dziecko. (zd. il.) Pixabay.com/rhonda_jenkins
Źródło: (zd. il.) Pixabay.com/rhonda_jenkins
Wszystkie wideo autora Weronika Szatkowska
Autor Weronika Szatkowska - 31 Lipca 2020

Dwuletnie dziecko leżało bez oznak życia w nagrzanym aucie. W ostatniej chwili udało się je uratować

Dziecko leżało bez żadnych oznak życia w nagrzanym aucie w pełnym słońcu. Gdyby nie interwencja straży miejskiej, mogłoby nawet umrzeć. Wydarzyło się w Warszawie na Ursynowie. Porażająca historia, która wydarzyła się naprawdę. Jak mogło do tego dojść?

Uratowano dwuletnie dziecko, które leżało w foteliku bez żadnych oznak życia, bez włączonej klimatyzacji w nagrzanym samochodzie.

Dziecko miało pierwsze objawy przegrzania

W Warszawie na Ursynowie dziecko leżało w nagrzanym aucie i nie dawało żadnych oznak życia. Funkcjonariusze długo się nie zastanawiali i postanowili wybić szybę, aby uratować małą dziewczynkę. Wyjęli ją szybko z pojazdu, a na miejsce została wezwana karetka pogotowia. 

Wszystko dzięki osobie, która przypadkowo przechodziła obok auta. Maleństwo spało w samochodzie, a przechodzeń był niezapokojony brakiem jakichkolwiek reakcji ze strony malucha. Zaalarmował pilnie straż miejską. Ta po przybyciu na miejsce zauważyła, że auto jest zamknięte. Pukano w szybę i trzęsiono samochodem, aby zwrócić uwagę dziecka. Nie reagowało.

Brak reakcji ze strony dziecka było wystarczającym powodem dla funkcjonariuszy straży miejskiej, aby wybić szybę i je uwolnić. Otwarte zostały drzwi i w bezpieczny sposób wyniesiono fotelik, w którym spała dwulatka. W tym samym czasie drugi strażnik miejski zadzwonił po karetkę pogotowia. O wszystkim poinformował referat prasowy SM.

Choć słychać było huk, nie zbudził on dziecka. Oddychało, ale nie chciało się ocknąć. Strażnicy miejscy postawili fotelik w cieniu i miejscu z dostępem do świeżego powietrza. Cały ten czas monitorowali jej funkcje życiowe. Chwilę później na miejscu pojawili się medycy, którzy jednoznacznie potwierdzili pierwsze objawy przegrzania. 

Gdy przywrócono jej prawidłową temperaturę ciała, dziewczynka odzyskała przytomność, a ratownicy medyczni nie widzieli dalszych wskazań do hospitalizacji. Wszystko jednak było bardzo niebezpieczne. Nikt nie wie ile dziecko przebywało w nagrzanym aucie, ale najprawdopodobniej nie dłużej niż 20 minut. Ostatecznie na miejscu pojawiła się matka dziewczynki, która mówiła, że zwyczajnie przedłużyła jej się sprawa urzędowa. 

Strażnicy miejscy zaznaczyli, że konsekwencje dłuższego pozostawienia dziecka mogły być tragiczne. Nadwrażliwość i czujność przypadkowej osoby tak naprawdę uratowała dwulatce życie. Innym aspektem, który działał na korzyść była pogoda, która w porównaniu do poprzednich dni była dużo łagodniejsza, a dzień nie był aż tak upalny.

"Po wydobyciu dziecka z samochodu, funkcjonariusze ustawili fotelik z 2-latką w zacienionym i przewiewnym miejscu, cały czas monitorując jej funkcje życiowe. Nie trwało to długo. Przybyłe chwilę później pogotowie potwierdziło u dziewczynki pierwsze objawy przegrzania" - informowała straż miejska według doniesień RMF 24.

Źródło: RMF 24

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!