Nie żyje aktor Witold Sadowy.. Pikist
Źródło: Pikist
Wszystkie wideo autora Anna Dymarczyk
Autor Anna Dymarczyk - 15 Listopada 2020

Nie żyje uwielbiany polski aktor i krytyk Witold Sadowy. Niedawno w TVP wyznał z okazji 100. urodzin, że jest gejem

Witold Sadowy nie żyje. Polski aktor zmarł w wieku 100 lat. Informację o jego śmierci podał Związek Artystów Scen Polskich. Przez lata grał na deskach wielu polskich teatrów, a potem został znanym felietonistą teatralnym, piszącym m. in. dla "Życia na gorąco" i "Gazety Wyborczej". W reportażu z okazji swoich setnych urodzin przyznał, że jest gejem.

Informacja ta wywołała niemałe poruszenie w środowisku artystycznym.

Emerytury jednej grupy biją na głowę wszystkie inne służby. Reszta może jedynie pomarzyćEmerytury jednej grupy biją na głowę wszystkie inne służby. Reszta może jedynie pomarzyćCzytaj dalej

Nie żyje Witold Sadowy

"Dzisiaj odszedł Witold Sadowy - aktor, kronikarz życia artystycznego. Całe życie był związany z teatrami warszawskimi: najpierw, jako aktor Teatru Rozmaitości, Polskiego, Komedii, Nowego, Ateneum, czy Klasycznego a od lat, jako widz, recenzent, pasjonat i przyjaciel pełen życzliwości dla aktorów i twórców" - można było przeczytać na Facebooku Związku Artystów Scen Polskich, który poinformował o śmierci artysty.

-"W dniu swoich ostatnich urodzin, podczas których specjalnie dla niego wystąpili artyści kilku pokoleń, widząc salę teatralną pełną przyjaciół, był promienny, radosny i szczęśliwy. Zapowiadał też kolejną książkę. Wydawało się, że spokój, cisza i otaczająca zieleń Domu Artystów w Skolimowie, dokąd zdecydował się przeprowadzić na wiosnę tego roku, będzie sprzyjała skupieniu przy wystukiwaniu kolejnych rozdziałów. Plany pokrzyżowała pandemia, przez którą zamknięto sale koncertowe i teatry, jego naturalne środowisko, które dawało mu napęd do wszelkich działań i aktywności" - relacjonowano.

"Jeszcze 1 maja, był pełen wigoru ale chwilę później zaczął tracić chęć do pisania i coraz częściej powtarzał, że i do życia. Dzisiaj się dokonało… Żegnaj Kochany Przyjacielu!" - kończył się wpis.

Witold Sadowy był aktorem głównie teatralnym do roku 1988, kiedy to podczas grania „Gałązki rozmarynu” w Teatrze Rozmaitości, budynek stanął w ogniu. Po tym wydarzeniu Sadowy wycofał się z grania i zaczął pisać recenzje oraz felietony, obserwując swoich kolegów z teatralnego siedzenia.

Roman Giertych ujawnia wielką aferę. Teraz udostępnił tajne nagranie z podsłuchu, niewiarygodneRoman Giertych ujawnia wielką aferę. Teraz udostępnił tajne nagranie z podsłuchu, niewiarygodneCzytaj dalej

Reportaż "Sto lat Witolda Sadowego"

W marcu tego roku TVP Kultura wypuściła reportaż dot. życia Witolda Sadowego o tytule "Sto lat Witolda Sadowego", który w roku 2020 skończył okrągły jubileusz - urodził się w roku 1920.

- Moja młodość dawno minęła... Od dziecka chciałem być aktorem. Tak naprawdę nie ukończyłem szkoły. Nie było na to czasu. Chodziłem na zajęcia do szkoły dramatycznej na Saskiej Kępie. ABC zdobywałem w teatrze - mówił artysta.

- Dla mnie najważniejsza jest prawda przeżycia. Jestem dumny z tego, że byłem uczciwym człowiekiem. Niczego nie żałuję. Nie ożeniłem się. Urodziłem się inny. Jestem gejem - wyznał na koniec reportażu, śmiejąc się, że "powiedział wszystko, jak na spowiedzi".

- Nie obnosiłem się ze swoją prywatnością. Nie było takiego zwyczaju. Wiedzieliśmy o sobie różne rzeczy, ale to nie miało znaczenia. Cóż to, gej czy lesbijka to są "trędowaci"? Liczy się talent i miłość do teatru. Nikt mi nie wytłumaczy, o co tu chodzi. Człowiek jeden się rodzi heteroseksualny, drugi biseksualny albo homoseksualny. To nie od nas zależy. Tylko od Boga. Człowiek został podobno stworzony na obraz i podobieństwo boże. I kto o tym zapomina? Kler, który dzieli ludzi. I politycy, wśród których jest wielu homoseksualistów, a mimo to napędzają nienawiść do innych - mówił.

W wywiadzie dla "Vivy" powiedział o pewnych informacjach zza kulis swojego życia artystycznego.

Nieprawdopodobne, gra w Milionerach zajęła jej tylko minutę. Aż przykro patrzećNieprawdopodobne, gra w Milionerach zajęła jej tylko minutę. Aż przykro patrzećCzytaj dalej

- [Leon Schiller, reżyser — przyp. red.] nazywał mnie Wsadowym, bo byłem gejem, ale wtedy o homoseksualizmie się nie mówiło tak jak teraz. Zresztą, co ludzie o tym wiedzą? Czasem wystarczy przytulenie. Ja się nie puszczałem, miałem całe życie swego Janka i byłem z nim szczęśliwy. Kochaliśmy się. Janek był inżynierem i jednym z dyrektorów dużej firmy. Znał języki, jeździł za granicę. Kiedy był stary i schorowany, opiekowałem się nim do końca - opowiadał.

Odszedł wybitny aktor, recenzent, pisarz i osobowość z niezwykle otwartym sercem.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Czarnek się wygadał. Chce wprowadzić przerażającą reformę, studenci będą zupełnie bezbronni wobec przemocowych wykładowców
2. Mandat za wymianę opon spędza sen z powiek wielu kierowcom. Ministerstwo Zdrowia jasno wytłumaczyło sprawę
3. Giertych przerwał milczenie i wyciągnął kwity, szykuje się afera roku. Rząd miał złożyć niemoralną propozycje Czarneckiemu

źródło: [plejada.pl][onet.pl]

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Zatrważające sceny w polskim szpitalu. Zmarły przez 8 godzin leżał obok innych pacjentów, nikt nie zareagował
    2. Królowa polskich warzyw, jej regularne jedzenie przedłuża życie. Świeża i kiszona - w każdej formie powinna znaleźć się na twoim stole
    3. "Kryli? Mogli nie wiedzieć". Tadeusz Rydzyk zacięcie broni Gulbinowicza i Dziwisza
    4. Wraca oferta Lidla, przez którą ludzie się tratowali w kolejkach. Teraz może być podobnie
    5. Dramat polskiego aktora. Chciał lecieć na wakacje. Nie wpuścili go na pokład samolotu. Powód jest niewiarygodny
    6. Wielka Brytania chce zbudować kosmiczne elektrownie. Wyjątkowy pomysł budzi zainteresowanie NASA od lat