Ewa Tylman. Policja
Źródło: Policja
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 23 Stycznia 2020

Przełom ws. Ewy Tylman. Pojawiły się nowe wątki

Ewa Tylman zaginęła pod koniec 2015 roku, w nocy z 22 na 23 listopada, kiedy wracała z integracyjnej imprezy firmowej. Ostatni raz widziano ją w pobliżu mostu św. Rocha w Poznaniu. Od tamtej pory poszukiwania kobiety relacjonowały media w całej Polsce a nad jej sprawą pochylił się nawet detektyw bez licencji - Krzysztof Rutkowski. Niestety, w lipcu 2016 roku wyłowiono zwłoki zaginionej. W kwietniu ubiegłego roku, podejrzany o zabójstwo koleżanki Adam Z. został uniewinniony. Teraz prokuratura chce obalić ten wyrok.

Adam Z. był kolegą Ewy Tylman. To właśnie on towarzyszył jej w drodze powrotnej z imprezy w dniu, w którym zaginęła. Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynikało, że Z. feralnej nocy zepchnął swoją koleżankę ze skarpy a następnie wrzucił ją do wody. Zarzucono mu wówczas zabójstwo z zamiarem ewentualnym, zagrożone 25 latami więzienia lub dożywociem. Oskarżony nie przyznał się do czynu i odmówił składania wyjaśnień przed sądem. Uważa, że nie pamięta okoliczonści śmierci koleżanki. W kwietniu 2019 roku został uniewinniony.

Była posłanka PiS się wygadała. Partia może być na nią złaByła posłanka PiS się wygadała. Partia może być na nią złaCzytaj dalej

- W ocenie sądu materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie pozwolił na przyjęcie, by oskarżony Adam Z. dopuścił się popełnienia zbrodni zabójstwa Ewy Tylman w sposób opisany w akcie oskarżenia, ani w jakikolwiek inny sposób przyczynił się do jej śmierci - argumentowała sędzia Magdalena Grzybek.

Sąd ocenił również, m.in. że Adam Z. nie miał możliwości w 5 minut i 8 sekund zamordować koleżanki w sposób, opisany w materiale.

Ewa Tylman została zamordowana?

Teraz prokuratura złożyła apelację. Pierwsze oświadczenie pojawiło się już w dniu nieprawomocnego wyroku.

- Według prokuratury, sąd niezasadnie nie dał wiary zeznaniom trzech funkcjonariuszy KWP w Poznaniu, którym tuż po zatrzymaniu Adam Z. opowiedział przebieg całego zdarzenia - argumentował wówczas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Adam Z. miał wówczas podawać szczegóły zdarzenia, które znać mógł tylko morderca zaginionej. W apelacji, której treść podała "Gazeta Wyborcza" pojawiły się kolejne wątki sprawy. Kluczowe pozostają w tym kontekście adrenalina i predyspozycje fizyczne Adama Z. Szczupła budowa ciała i długie nogi, wydłużające krok w połączeniu ze wspomnianym hormonem miały pozwolić mężczyźnie dokonać zbrodni w tak krótkim czasie.

- Jest wydzielana do krwi natychmiastowo, w odpowiedzi na nagły bodziec stresowy, silne emocje, istniejące zagrożenie. Pod jej wpływem zwiększa się wentylacja płuc, a także przepływ krwi przez mięśnie. Niemożliwe staje się wówczas możliwym. Człowiek potrafi "czynić cuda, podnosić samochody, biegać kilometry" - czytamy w przytoczonej przez "Wyborczą" apelacji, autorstwa prok. Magdaleny Jareckiej.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Ogromna awaria we wszystkich urzędach w Polsce. Nie załatwisz żadnej, nawet pilnej sprawy

2. Już nie pożary i powodzie. Naukowcy ostrzegają Australię przed nowym, śmiertelnie niebezpiecznym problemem

3. Wybuch w kamienicy w Poznaniu. Ujawniono ostatnie słowa jednej z ofiar

4. Rydzyk został właśnie wmieszany w jedną z największych afer ostatnich lat. W tle ogromne pieniądze

5. Sejm i Senat nareszcie się dogadali. Przyznali sobie po 1000 zł

6. Jedna z kobiet na zdjęciu nie jest prawdziwą mamą. Wybierz jedną z nich i poznaj prawdę o sobie