Ikea. Jakub Kaminski/East News/Radio Maryja/Rozmowy Niedokończone/15.06.16/YouTube/Screen
Źródło: Jakub Kaminski/East News/Radio Maryja/Rozmowy Niedokończone/15.06.16/YouTube/Screen
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 9 Września 2020

W sprawie przeciwko Ikea biegłym będzie gwiazdor Radia Maryja. Ksiądz wygłaszał haniebne słowa

Ikea stanęła po stronie osób LGBT. Po roku kierowniczka sieci usłyszała poważne zarzuty ze strony prokuratury. Chodzi o dyskryminację wyznaniową. Organy ścigania zagroziły karą nawet do dwóch lat pozbawienia wolności za zwolnienie homofobicznego pracownika.

Przypomnijmy, że w 2019 roku Ikea przygotowała specjalny artykuł dotyczący wpierania osób LGBT obecnych na rynku pracy. Deklaracje przedsiębiorstwa nie przypadły do gustu jednemu z pracowników, który obraził mnejszości seksualne. Przy użyciu Starego Testamentu porównał osoby homoseksualne do dewiantów. Krytykował akceptacje i "promocję" takich osób na łamach wewnętrznego komunikatora sieci. Kierowniczka sieci Ikea postanowiła przeprowadzić z mężczyzną rozmowę dyscyplinującą. Brak porozumienia doprowadził do wypowiedzenia umowy. Po roku sprawa wróciła do debaty publicznej. 

Ikea stanęła po stronie osób LGBT. Kierowniczka sieci stanie przed sądem

Historia kierowniczki sieci Ikea oraz zwolnionego pracownika podzieliła opinię publiczną. Sprawa nie trafiła jednak do sądu pracy. Organy ścigania przedstawiły kobiecie zarzuty dotyczące dyskryminacji wyznaniowej. Sprawa trafi na wokandę w najbliższej przyszłości. Artykuł 194 Kodeksu karnego wskazuje, że "kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Niecodzienna sytuacja wywołała zaskoczenie nawet w środowisku sędziów. Część z nich tłumaczyła w rozmowie z telewizją TVN, że przestępstwo to musiałoby być popełnione z zamiarem bezpośrednim. Podstawą do takiego oskarżenia może być między innymi różnica wyznaniowa między stronami sporu. 

W sprawę byłego już pracownika firmy Ikea włączyła się skrajnie prawicowa organizacja. Ordo Iuris od wielu lat wygłasza poglądy odbierane przez środowiska LGBT jako homofobiczne i dehumanizujące. Instytut walczy też z organizacjami feministycznymi. Członkowie ruchu domagają się pełnego zakazu przerywania ciąży. Tym razem prawnicy fundacji reprezentują Tomasza K. w sprawie z kierowniczką sieci Ikea. - Wydaje mi się, że wcześniej, w przeszłości, żaden pracodawca nie zwolnił pracownika z uwagi na przywiązanie do wartości chrześcijańskich i za cytowanie Biblii - deklaruje Maciej Kryczka z Ordo Iuris. 

Sprawa kierowniczki firmy Ikea toczy się w Krakowie. Jak podaje TVN24, zaangażowały się w nią organy ścigania z rejonu Warszawa-Praga. Swoją ekspertyzę w tej sprawie przedstawił biegły ksiądz. Henryk Witczyk, bo o nim mowa, jest stałym bywalcem Radia Maryja. TVN24 wskazuje, że wielokrotnie porównywał symbole i osoby LGBT z "cywilizacją śmierci" oraz "obrzydliwością". Powołanie takiego "eksperta" przez organy ścigania wywołało oburzenie ze strony obrońców kierowniczki Ikei. Kontrowersyjne działania skomentowała też prokuratorka w stanie spoczynku. Iwona Palka podważyła obiektywizm "biegłego". - Tutaj trudno mówić o obiektywizmie, ponieważ te poglądy są jednoznaczne, mają one charakter homofobiczny - ocenia dla TVN24.

Źródło: [TVN24]