedną z ofiar miał być przedsiębiorca i milioner Karol Kania.

  • Nad ranem doszło do katastrofy prywatnego śmigłowca
  • Zginęły dwie osoby, a dwie zostały ranne
  • Jedną z ofiar miał być polski milioner

Jak podaje TVP Info, nocą z poniedziałku na wtorek, około godziny 1 nad ranem, w miejscowości Pszczyna na Śląsku doszło do katastrofy prywatnego śmigłowca typu Bell 429, który rozbił się w trudno dostępnym miejscu nieopodal rzeki Dokawy.

W wyniku katastrofy śmierć poniosły dwie osoby, które zakleszczyły się we wraku helikoptera. Dwóch kolejnych pasażerów podróżujących śmigłowcem trafiło do szpitali w Bielsku-Białej oraz Katowicach-Ochojcu. 

Na miejscu interweniowała straż pożarna oraz policja. Jak podaje TVP Info, nad wyjaśnieniem wypadku pracuje na miejscu także prokurator oraz przedstawiciel Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Katastrofa w Pszczynie: wśród ofiar milioner

Po wykonaniu koniecznych oględzin funkcjonariusze straży pożarnej wydobyli z wraku śmigłowca ciała dwóch zmarłych pasażerów. Według nieoficjalnych doniesień Gazety Wyborczej jedną z ofiar jest 80-letni przedsiębiorca i milioner Karol Kania będący założycielem i właścicielem firmy produkującej podłoża pod uprawę pieczarek.

Dziennikarz, który pracował 8 lat dla TVP przerwał milczenie. Dziennikarz, który pracował 8 lat dla TVP przerwał milczenie. "Trzy lata milczałem, ale dłużej nie mogę"Czytaj dalej

"W 2016 r. w rankingu najbogatszych Polaków magazynu Forbes zajął 63. pozycję z majątkiem 490 mln zł" - czytamy w Gazecie Wyborczej, która podała również, że milioner prawdopodobnie wracał śmigłowcem do domu z pobytu na Mazurach

Drugą ofiarą śmiertelną katastrofy był 54-letni pilot śmigłowca. Dwoje rannych pasażerów, którzy trafili do szpitala, to 47-letnia kobieta i 54-letni mężczyzna. To nie pierwsza katastrofa samolotu na Śląsku. W roku 2014 w miejscowości Topolów (pow. częstochowski) doszło do rozbicia się lekkiego samolotu pasażerskiego prywatnej szkoły spadochronowej.

Samolot rozbił się blisko zabudowań, po czym stanął w płomieniach. Jak podaje Gazeta Wyborcza, w wyniku wypadku zginęło 10 skoczków spadochronowych oraz pilot samolotu. Świadkom wypadku udało się wydostać z wraku samochodu 3 rannych pasażerów, z których jednak dwóch osób z powodu obrażeń nie udało się uratować.

Jak podaje tvn24.pl, za bezpośrednią przyczynę katastrofy w Topolowie uznano "uszkodzenie sprzęgła prawego silnika, skutkujące brakiem przekazywania napędu od silnika do śmigła", w wyniku którego samolot spadł i spłonął.

W toku śledztwa przesłuchano ponad 100 świadków. W roku 2020 śledztwo zostało umorzone ze względu na to, że w wyniku katastrofy śmierć poniósł zarówno właściciel szkoły spadochronowej, jak i pilot samolotu.

Źródło: TVP Info / tvp.info, Gazeta Wyborcza

Artykuły polecane przez redakcję WTV: