Ksiądz. (zdjęcie ilustracyjne) Pixabay.com/SenlayŹródło: (zdjęcie ilustracyjne) Pixabay.com/Senlay
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 22 Kwietnia 2020

Polski ksiądz ujawnia, skąd biorą się różnice w danych o zgonach. Jest członkiem pracującego nad nimi zespołu

Ksiądz Tadeusza Isakowicz-Zaleski, członek zespołu przy ministrze-pełnomocniku ds. osób niepełnosprawnych Pawle Wdówiku, wskazał, że oficjalne statystyki dotyczące zakażeń w domach opieki społecznej różnią się od danych podawanych przez społeczne organizacje. Duchowny wskazał przyczyny tych rozbieżności.

Niemal od początku epidemii stało się jasne, że grupami najbardziej narażonymi na ciężki przebieg choroby związany z zakażeniem wirusem COVID-19 są osoby starsze oraz te z chorobami przewlekłymi. Z tego powodu sytuacja w domach opieki społecznej, zakładach opiekuńczo-leczniczych oraz wszelkich innych ośrodkach charakteryzujących się stałym pobytem pensjonariuszy jest nierzadko dramatyczna. Jak podaje "Fakt", duchowny zaznaczył, że sytuacja w DPS-ach może 30, a nawet 60 razy gorsza niż w normalnych warunkach.

Szumowski właśnie ostatecznie pozbawił Polaków złudzeń. Po jego oświadczeniu nie ma już najmniejszych nadziei na wakacjeSzumowski właśnie ostatecznie pozbawił Polaków złudzeń. Po jego oświadczeniu nie ma już najmniejszych nadziei na wakacjeCzytaj dalej

Ksiądz: "Zawodzą procedury"

Kapłan zwrócił uwagę, że oficjalne statystyki dotyczące zakażeń oraz zgonów w placówkach opiekuńczych często znacząco różnią się od danych podawanych przez organizacje społeczne, które mają za zadanie monitorować sytuację. Cytowany przez fakt.pl jako przykład podał wczorajszą sytuację: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Socjalnej poinformowało o 16 zgonach i 319 zakażonych w DPS-ach na terenie całego kraju. Według organizacji pozarządowych liczba chorych i osób zmarłych wyniosła jednak odpowiednio 54 i 1100.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Jest dramatyczny apel listonoszy. Przekazali zatrważającą wiadomość, przykre detale
2. Chciał popływać, w basenie nie było wody. Wpadł w pułapkę, nie mógł się wydostać

Powody takiego stanu rzeczy wskazał w felietonie opublikowanym na stronie internetowej radia RMF FM. Jako najważniejszy powód powyższych rozbieżności wskazał zawodność procedur. Wynika to z faktu, że domy opieki społecznej podlegają innym instytucjom niż zakłady opiekuńczo-lecznicze. W przypadku tych pierwszy jest to Ministerstwo Rodziny. ZOL i inne placówki tego typu podlegają zaś Ministerstwu Zdrowia. Zdaniem duchownego konieczne jest odpowiednie skoordynowanie działań.

Drugim z powodów wskazanych przez ks. Isakowicza-Zaleskiego jest to, że "nie wszystkie Powiatowe i Miejskie Centra Pomocy Rodzinie, którym podlegają domy pomocy, działają na tyle sprawie, aby mieć pełną orientację". Jak podaje "Fakt" w opinii duchownego nadal widać ogromne różnice między poszczególnymi samorządami powiatowymi i miejskimi, a nasz kraj nadal dzieli się na "Polskę A, B, a nawet C".

Na zakończenie kapłan wymienił najszerzej komentowany obecnie problem – brak odpowiedniej liczby dostępnych testów. Wskazuje, że nie wszystkie z ofiar zostały przebadane pod kątem obecności wirusa, a co za tym idzie – nie potraktowano ich jako ofiary pandemii. Zwrócił uwagę, że oficjalne dane są z pewnością zaniżone, jednak nie jest to wynikiem złem woli, a częstym deficytem odpowiednich środków.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Świetne wieści dla Polski. Udało się ograniczyć transmisję poziomą koronawirusa
  2. Ważne zalecenia dla klientów PKO BP. Bank ostrzega, możesz stracić kontrolę nad swoim kontem
  3. Pracownicy Biedronki przyłapani na skandalicznym zachowaniu. Do sieci wyciekły zdjęcia
  4. Zaskakująca decyzja KRRiT w sprawie skandalicznego materiału TVN. Nikt się tego nie spodziewał
  5. Andrzej Duda pojawił się na nagłej konferencji prasowej. Zwrócił się do Polaków z nietypowym apelem
  6. Ogromna afera wokół maseczek z Chin, które przyleciały do Polski. GW: mają fałszywy certyfikat

Źródło: fakt.pl