Łukasz Szumowski miał kupić respiratory od Andrzeja Izdebskiego, mężczyzny zamieszanego w handel bronią.. Beata Zawadzka/East NewsŹródło: Beata Zawadzka/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 17 Czerwca 2020

Łukasz Szumowski w poważnych tarapatach. Dziennikarze dotarli do mężczyzny, który może pogrążyć ministra

Łukasz Szumowski miał kupić respiratory od Andrzeja Izdebskiego. O mężczyźnie, którego działalność rodzi liczne pytania, było głośno zwłaszcza w latach 2002 i 2003, gdy wyszło na jaw, iż był zamieszany w nielegalny handel bronią. Zarządzana przez niego spółka E&K sprzedała respiratory Ministerstwu Zdrowia po bardzo wysokich cenach. Transakcja sięgnęła 200 mln zł.

Nie milkną echa dość podejrzanych zakupów Ministerstwa Sprawiedliwości w czasie epidemii koronawirusa. Po sprawie kupna wadliwego sprzętu od instruktora narciarstwa przyszła pora na temat transakcji dokonanej przy współpracy z mężczyzną, który w przeszłości miał być zamieszany w handel bronią. – Ministerstwo mnie sprawdziło i mi zaufało – powiedział w rozmowie z "Faktem" Andrzej Izdebski.

Zaskakujące nagranie Rafała Trzaskowskiego sprzed lat nagle robi furorę. Wszystko przez wpadkę Andrzeja DudyZaskakujące nagranie Rafała Trzaskowskiego sprzed lat nagle robi furorę. Wszystko przez wpadkę Andrzeja DudyCzytaj dalej

Łukasz Szumowski i respiratory za 160 tysięcy

Ministerstwo miało kupić respiratory od spółki E&K z Lublina za łączną kwotę ok. 200 mln złotych, podaje "Business Insider", powołując się na "Gazetę Wyborczą". W przeliczoniu jedna sztuka urządzenia miałaby zatem kosztować około 160 tys. zł, mimo że rynkowe ceny sprzęty oscylują w granicach 110-120 tys. zł. MZ zapewnia jednak, że ma niczego do ukrycia, w momencie kupna respiratorów nie posiadano innych ofert.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Zadziwiające sceny w Gościu Wiadomości. Prowadząca kompletnie się nie spodziewała, nerwowo przerwała rozmowę

2. Prawie 200 zachorowań nad morzem. Nie chodzi o koronawirusa, trzeba bardzo uważać

Przypomnijmy, iż Łukasz Szumowski tłumaczył, że sytuacja na początku epidemii wywołanej koronawirusem była specyficzna, a deficyt sprzętu wyraźny. W rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" stwierdził, że maseczki kupiono by wówczas "nawet od diabła". Jak twierdzą niektórzy komentujący, słowo "diabeł" jest tu znamienne. Jak pisała "Rzeczpospolita", Andrzej Izdebski już w latach 90. uchodził za znanego handlarza bronią. Człowieka, "który wszystko może kupić".

Dodajmy, że swego czasu prowadzona przez niego firma z trudnych do ustalenia przyczyn otrzymała również dofinansowanie od państwa na kwotę 3 mln zł, które miało być przeznaczone na prace nad samolotem dla wojska. W 2003 roku "Rz" wskazała, że w wojsku nikt nie chciał prototypu samolotu szkoleniowego "Bielik", powstającego na zlecenie spółki E&K. Projekt miano określać mianem "samolotu robionego w garażu". "Rzeczpospolita" wskazało ponadto, że brakowało pisemnego uzasadnienia decyzji o 3 mln zł dla "Bielika".

Tym razem, jak wskazuje "Fakt", od spółki zakupiono 1241 respiratorów. Zastępca Łukasza Szumowskiego zapewnia, że transakcja była w pełni legalna. Na ten moment odebrano około 50 sztuk mającego ratować życie sprzętu.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Niegdyś pogardzana lokalizacja, teraz sprzedaje się na pniu. Preferencje mieszkaniowe Polaków uległy zmianie
  2. Tragedia w Warszawie. Nastolatka spadła z dachu wieżowca. Nie żyje
  3. Polityk PiS nagle w programie na żywo w poniżających i pogardliwych słowach obraził społeczność LGBT. Uniżał im, jak tylko potrafił
  4. Zakochana w Andrzeju Dudzie internautka zaatakowała Martę Kaczyńską. Wyciągnęła fakty z jej przeszłości
  5. Ksiądz znany na całą Polskę bez żadnych skrupułów wykorzystywał dzieci. Ujawniono porażające zwierzenia kolejnej ofiary
  6. Przełom w temacie sieci 5G w Polsce? Jest oficjalne rozporządzenie

Źródło: Fakt / Business Insider / Rzeczpospolita