wtv.pl
Lekarz zdradził, że musiał podjąć ciężkie decyzje w związku z leczeniem dzieci

Instagram.com/drhospice

Tragiczna sytuacja w ośrodku dla dzieci. Lekarz podjął decyzję, "Dumny nie jestem"

14 Października 2020

Autor tekstu:

Agata Jaroszewska

Udostępnij:

Doktor Michał Błoch nie ukrywa, że obecny stan rzeczy zmusił go do podjęcia wielu decyzji, pod którymi jeszcze niedawno by się nie podpisał. Opowiada jednocześnie na słowa Jacka Sasina, jakoby pracownicy polskiej służby zdrowia nie byli zaanga

Doktor Michał Błoch od lat skupia się na leczeniu dzieci. Specjalizuje się on w opiece pediatrycznej długoterminowej, żywieniu klinicznym oraz na co dzień pracuje z pacjentami z rzadkimi chorobami. Na swoim Instagramie zamieścił poruszający wpis na temat tego, do czego został zmuszony w związku z sytuacją w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Wierzbicach pod Wrocławiem. Przebywające tam dzieci stawiają czoło zupełnie nowej rzeczywistości, a lekarz ujawnił, że musiał podjąć decyzje, z których nie jest dumny.

W zakładzie w Wierzbicach koło Wrocławia przebywa obecnie 51 dzieci, wszystkie miały kontakt z zakażonymi siostrami

Okoliczności, które doprowadziły do tego, że dzieci straciły większość swoich opiekunów, związane są ze stanem epidemii. 12 sióstr, które były dla podopiecznych leczonych w zakładzie nauczycielkami, opiekunkami oraz przede wszystkim pielęgniarkami otrzymały dodatnie wyniki testu na obecność wirusa SARS-CoV-2. Michał Błoch ujawnia, że wszystkie dzieci przejdą teraz testy, jednak do tego czasu konieczne jest wprowadzenie szeregu zmian w dotychczasowym sposobie działania placówki. Z dnia na dzień znikł wykwalifikowany personel, a liczba podopiecznych wciąż jest taka sama. Pielęgniarki nie są w stanie utrzymywać dotychczasowego poziomu opieki bez wsparcia sióstr zakonnych. Lekarz zdradził, że konieczne było podjęcie decyzji, z których nie jest dumny, jednak sytuacja jest wyjątkowa.

- Przyjechałem tam tylko w jednym celu: "zoptymalizować" opiekę nad dziećmi. Nie jestem z tego dumny, ale to były decyzje konieczne… Na czym to polega? Odstępujemy od złotych standardów, żeby zaoszczędzić cenne minuty pracy i siły personelu. Przechodzimy z żywienia posiłkami do gastrostomii w formie tzw. bolusów na żywienie ciągłe przez pompy. Dzieciom z pęcherzem neurogennym zakładałem wczoraj cewniki stałe, odstępując od czystego przerywanego cewnikowania, które dotychczas stosowaliśmy co 3-4h. Odstawiamy np. suplementację witaminą D3, nikt nie ma czasu wyliczać kropelek i kapsułek dla poszczególnych dzieci i kilka jeszcze drobnych "trików", których nigdy w innej sytuacji bym nie podpisał - pisze na swoim Instagramie lekarz pracujący z dziećmi na co dzień. W dalszej części postu zdradza, że konieczne było przedsięwzięcie takich kroków i liczbami popiera swoje stanowisko.

Doktor Michał Błoch mówi o tragicznej sytuacji w ośrodku dla dzieci

Zdjęcie w kombinezonie ochronnym przy łóżku jednego z małych pacjentów daje do myślenia. Lekarz zdradza, że podjęcie tych kontrowersyjnych decyzji, które jeszcze niedawno byłyby dla niego niedopuszczalne, nie mogło nie mieć miejsca. Ze względu na pandemię koronawirusa oraz bezpieczeństwo dzieci, okoliczności zmieniły się całkowicie, a wprowadzenie modyfikacji pozwala na to, by pomniejszony personel był w stanie zapewnić wszystkim pacjentom odpowiedni poziom opieki medycznej.

- A to wszystko po to, żeby jedna pielęgniarka mogła ogarnąć to samo co normalnie ogarniały 3-4 pielęgniarki w ciągu doby. Czy to jest optymalne postępowanie dla poszczególnych dzieci? Wiem, że nie. Czy jest optymalne dla całego ZOL w tej sytuacji? Na pewno konieczne - czytamy w poście Michała Błocha w mediach społecznościowych. undefined

Zakażone siostry opiekowały się pacjentami w ZOL w Wierzbicach

Portal o2.pl rozmawiał z autorem wpisu oraz cenionym lekarzem dziecięcym Michałem Błochem. Wyznał on, że większość pielęgniarek, które dotychczas pracowały w zakładzie i opiekowały się 51 pacjentami, musiała w związku z kontaktem z zakażonymi siostrami zakonnymi przejść na kwarantannę. Braki kadrowe są mocno odczuwalne, dlatego wprowadzenie zmian było konieczne. Nie bagatelizujmy zagrożenia, jakim jest koronawirus. Nawet jeśli my sami nie znajdujemy się w grupie ryzyka, to warto pomyśleć o osobach zagrożonych poważnymi powikłaniami po zachorowaniu na COVID-19.

Źródło: Instagram.com/drhospice

Źródło: Instagram.com/drhospice

Źródło: Instagram.com/drhospice

Źródło: o2 / Instagram.com @drhospice

Podobne artykuły

W jednym z mieszkań w Międzyborzu policja odkryła zwłoki kobiety. Obok niej znajdowała się dwójka dzieci

Polska

Rodzeństwo zamknięte w mieszkaniu ze zmarłą matką. Dramat w woj. dolnośląskim

Czytaj więcej >

Polska

Lubelskie. Nie żyje 24-letni motocyklista, policja wydała apel

Czytaj więcej >
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News - zdjęcie ilustracyjne

Polska

Tragiczne skutki sobotniej burzy. Zniszczenia widoczne są w całej Polsce

Czytaj więcej >

Polska

Silne burze i deszcz w całej Polsce. IMGW wydało ostrzeżenia

Czytaj więcej >
W sobotę wieczorem w Poznaniu doszło do tragicznego wypadku. Nie żyją dwie osoby

Polska

W Poznaniu w aucie spłonęły dwie osoby. Wcześniej kierowca uderzył w słup trakcyjny

Czytaj więcej >
W Czaczu w Wielkopolsce służby wezwane zostały do samobójcy

Polska

Samobójstwo 27-latka w Czaczu w Wielkopolsce. Mężczyzna powiesił się na drzewie

Czytaj więcej >