wtv.pl > Polityka > Powołani do komisji ds. pedofilii będą mogli dorabiać na boku. Po cichu przegłosowano ustawę
Anna Dymarczyk
Anna Dymarczyk 19.03.2022 08:30

Powołani do komisji ds. pedofilii będą mogli dorabiać na boku. Po cichu przegłosowano ustawę

wtv
WTV.pl

Problemy dotyczące m. in. składu komisji sygnalizowano już wcześniej.

Członkowie komisji ds. pedofilii będą mogli dodatkowo zarobić

Uposażenie członka komisji ds. pedofilii wynosi 10 tys. zł brutto. Na taką kwotę podstawową może liczyć każdy przyjęty w jej szeregi. Ustawę tworzącą komisję Sejm przyjął jeszcze w 2019 roku, niedługo po wyjściu pierwszego filmu braci Sekielskich, "Tylko nie mów nikomu" poruszającego kwestię nadużyć seksualnych w Kościele.

Skład komisji zebrano dopiero po premierze "Zabawy w chowanego", czyli rok później. Obecnie gremium nie rozpoczęło jeszcze działania, a już pojawiła się kolejna furtka, która pozwala jej członkom dodatkowo dorobić. Taką możliwość dała ustawa z ustawa z 7 października 2020 roku o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania społeczno-gospodarczym skutkom koronawirusa. 

Jak dotąd, członkowie komisji byli równi innym osobom pełniącym kierownicze stanowiska w państwie - jeśli pełnili też inną funkcję, mogli otrzymywać tylko jedno, wybrane przez nich wynagrodzenie. Na mocy wprowadzonej w październiku ustawy, ta zasada przestała członków komisji ds. pedofilii obowiązywać.

Projekt pojawił się w Sejmie z inicjatywy rządu i dotyczył na początku głównie rozwiązań gospodarczych. Przepis "furtkę" dot. komisji dodano dopiero podczas trwających nad ustawą prac.

Gdzie mogą dorobić członkowie komisji?

Ograniczenia dotyczące dodatkowego zarobkowania przez członków komisji są zawsze poparte wieloma ograniczeniami. Ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne nie pozwala takim urzędnikom na np. zasiadanie we władzach spółek prawa handlowego czy prowadzenie własnej działalności gospodarczej.

Od tego zakazu istnieje sporo wyjątków, ale ustawa o komisji ds. pedofilii otwiera właściwie prawie wszystkie możliwości jej członkom - nie mogą oni dodatkowo pracować tylko, jeśli byłoby to "sprzeczne z obowiązkami członka komisji".

Jaka była tego intencja? "Rzeczpospolita" spytała posła Henryka Kowalczyka z PiS, który nadzorował pracę nad ustawą w Sejmie.

- Chodzi o dorabianie na uczelni - powiedział. Okazuje się jednak, że taką pracę członkowie komisji mogli podejmować także bez dodatkowych przepisów. Praca uczelniana jest właściwie jedyną, na którą przepisy wynagradzaniu osób zajmujące kierownicze stanowiska państwowe bezpośrednio zezwalają. 

- Ten artykuł został na pewno napisany pod konkretną osobę. Przecież już raz to przerabialiśmy - twierdzi Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy. 

Chodzi o zmianę w prawie, która dotyczyła tej samej komisji. Chodziło o wprowadzone po cichu w maju do tzw. tarczy antykryzysowej 3.0 nowej poprawki, która zmieniała kryterium przyjmowania członków do tego gremium. Wcześniej mogły w niej zasiadać jedynie osoby mające wykształcenie medyczne, psychologiczne lub prawnicze. Poprawka wprowadzała możliwość ubiegania się o stanowisko w komisji również osoby odznaczone wszystkim orderami lub odznaczeniami państwowymi z wyjątkiem medali za długoletnią służbę i długoletnie pożycie małżeńskie.

W ten sposób w komisji mogła znaleźć się posłanka niegdyś Kukiz'15, a teraz Solidarnej Polski będącej częścią koalicji Zjednoczonej Prawicy ze strony Zbigniewa Ziobry, Barbara Chrobak, która nie miała wymaganego wykształcenia. Otrzymała ona jednak Srebrny Krzyż Zasługi, dzięki czemu została rekomendowana przez Krajową Radę Prokuratorów bez żadnych przeszkód prawnych. 

- Od początku twierdziłam, że komisja powstaje po to, by PiS mógł powiedzieć wyborcom, że robi coś w kwestii pedofilii. Poza tym chodzi o rozdanie stanowisk swoim ludziom. Ostatnie nowelizacje tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu - mówi Scheuring-Wielgus. 

źródło: [rp.pl]

Tagi: Facebook
Powiązane