Karetka pogotowia. FacebookŹródło: Facebook
Wszystkie wideo autora Krystian Mowel
Autor Krystian Mowel - 24 Sierpnia 2020

Ze strachu nie przyjęli go do szpitala. Nastoletni Bartek nie żyje

17-letni Bartek przez 10 godzin był wożony od jednego szpitala do drugiego. Podejrzewano u niego koronawirusa, dlatego nigdzie nie chciano przyjąć nastolatka. Okazało się, że diagnoza była błędna. Jak twierdzi rodzina, Bartek nie żyje, gdyż nie udzielono mu odpowiedniej pomocy.

Do zdarzenia doszło 29 kwietnia, kiedy to matka 17-letniego Bartka wezwała karetkę pogotowia do swojego syna. Początkowa diagnoza wskazywała, iż nastolatek jest zakażony koronawirusem. Niestety szpitale nie udzieliły mu pomocy.

Hanna Lis prosi o modlitwę. Niepokojący wpis dziennikarki o mamieHanna Lis prosi o modlitwę. Niepokojący wpis dziennikarki o mamieCzytaj dalej 

Nastolatek nie żyje

Początkowo oddział ratowniczy zawiózł Bartka do szpitala SPOZ w Zgorzelcu, jednak okazało się, że nie przyjmuje on zarażonych na koronawirusa. Karetka z chłopakiem została odesłana do szpitala w Bolesławcu, gdzie wykonano niezbędne badanie tomograficzne. Wówczas 17-latek znów został odesłany do innej placówki, tym razem w Legnicy, gdzie ostatecznie po 10 godzinach wykonano operację ropnia czaszkowego. Niestety, pomoc przyszła zdecydowanie za późno i chłopiec zmarł 1 maja. Jak twierdzi zdruzgotana rodzina, powodem jego śmierci była nieodpowiednia pomoc udzielona przez szpitale, które odsyłały nastolatka dalej.

Matka tragicznie zmarłego Kacperka przerwała milczenie. W sprawę ponownie angażuje się RutkowskiMatka tragicznie zmarłego Kacperka przerwała milczenie. W sprawę ponownie angażuje się RutkowskiCzytaj dalej 

10 godzin w karetce – 17-latek nie żyje

Jak przyznaje rodzina zmarłego Bartka, nie zamierza na razie zgłaszać sprawy do prokuratury. Jak podaje fakt.pl, chcą w spokoju przeżyć żałobę po 17-latku i następnie myśleć o dalszym postępowaniu. Jak twierdzi Marcin Wolski, dyrektor ds. medycznych szpitala w Zgorzelcu, procedura trwała tak długo, gdyż należało znaleźć odpowiednie miejsce na chłopca. Bartek nie mógł być przyjęty w szpitalu w Zgorzelcu, gdyż nie ma tam oddziału neurochirurgii.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Ministerstwo Zdrowia przekazało wiadomość dla wszystkich Polaków. Chodzi o noszenie maseczek, potwierdza Kancelaria Premiera 2. W polskim mieście doszło do bardzo poważnego wypadku, są ranni, w tym dzieci. Na miejsce natychmiast ruszył śmigłowiec 3. Banki wyciągają ręce po nasze pieniądze? Oszczędności zagrożone nową opłatą

W rozmowie z „Faktem” Wolski zaznacza, że „to szpital w Bolesławcu nie chciał przyjąć pacjenta”. Zupełnie innego zdania jest dyrektor tej placówki, który przyznaje, że „nie wiadomo co działo się z pacjentem” nim trafił do Bolesławca. W dokumentach widniał jedynie zapis, iż Bartek został „odesłany z SOR-u w Zgorzelcu. Bliscy zmarłego twierdzą, iż 17-latek mógłby żyć, gdyby pomoc została udzielona natychmiastowo, a nie po 10 godzinach odsyłania od jednej, do drugiej placówki.
 
Źródło: [„Fakt”]

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ogromna zmiana w Polsce już dziś. Odczują ją wszyscy
  2. TVN24 przypisała fałszywy cytat posłowi PiS. Stacja wyemitowała sprostowanie
  3. Hanna Lis prosi o modlitwę. Niepokojący wpis dziennikarki o mamie
  4. Matka tragicznie zmarłego Kacperka przerwała milczenie. W sprawę ponownie angażuje się Rutkowski
  5. Mężczyzna zdemolował stoisko "Zmień Piec", bo myślał, że chodzi o płeć? Fundacja wyjaśnia
  6. Ewakuacja tysięcy ludzi. Uciekają przed śmiercionośnym żywiołem. Świat alarmuje

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!