Kot mógł zostać sprzedany za pół miliona rubli. Właściciel zdecydowanie jednak odmówił.. youtube/ Калининград.Ru — новости Калининграда
Źródło: youtube/ Калининград.Ru — новости Калининграда
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 8 Września 2020

Zaproponowali mu pół miliona rubli i samochód za kota. Jego odpowiedź była jednoznaczna

Kot o dźwięcznym imieniu Leva mógł zostać sprzedany za zawrotną kwotę pół miliona rubli. Jego właścicielowi proponowano także samochód, o ile zdecyduje się oddać zwierzę. Odpowiedź mężczyzny nie pozostawiała jednak wątpliwości: Leva nie jest na sprzedaż.

Leva przyszła na świat w Mongolii. Od początku nie miała jednak zbyt wiele szczęścia. Charakterystyczną dla prowincji praktyką jest topienie maleńkich kotków, jeśli rodziny nie stać na wykarmienie ich wszystkich. Nie inaczej było i w tym przypadku. Właściciele zdecydowali się utopić rodzeństwo kotki, przy życiu pozostawiając jedynie Levę, jako że była najpiękniejszym z nowo narodzonych kociąt.

Kot za pół miliona rubli

Kotka wraz ze swą matką uciekła ze wspomnianego powyżej domu, początkowo mieszkając na ulicy, finalnie docierając jednak do znajdującej się najbliżej bazy wojskowej. Tam na całe szczęście natrafili na odpowiedniego człowieka. Zafascynowany Levą żołnierz postanowił przekazać ją swojemu dziadkowi, mieszkającemu w rodzinnym Kaliningradzie Petrowi Pietrowiczowi.

Były wojskowy przygarnął kotkę, jednocześnie ucząc ją wyjątkowych rzeczy. Tak oto słynący z nietuzinkowej urody kot chodzi na spacery ze swym panem, jak czytamy, potrafiąc cierpliwie czekać na moment, gdy czerwone światło zamieni się w zielone. Z ochotą ma również spędzać czas na placu zabaw. Wkrótce o niezwykłym zwierzęciu mówić zaczęło całe miasto.

Kot Leva na placu zabaw.

W efekcie właściciel kotki otrzymał niejedną niezwykłą propozycję. Jak wskazuje portal webniusy.com, najciekawszą z nich było zaoferowanie Pietrowiczowi ponad 450 tysięcy rubli oraz samochodu za oddanie Levy. Odpowiedź byłego wojskowego była jednak zdecydowana. Jak zaznaczył, własnych dzieci się nie sprzedaje. Stanowisko mężczyzny najdobitniej obrazuje relację, jaka łączy go z wyjątkową kotką.

Wkrótce kot, który upodobał sobie chodzenie po znajdujących się na placu zabaw szczebelkach czy jeżdżenie na karuzeli, zyskał rozgłos w całym kraju. Zainteresowanie zwierzę wzbudza, rzecz jasna, zwłaszcza na rosyjskojęzycznych stronach internetowych. Warto dodać, że kotka nosi na szyi osobliwą obrożę. Tę jej właściciel wykonał z koralików jego zmarłej żony, co miałoby być wyraźnym życzeniem kobiety. Jak zapewniono, były wojskowy szybko spełnił prośbę swej małżonki.

Źródło: [webniusy]