wtv.pl
Lidl

Wikimedia/Helen Penjam

Poszłam na nocne zakupy do Lidla w czasie pandemii. Zastałam sceny, jakich zupełnie się nie spodziewałam

21 Października 2020

Autor tekstu:

Michalina Kobla

Udostępnij:

Kilka dni temu najpopularniejsze sieci dyskontów w Polsce - Biedronka i Lidl - wdrożyły szereg zmian w działaniu swoich placówek po to, aby zmniejszyć ryzyko transmisji koronawirusa wśród swoich pracowników i klientów. D

Dwa wspomniane dyskonty zareagowały na pierwsze rozporządzenia rządowe zaskakująco szybko. Już w marcu wystrój placówek obu sieci znacząco się zmienił, co jeszcze wtedy odbieraliśmy jako niemałe zaskoczenie i swego rodzaju dowód na powagę sytuacji epidemicznej. Poza dezynfekcją, reorganizacją pracy i plexi, Biedronka uruchomiła specjalny program wsparcia seniorów. Podobnie i teraz - osoby najbardziej narażone na ciężki przebieg Covid-19 mogą w przeznaczonych dla siebie godzinach skorzystać ze specjalnych rabatów.

Lidl i Biedronka wydłużają czas pracy sklepów. Przed świętami i tak były w nich tłumy

Lidl, podobnie jak Jeronimo Martins, stawia na wydłużenie godzin pracy sklepów. Ma to w założeniu doprowadzić do “rozrzedzenia” klienteli. Niektóre placówki w całej Polsce pozostają więc otwarte przez 24 godziny. 

Jeszcze przed Wielkanocą rozwiązanie wzbudziło pewne wątpliwości. W artykule finanse.wp.pl z początku kwietnia mogliśmy przeczytać, jak w praktyce wyglądają nocne zakupy w Lidlu. Okazało się, że bardzo wielu klientów późne godziny oceniło, jako doskonałą porę na skompletowanie składników na świąteczne potrawy.

 - Spodziewałem się maksymalnie kilku osób. Bardzo się myliłem - na parkingu stało już ok. 20 aut, a kolejka do wejścia liczyła ok. 10 osób. Nieźle trafiłem z porą, bo niedługo za mną ustawiła się kolejka kolejnych 10-15 osób. Czekanie do wejścia trwało stosunkowo niewiele - około kwadransa. Liczby osób przebywających jednocześnie w sklepie pilnuje ochroniarz - relacjonował w artykule Konrad Bagiński, który pod Lidlem na warszawskich Bielanach stawił się koło 1 w nocy.

Moje zakupy naturalnie trudno porównać do tych, na które wybrał się redaktor - głównie z uwagi na fakt, że do najbliższych świąt jeszcze szmat czasu. Postanowiłam mimo wszystko porównać sytuację w dyskontach, jaką w ostatnich tygodniach obserwowałam, wybierając się na zakupy w godzinach popołudniowych, z tą w okolicach 23.

Czy warto iść na nocne zakupy? Jestem naprawdę zaskoczona

Zazwyczaj koło 16, przeciskając się między sklepowymi alejkami, z trudem wymijam innych klientów. Nawet w ostatnich dniach, choć podkreślić należy, że paniczne wykupywanie papieru toaletowego i suchych produktów ustąpiło wraz z pierwszą falą zakażeń.

Parking pod stosunkowo dużym, warszawskim Lidlem nie był zapełniony nawet w połowie. Po zdezynfekowaniu rąk i wybraniu koszyka zastałam widok, którego naprawdę się nie spodziewałam.

Poza mną po całym, podkreślam jeszcze raz, jednym z największych Lidli w jakich byłam, kręciło się zaledwie kilka osób. Na pewno nie więcej, niż 10. Zaznaczam, że zakupy robiłam w okolicach 23, a więc w porze, która nie jest szczególnie ekstremalna, zwłaszcza dla osób pracujących w systemie zmianowym. Więcej - myślę, że spore grono osób, tak jak i ja, w niektóre dni wolałoby na zakupy iść właśnie wieczorem, zamiast wstawać o świcie, celem ominięcia godzin dla seniorów.

Kompletując koszyk, przez pierwszych kilka minut, nie widziałam przed sobą dosłownie nikogo. Asortyment, co również warto podkreślić, nie był ani trochę wybrakowany, choć spodziewałam się zastać chociaż częściowo puste półki.

Otwartych było niewiele kas, ale z czysto pragmatycznych pobudek - przed żadną nie ustawiała się kolejka, a te samoobsługowe, stały w połowie puste.

Zasadniczo mogę przyznać, że mam za sobą jedne z najprzyjemniejszych zakupów w życiu. Dobremu wrażeniu sprzyjali wyjątkowo odpowiedzialni klienci - nie zaobserwowała nikogo, z odsłoniętym nosem czy ustami. Pojemniki z płynem dezynfekującym były pełne.

Choć naturalnie istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że miałam duże szczęście, gdybym miała Wam polecać nocne/wieczorne zakupy w dyskontach, nie zawahałabym się. Oczywiście, nie wliczając w to zagrożeń, związanych z pieszą drogą do, i ze sklepu po zmroku. 

Na pewno sprawdzę, jak sytuacja wyglądać będzie przed Bożym Narodzeniem. Na ten moment jestem przekonana, że wydłużenie godzin działania placówek, zmniejsza ryzyko transmisji koronawirusa, co skłaniać powinno do refleksji nad częściowym przywróceniem niedziel handlowych. Jak już zresztą pisaliśmy, pomysł ten ostatnio powraca z impetem.

A czy Wy decydujecie się na zakupy w późnych godzinach? Jakie sytuacje zaobserwowaliście? Zachęcamy do dzielenia się swoimi obserwacjami: wtv@iberion.pl.

Podobne artykuły

W jednym z mieszkań w Międzyborzu policja odkryła zwłoki kobiety. Obok niej znajdowała się dwójka dzieci

Polska

Rodzeństwo zamknięte w mieszkaniu ze zmarłą matką. Dramat w woj. dolnośląskim

Czytaj więcej >

Polska

Lubelskie. Nie żyje 24-letni motocyklista, policja wydała apel

Czytaj więcej >
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News - zdjęcie ilustracyjne

Polska

Tragiczne skutki sobotniej burzy. Zniszczenia widoczne są w całej Polsce

Czytaj więcej >

Polska

Silne burze i deszcz w całej Polsce. IMGW wydało ostrzeżenia

Czytaj więcej >
W sobotę wieczorem w Poznaniu doszło do tragicznego wypadku. Nie żyją dwie osoby

Polska

W Poznaniu w aucie spłonęły dwie osoby. Wcześniej kierowca uderzył w słup trakcyjny

Czytaj więcej >
W Czaczu w Wielkopolsce służby wezwane zostały do samobójcy

Polska

Samobójstwo 27-latka w Czaczu w Wielkopolsce. Mężczyzna powiesił się na drzewie

Czytaj więcej >