LGBT
Źródło:Max Pixel
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 25 Października 2019

LGBT: jaki to skrót? Rozwijamy i tłumaczymy znaczenie kolejnych literek

W najprostszej formie skrót LGBT oznacza, oczywiście, lesbijki, gejów, osoby biseksualne oraz transpłciowe. Choć dla wielu spośród naszych czytelników może to być oczywista wiedza, w debacie publicznej niejednokrotnie dochodziło do pomyłek.

Przypomnieć wystarczy wystąpienie radnego PiS z Kraśnika. Podczas głośnej sesji rady powiatu złożył wniosek o wprowadzenie do porządku obrad w sprawie "stanowiska odnośnie LGBT". Już chwilę później żałował swojej decyzji, kiedy to poproszono go o rozwinięcie skrótu. Dwie pierwsze litery rozwinął z niemałym trudem. B określił jako “bio-coś tam” a po T musiał już sięgnąć do internetu.


My również postanowiliśmy sprawdzić, czy osoby krytykujące podpisaną przez Rafała Trzaskowskiego “kartę LGBT+”, potrafią rozwinąć skrót. Z naszej sondy wynika, że nie wszyscy.


Zazwyczaj największego problemu przysparza ostatnia z liter w podstawowym skrócie, czyli T. Skąd pomyłki? Literka ta często interpretowana jest jako skrót od “transwestywa”. Tymczasem osoby transpłciowe nie utożsamiają się z zestawem narzucanych im przez kulturę cech płciowych, bądź z ekspresją płciową. Termin ten obejmuje również osoby transseksualne i niebinarne. Transwestytyzm, mówiąc najbardziej ogólnikowo, odnosi się wyłącznie do przebierania za przeciwną płeć.


LGBT: jaki to skrót? Jak jeszcze można go rozwinąć?


Skrót LGBT poszerza się często o “+” bądź o literki I, Q i A. Co one oznaczają?


Q zarezerwowane jest dla bardzo szerokiego grona osób queer, które nie chcą być klasyfikowane pod żadną z pozostałych liter. Pojęcie to ma ważną dla całego ruchu LGBT genezę, ponieważ zostało ono “odzyskane” po latach używania wyłącznie w pejoratywnym kontekście.


A to z kolei osoby aseksualne. To jedna z najmniej rozumianych i widocznych społecznie grup z omawianego spektrum. Często określenie “aseksualny” używane w potocznym rozumieniu ma niewiele wspólnego z aseksualizmem. Nie jest on bowiem tożsamy ani z absencją seksualną ani, tym bardziej, z brakiem potrzeb emocjonalnych. Osoby aseksualne po prostu nie czują potrzeby bądź nie czerpią przyjemności z seksu.


I to interpłciowość. Nie oznacza więc ani orientacji seksualnej, do której odnoszą się trzy pierwsze litery skrótu, ani tożsamości płciowej, którą pozostaje transpłciowość. Osoby interpłciowe posiadają cechy uznawane zarówno, jako żeńskie jak i męskie. Ten stan rzeczy może mieć podłoże zarówno chromosomalne jak i hormonalne. Czasami interseksualność może zostać zupełnie niezauważona. Często jednak dzieci poddaje się krzywdzącym operacjom, w których wybiera się ich płeć.


Warto tutaj wspomnieć jeszcze o osobach niebinarnych, które obejmuje literka T. Mogą one nie utożsamiać się z żadną płcią, bądź utożsamiać z obiema na raz. Mówiąc najprościej jest spektrum wypełnione przez osoby, które nie wpisują się w binarne pojmowanie płci. W tej grupie znaleźć możemy zarówno osoby genderfluid (elastyczne, nie utożsamiające się na stałe z jedną płcią), agender (poczucie braku utożsamiania się z jakąkolwiek binarną płcią) czy demigender (w większości utożsamia się z jedną płcią, ale nie tylko z nią).

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News