wtv.pl
wtv.pl

WTV.pl

Natychmiastowa darmowa pomoc w przypadku kryzysu psychicznego. Tuż obok miejsca zamieszkania

4 Grudnia 2020

Autor tekstu:

Maja Staśko

Udostępnij:

Centra Zdrowia Psychicznego to miejsca, w których każda osoba może otrzymać darmową i natychmiastową pomoc w przypadku kryzysu psychicznego. Znajduje się w dzielnicach większych miast, jak Warszawa, ale i w mniejszych miejscowościach, jak Bolesławi

Czym są Centra Zdrowia Psychicznego?

To miejsca, w których w sytuacji kryzysu psychicznego można dostać pomoc natychmiast, już, w tej chwili, bez czekania, bez skierowania, bez konieczności zapisywania się na pierwszą wizytę. Do tego pomoc blisko swojego domu, przyjazną i różnorodną. Wsparcie ma być jak najbardziej dostosowane do potrzeb osoby, która się po nie zgłasza. Może składać się z regularnych wizyt u psychiatry, psychoterapii indywidualnej lub grupowej, wizyt zespołu terapeutycznego w domu pacjenta i pracy z nim oraz jego bliskimi w tym miejscu. Przy centrach działają oddziały dzienne, do których przychodzi się w każdy dzień powszedni na kilka godzin zajęć terapeutycznych, psychoedukacyjnych, relaksacyjnych, by po nich wrócić do domu. Na wypadek sytuacji wymagającej całodobowego wsparcia, centra mają łóżka kryzysowe w szpitalu, z którym współpracują.

Celem powstawania centrów jest transformacja systemu leczenia psychiatrycznego ze skoncentrowanego na izolowaniu w szpitalach na rzecz rozwijania leczenia środowiskowego, czyli wspierania pacjenta jak najbliżej jego domu, w jego otoczeniu, o ile to tylko możliwe unikając hospitalizacji odrywającej od życia. Pacjent ma w jednym miejscu bardzo różne formy wsparcia, tak, że nie musi jeździć do psychiatry do jednej poradni, a terapeutę mieć w innej. Leczenie środowiskowe skoncentrowane jest nie tylko na opanowaniu objawów choroby, ale także na wspieraniu pacjenta w zdrowieniu i utrzymywaniu w zdrowiu.

Człowieka doświadczającego kryzysu otacza się konstelacją ludzi, którzy proponują różną pomoc, dostosowując się do potrzeb. W centrach pracują psychiatrzy, psychoterapeuci, psychologowie, ale też terapeuci zajęciowi, terapeuci środowiskowi, pracownicy socjalni, koordynatorzy zdrowienia, doradcy zawodowi. Pomocą w nich służą także asystenci zdrowienia, czyli osoby, które doświadczyły kryzysu psychicznego, opanowały go i przeszły odpowiednie przeszkolenie, żeby wspierać ludzi, którzy w kryzysie trwają, i ich bliskich. Asystenci zdrowienia jeżdżą w zespołach mobilnych do domu pacjenta, prowadzą grupy wsparcia, służą pacjentom rozmową, pomagają im na zajęciach terapeutycznych. Są wzorem na to, że można wyzdrowieć, opanować problem. Ponadto do zespołu terapeutycznego wprowadzają perspektywę osoby wiedzącej, jak to jest chorować. Po to, by jak najlepiej wspierać podopiecznych, centra współpracują z domami opieki społecznej, urzędami pracy, domami kultury w swoim sąsiedztwie. W niektórych centrach działają grupy wsparcia dla bliskich czy kluby pacjenta, w których można spędzać czas biorąc udział w terapii zajęciowej.

Gdzie się znajdują centra?

W dzielnicach dużych miast, na przykład na warszawskiej Woli i na Mokotowie, ale też w Grajewie, Hajnówce, Kościerzynie czy Bolesławcu. Mamy w tej chwili 33 Centra Zdrowia Psychicznego. Gdzie są i jakim obszarem się opiekują, można sprawdzić na ich stronie internetowej czp.org.pl w zakładce „Mapa centrów”. Są tam też kontakty telefoniczne i mailowe. Na stronie centrów można przeczytać artykuły i rozmowy na ich temat. W zakładce „Własnym głosem” znajdują się świadectwa zdrowienia ludzi, którzy doświadczyli kryzysu. Centra opiekują się dorosłymi mieszkańcami obszaru swojego działania. Przy zgłaszaniu się po pomoc do centrum ważne jest miejsce zamieszkania na jego terenie, a nie zameldowania. Jeśli na przykład student doświadczający kryzysu jest zameldowany w Szczecinie, a mieszka w śródmieściu Krakowa, może skorzystać z tamtejszego centrum. Ta opieka nad ludźmi z sąsiedztwa jest podstawą leczenia środowiskowego, które ma obejmować opieką pacjenta w jego otoczeniu, w jego lokalnej społeczności, w jego środowisku. Pomoc w centrach jest bezpłatna i mogą ją dostać również osoby nieubezpieczone. Zgodnie z przepisami, chorujący psychicznie ludzie nieobjęci ubezpieczeniem mają prawo do bezpłatnego leczenia, w tym hospitalizacji oraz do refundowanych leków.

Jak można się do nich zgłosić?

Do centrum można przyjść samemu lub z bliską osobą, żeby udzielała wsparcia swoją obecnością, ewentualnie opowiedziała o problemie ze swojego punktu widzenia. Można się także zgłosić po radę, jeśli ktoś z naszych bliskich doświadcza kryzysu i nie wiemy, jak mu pomóc. W każdym centrum działa Punkt Zgłoszeniowo-Koordynacyjny czynny w dni powszednie od godz. 8 do 18, a w koszalińskim centrum nawet do 20. Kontakt zaczyna się od rozmowy w tym miejscu. Dyżurujący w nim specjalista, zwykle psycholog lub terapeuta, zada pytania służące temu, żeby jak najlepiej zorientować się, czego dotyczy problem, z którym zgłasza się osoba szukająca pomocy.

Można spodziewać się pytań, dlaczego akurat teraz potrzebujemy wsparcia, co nas zaniepokoiło, o styl życia, odżywianie, jakość snu, o to, czy to jest pierwszy kontakt z miejscem pomagającym w kryzysie psychicznym. Jeśli ktoś leczył się wcześniej, warto na spotkanie wziąć swoją dokumentację medyczną, być przygotowanym na pytania o to, jakie leki się brało lub bierze i w jakich dawkach. Na podstawie rozmowy w Punkcie Zgłoszeniowo-Koordynacyjnym opracowywany jest wstępny plan leczenia. Jeśli przypadek pacjenta zgłaszającego się po pomoc okaże się pilny, pomoc musi ruszyć nie później niż w ciągu 72 godzin, a często rusza natychmiast lub szybciej. Zdarza się, że wprost z Punktu Zgłoszeniowo-Koordynacyjnego pacjent zostaje zaproszony na konsultację z lekarzem.

W przypadkach nagłych zagrażających życiu, jak na przykład silne myśli samobójcze lub doświadczanie ostrej psychozy, pacjent obejmowany jest całodobowym wsparciem. Psychoza wiąże się z utratą kontaktu z rzeczywistością, towarzyszą jej absurdalne myśli i pozostawienie takiej osoby bez odpowiedniej pomocy może skończyć się tragedią – może ona na przykład wpaść pod samochód albo wyskoczyć z balkonu w przekonaniu, że umie latać. Formy wsparcia w centrum zmieniają się zależnie od dynamiki kryzysu podopiecznego. Może zacząć się ono na przykład od propozycji pobytu na oddziale dziennym, a potem opierać na konsultacjach z lekarzem i psychoterapii, by wreszcie skoncentrować się na wspieraniu pacjenta w powrocie do pracy lub nauki.

Z jakimi problemami zgłaszają się do centrów ludzie?

Kłopoty z bezsennością lub nadmierną sennością, trawieniem, częste infekcje, bóle głowy, brzucha, stawów, pleców, stany lękowe, ataki paniki, gwałtowne skoki nastroju, chęć izolacji, kłopoty z panowaniem nad emocjami, doświadczanie głębokiego smutku, problemy z koncentracją i pamięcią, brak energii, silniejsze reagowanie na dźwięki, poczucie wypalenia to jedne z najczęstszych objawów kryzysu psychicznego. Może być on spowodowany trudnym przeżyciem, permanentnym stresem, dużą wrażliwością, brakiem odporności na to, co trudnego przynosi życie, przepracowaniem, niedbaniem o sen i odpoczynek. Z takimi właśnie problemami ludzie szukają psychiatrycznego i terapeutycznego wsparcia w Centrach Zdrowia Psychicznego.

Alarmująca powinna być każda radykalna zmiana. Jeśli ktoś był zawsze towarzyski i lubił się otaczać ludźmi, a nagle zaczyna mieć kłopot z wyjściem z domu w obawie przed kontaktem z innymi, może to oznaczać, że coś jest nie tak. Niepokojące może być też długo utrzymujące się poczucie beznadziei mogące być objawem depresji. Kryzysy mają to do siebie, że lubią się pogłębiać, dlatego warto reagować jak najszybciej. Lepiej przyjść na konsultacje niepotrzebnie niż zaniedbać niepokojące komunikaty, które wysyła nam ciało. Do centrów po pomoc mogą również zgłosić się osoby ze zdiagnozowanymi zaburzeniami psychicznymi, takimi jak schizofrenia czy choroba afektywna dwubiegunowa. Można też tu przyjść po pobycie w szpitalu psychiatrycznym, by kontynuować leczenie poza nim. Centra nie specjalizują się w pomaganiu osobom uzależnionym. Chorująca psychicznie osoba uzależniona może w nich dostać wsparcie tylko w tym pierwszym aspekcie. Pomoc w walce z uzależnieniem proponują inne placówki.

Czy te problemy zmieniły się w związku z pandemią?

Wraz z pandemią wzrosła liczba osób szukających pomocy. Na jej początku w niektórych centrach nawet o 20 procent. Zgłaszają się ludzie doświadczający żałoby, silnie przeżywający na przykład to, że nie mogli pożegnać się w szpitalu ze swoim bliskim, którego odebrał im koronawirus. Przychodzą osoby, które mają potężne problemy ze snem i lękiem spowodowane utratą pracy lub życiem w niepewności, co przyniesie jutro. Wielu z nas musiało całkowicie zmienić swój styl życia. Nie wszyscy dobrze znoszą konieczność pracy zdalnej, to, że więcej czasu spędza się w domu. W wielu rodzinach nabrzmiały konflikty, których nie odczuwało się tak dotkliwie, kiedy wszyscy rozchodzili się do pracy, a dzieci szły do szkoły. Centra służą też psychologicznym wsparciem służbom medycznym walczącym z wirusem. Sprawdziły się bardzo podczas pandemii. Przyjmują i przyjmowały pacjentów, choć wiele Poradni Zdrowia Psychicznego, w tym prywatnych, odmawia zapisywania ludzi na pierwszą wizytę. Proponują jedynie teleporady a w przypadku pacjenta pierwszorazowego potrzebny jest osobisty kontakt, żeby lekarz mógł zobaczyć, co taka osoba przekazuje pozawerbalnie, jej język ciała, mimikę.

Jakie są konieczne zmiany, które muszą nastąpić w kwestii systemu wsparcia zdrowia psychicznego?

W tej chwili Centra Zdrowia Psychicznego obejmują pomocą teren, na którym mieszka nieco ponad 10 procent Polek i Polaków. Działają w ramach pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. Celem transformacji jest to, żeby Centrum Zdrowia Psychicznego było w każdym powiecie, w każdej dzielnicy dużego miasta, żeby taka pomoc była dostępna dla wszystkich. Transformacja systemu leczenia jest wprowadzana stopniowo i delikatnie, bo trudno byłoby bezpiecznie dla pacjentów taką potężną zmianę wprowadzić rewolucyjnie z dnia na dzień. Pilotaż ma trwać do końca 2022 roku i w tym czasie będą otwierały się kolejne takie miejsca korzystające z doświadczeń tych, które już istnieją. Zgodnie z planem wszyscy mają mieć takie centra do końca 2027 roku.

Poza zmianą systemu leczenia ważna jest też zmiana podejścia do kryzysu psychicznego i ludzi, którzy go doświadczają. Z zaburzeniami psychicznymi skleja się wiele krzywdzących stereotypów i mit, że nie można z nich wyjść. Nawet po bardzo burzliwym przebiegu choroby jest szansa na to, żeby wrócić do zdrowia. Ważne jest też to, żeby ludzie mieli świadomość, czym jest kryzys, jak może się objawiać i nie wstydzili się szukać pomocy. Żebyśmy czule i empatycznie patrzyli na swoich bliskich i reagowali, jeśli widzimy, że dzieje się coś niepokojącego. Pierwsza pomocą w kryzysie jest rozmowa. Nie musi się ona od razu odbywać w Punkcie Zgłoszeniowo-Koordynacyjnym, lecz może w domu, gdzie wspólnie z bliskimi możemy ustalić, co robić. Otaczać się wzajemną troską i zrozumieniem. Miłość i wsparcie od rodziny pomaga łatwiej przejść przez problemy, także te związane ze zdrowiem psychicznym.

W wychodzeniu z kryzysu bardzo ważne jest nastawienie pacjenta. Jego wiara w to, że można z nim sobie poradzić i włożenie wysiłku w to, żeby to się udało, chęć skorzystania jak najlepiej z pomocy innych. Łatwiej to osiągnąć, mając motywację do zdrowienia, którą mogą być bliscy czy chęć do powrotu do życia, jakie przerwało chorowanie. Kryzys psychiczny to nie jest coś, czego doświadcza garstka ludzi. Zgodnie z badaniami co czwarty z nas w życiu przeszedł, przechodzi lub przejdzie coś takiego. Na przykład po stracie kogoś bliskiego. Nie wszyscy trafiają do specjalistów. Zdarza się, że potrafią poradzić sobie sami, że przytrafia się w ich życiu coś, co pomaga im z tego wyjść. Zgodnie z definicją Freuda zdrowie psychiczne to móc kochać, pracować i bawić się. Praca ma ogromną terapeutyczną moc - pozwala się spełniać, nadawać życiu sens, czuć się potrzebnym, pomaga skupiać się na zadaniach, nawiązywać relacje z ludźmi i daje niezależność finansową, samodzielność. To ogromnie ważne, żeby pracodawcy chcieli zatrudniać osoby, których dotknął kryzys, żeby wspierali swoich pracowników, który go doświadczają, czekali na nich, a nie skreślali. Często wystarczy wyciągnąć do kogoś rękę, żeby nie skazywać go na życie na marginesie. Wszyscy jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni. Każdy z nas może wnieść do świata coś cennego, bez względu na to, czy doświadczył kryzysu psychicznego, czy nie.

Na pytania odpowiedziała Katarzyna Szczerbowska, rzeczniczka Biura do spraw Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, osoba z doświadczeniem kryzysu psychicznego z diagnozą schizofrenii paranoidalnej.

Maja StaśkoAutor

Maja Staśko - aktywistka, dziennikarka, autorka książek i scenariuszy

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: wtv@iberion.pl

Podobne artykuły

Opinie

Śpiewak: Sex work, czyli mrówki głosują na partię mrówkojadów

Czytaj więcej >

Opinie

Śpiewak: Cywilizacja śmierci w państwie na niby

Czytaj więcej >

Opinie

Szumlewicz: Lewica nie powinna kolaborować z TVP

Czytaj więcej >

Opinie

Staśko: Dlaczego wspieram kobiety, które ujawniły sprawców przemocy, choć jest (niewielka) szansa, że mogą kłamać?

Czytaj więcej >

Opinie

Hartman: Tusk potrzebuje pomocy

Czytaj więcej >

Opinie

Egzamin ósmoklasisty: dorośli oblali. Dorośli, nauczcie się podstaw!

Czytaj więcej >