Dzieci. Owain Davies/ Creative Commons Attribution 3.0/https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Police_BMW_X5.JPGŹródło: Owain Davies/ Creative Commons Attribution 3.0/https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Police_BMW_X5.JPG
Wszystkie wideo autora Krystian Mowel
Autor Krystian Mowel - 28 Lipca 2020

Polka na Wyspach boi się wyjść z domu. Wszystko przez nastoletnich prześladowców

Koszmar Polki mieszkającej w Leeds. Stała się ofiarą dziecięcego gangu, który terroryzuje mieszkańców dzielnicy, w której mieszka.

Pani Anna opowiada o piekle, jakie spotyka ją każdego dnia na osiedlu, które zamieszkuje. Jej oprawcami są dzieci, które czują się całkowicie bezkarnie.

Monika Kurska nie otrzymywała alimentów od Jacka Kurskiego? Na jaw wychodzą również inne pikantne szczegóły i kulisy rozwoduMonika Kurska nie otrzymywała alimentów od Jacka Kurskiego? Na jaw wychodzą również inne pikantne szczegóły i kulisy rozwoduCzytaj dalej

Dom najniebezpieczniejszym miejscem

W rozmowie z portalem o2.pl, pani Anna opowiada swoją historię. Do Leeds przeprowadziła się w 2011 roku, jednak dopiero od dwóch lat jej blok stał się celem na pobliskiej grupy nieletnich chuliganów, którzy umilają sobie wolny czas dokuczaniem mieszkańcom. „Nazwali nasz blok więzieniem, a siebie samych gangiem i naszymi dozorcami. Większość mieszkańców Westfield Mills to Polacy i Słowacy. Jest jedna Czeszka, której banda chłopaków próbowała wejść do mieszkała i wymusić kupno narkotyków” – opowiada. Kilku sąsiadów wyprowadziło się z osiedla, reszta przywykła do ataków gangu nieletnich. „Rok temu Charlie lat 12 rzucił we mnie metalowym prętem i rozbił mi łuk brwiowy. Dwóch chłopców w wieku 5 lat chciało mi pomóc, ale nikt poza nimi nie zwrócił na to uwagi, nawet przechodząca obok matka z dwojgiem dzieci” – wspomina Anna.

Joanna Kurska musiała interweniować podczas wesela. Nieznane fakty imprezy nowożeńców od zapleczaJoanna Kurska musiała interweniować podczas wesela. Nieznane fakty imprezy nowożeńców od zapleczaCzytaj dalej

Pani Anna woli przebywać daleko od domu

Kobieta w rozmowie z portalem o2.pl opowiada o kolejnej sytuacji, po której musiała zgłosić się na pogotowie. Na początku lipca, wracając z pracy zobaczyła dwóch chłopców rzucających kamieniami w okna firmy, zamkniętej z powodu lockdownu. Gdy zwróciła im uwagę, sama została trafiona kamieniem w głowę. „Mieszkam na parterze, więc wszystko może się zdarzyć”.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Nie żyje wielokrotnie nagradzana dziennikarka TVP. Polskę obiegła tragiczna wiadomość 2. Starsze małżeństwo trzymało psy w miskach. Zwierzęta miały zablokowane wyjścia przez kraty dociśnięte cegłami 3. Urzędnicy zapukają do 1,4 mln polskich rodzin. Zapytają o majątki i zarobki, odpowiedzi są obowiązkowe

Co na to wszystko policja? Jak mówi pani Anna, skargi niewiele dają, a rodzice również nie wyciągają żadnych konsekwencji wobec dzieci. Polka ma nadzieję, że sprawa nabierze tempa po tym, gdy cała sytuacja zostanie opisana w prasie. „Dzisiaj dostałam maila z policji czy chcemy, żeby tylko porozmawiać z rodzicami, czy ciągnąć sprawę dalej. Ponieważ mamy dosyć, chcemy kontynuacji sprawy” – zdradza Polka.

Źródło: [o2.pl]

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Katarzyna Dowbor podjęła decyzję, pomoże rodzinie, która straciła dom. Już poczyniła pierwsze kroki
  2. Ogromny pożar samochodu, poparzoną kobietę znaleziono pod wiaduktem, nie żyje. Tragedia na S8
  3. Wirusolog twierdzi, że koronawirus to sztuczny twór
  4. PKO BP wysłał dziś ważny komunikat do wszystkich klientów banku. Doszło do pewnej rewolucji
  5. Ciotka o dużych gabarytach krzywdziła i za karę usiadła na 9-letniej dziewczynce. Dziecko zmarło
  6. Rodzice wykończyli niemowlę, maleństwo zmarło. Niewyobrażalna tragedia w jednym z polskich miast
  7. Ministerstwo Zdrowia przekazało porażające informacje. Sytuacja jest trudna do opanowania

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News