Dramatyczna historia sprzed wielu lat. Dwóch duchownych przez lata molestowało dziecko. (screen) Youtube/The GuardianŹródło: (screen) Youtube/The Guardian
Wszystkie wideo autora Anna Dymarczyk
Autor Anna Dymarczyk - 21 Grudnia 2020

„Wykorzystywanie było tak powszechne, że stało się normalne”. Wyznanie ofiary księdza katolickiego

Po raz kolejny w ciągu ostatnich miesięcy znów głośno jest o księdzu krzywdzącym dzieci. Tym razem mowa o wydarzeniach, które miały miejsce w Wielkiej Brytanii – ofiary są już dorosłe, bo od tamtych wydarzeń minęło wiele lat, a dopiero teraz i po cichu otrzymują odszkodowania za szkody, które towarzyszyły im przez całe życie. Do wielokrotnych wykorzystywań dochodziło w brytyjskich szkołach katolickich.

  • W Wielkiej Brytanii przed wieloma laty również dochodziło do wykorzystywania nieletnich.
  • Swoją historię opowiedział Leslie Turner, emerytowany dyrektor szkoły podstawowej, który przed laty doświadczył molestowania w szkole katolickiej.
  • Winni nie zostali nigdy ukarani, a zakon, z którego pochodzili oprawcy starał się zamieść sprawę pod dywan.

Kościół katolicki po cichu wypłaca odszkodowania ofiarom księży, którzy przed laty skrzywdzili ich podczas nauki w szkole katolickiej. Czy to kolejny dowód na to, że stara się zamieść te sprawy pod dywan?

Ksiądz wykorzystywał ucznia szkoły katolickiej, teraz Kościół po cichu daje odszkodowania

Tak jak w polskim Kościele miejscem, w którym najwięcej zgłaszających ofiar doświadczało pedofilii były parafie, tak w przypadku Wielkiej Brytanii do najgłośniejszych spraw dochodziło w szkołach katolickich.

To ważna różnica, którą warto zauważyć pomiędzy Polską i Wielką Brytanią oraz badaniami dotyczącymi księży i ich ofiar w kontekście czynów pedofilnych. Głównie mówi się w tym przypadku o dostępności młodocianych – i tak jak w przypadku polskim wielu małoletnich zostaje ministrantami lub działa w scholi, tak w Wielkiej Brytanii głównym ośrodkiem styczności młodych z księżmi są szkoły katolickie.

To właśnie tam na przestrzeni lat rozgrywały się dramatyczne sceny, które zniszczyły życia wielu dorosłych już dzisiaj ludzi, a trzeba też zdać sobie sprawę z tego, że o wielu ofiarach wciąż nic nie wiadomo.

Pamiętacie sprawę Magdaleny Żuk i wiele niewiadomych? Okazuje się, że są nowe fakty w sprawiePamiętacie sprawę Magdaleny Żuk i wiele niewiadomych? Okazuje się, że są nowe fakty w sprawieCzytaj dalej

Kościół katolicki zaczął ostatnio po cichu wypłacać odszkodowania dla ofiar tego procederu. Leslie Turner, emerytowany dyrektor szkoły podstawowej, otrzymał rekompensatę w wysokości 17 tys. funtów, czyli około 85 tys. zł. Zostało mu ono przekazane przez zakon Kongregacji Braci w Chrystusie, który zakładał szkoły katolickie na terenie całego Zjednoczonego Królestwa. Turner miał być molestowany w Sunderland w latach 60. przez dwóch duchownych.

Turner, który w tej chwili ma 66 lat, twierdził, że był molestowany od dwunastego roku życia przez dwóch księży, którzy uczyli w katolickiej szkole pw. św. Aidana. Do incydentów miało dochodzić w latach 1961-1967. Choć obaj duchowni już nie żyją, ofiara złożyła zawiadomienie do sądu w związku z diagnozą u niej zespołu stresu pourazowego spowodowanego wielokrotnym molestowaniem w latach młodzieńczych.

- Odkąd przestali mnie molestować było jeszcze gorzej niż w czasie, kiedy to robili. Chciałem stać się niewidzialny. Nigdy przez myśl mi nie przeszło, by komuś o tym powiedzieć. Komu zresztą miałem powiedzieć, skoro wykorzystywał mnie dyrektor? Zamknąłem te wydarzenia w szafeczce w swojej głowie i zamknąłem ją na klucz - opowiadał Turner. 

Historia Lesliego Turnera - ciche taktyki Kościoła

O swojej sprawie w mediach opowiedział po premierze filmu „Spotlight” w Wielkiej Brytanii, czyli w roku 2015. Jak twierdził, był zatrwożony tym, w jaki sposób z podobną do jego sprawą obszedł się Kościół w Bostonie - wszystko zostało zamiecione pod dywan. Stracił wiarę, że cokolwiek będzie w stanie zdziałać.

- Wykorzystywanie było tak powszechne, że stało się normalne - twierdził Turner, opisując to, czego doświadczał przez lata. 

Jednym z wykorzystujących go duchownych był brat Norman Williams, który uczył go angielskiego. Kiedy Turner miał ledwie 12 lat, Williams wołał go do tablicy, by tam chłopiec mógł czytać na głos przed całą klasą fragmenty z książek i podręcznika. Żeby to zrobić, musiał stanąć za dużym drewnianym stołem. Kiedy czytał, zakonnik sięgał do jego szortów i dotykał genitaliów chłopca i szczypał go między nogami, jeśli ten popełnił jakikolwiek błąd.

Kiedy miał 13 lat, do molestowania zaczęło dochodzić również ze strony dyrektora szkoły, brata Dennisa O'Briena. Turner przychodził do niego do gabinetu, a duchowny pytał go, czy chłopiec ma nieczyste myśli i kiedy mówił, że chce to sprawdzić, zaczynał go wykorzystywać. Kiedy raz zdarzyło mu się doznać erekcji podczas podobnych działań, kapłan nakazał mu odmówienie „Zdrowaś Maryja ” i powiedział, że dziecko powinno czuć „wielki wstyd i poczucie winy”.

Kongregacja próbowała zamieść sprawę pod dywan i uciszyć Turnera - jeszcze nim zapadł wyrok w sądzie w 2012 roku, ofiarowała mu w ramach ugody 17 tys. funtów. Postanowienie sądu zmusiłoby ją do dalszego procedowania sprawy i ujawnienia, czy istniały również inne ofiary wykorzystywania w tej szkole. Kongregacja przeprosiła Turnera, a ten przeprosiny oraz ofiarowane pieniądze przyjął. Nie oznacza to, że sprawa całkowicie się zamknęła.

Wciąż są osoby poszkodowane, które nie przyznały się do doznanych im krzywd. Nie wiadomo, na jaką skalę działali duchowni. Wiadomo jednak, że po wyrokach w aferach z wykorzystywaniem małoletnich w tle Kongregacja Braci w Chrystusie nie miała już nigdy tak wielu członków, jak przed. 

źródło: [theguardian.com]

Artykuły polecane przez redakcję WTV: