Dlaczego PiS wygrywa?. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTERŹródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Dlaczego PiS wygrywa? Zdradzę Wam tajemnicę (OPINIA)

Dlaczego PiS wygrywa? Odpowiem na pytanie, które od 5 lat wymyka się logice najżarliwszych badaczy tematu. Tropów do tej pory było wiele, wiodły od ciemnego ludu w małych, polskich miejscowościach, po agentów wracających z Warszawy na Kreml. Najnowsze poszlaki mówią o winie lewicy, rozdrabniającej elektorat w ideologicznym moździerzu i przesypującej pokaźną kupkę dla PiS-u.

Ostatnimi czasy te ciemne, nieprzeniknione moce uderzyły ze szczególną siłą. No bo jak inaczej tłumaczyć fakt, że kandydatka wystawiona przez największą, opozycyjną formację w kraju ma, według najnowszych sondaży, najniższy wynik wśród rywali?

Przemysław Szubartowicz na przykład źródła tej tragedii upatrywał w "infantylizmie, resentymencie i rewanżyzmie" lewicy, nieskorej do oddania głosu na MKB w II turze. To zaledwie drobny symptom tendencji, która doprowadzi nas do stanu, gdzie "ani się obejrzymy, a schlebianie niskim gustom, podziwianie głupoty, tolerowanie bezprawia, adorowanie chamstwa, owczy pęd za widzimisię ludu, gnojenie elit, wyśmiewanie, panie tego, yntelygentów będzie należało do dobrego tonu na prawicy i na lewicy".

Dla jednych Dla jednych "koronaferie", dla innych pas, głód i zmarnowane szanseCzytaj dalej

Tomasz Lis w kandydatce widział z kolei "szansę, że po czterech latach pazerności, nieudolności i szczucia Polaków na siebie, możliwy jest naprawdę DOBRY CZAS DLA POLSKI". Co poszło nie tak? Kto jest winny? Weźcie, proszę głęboki wdech.

Dlaczego PiS wygrywa?

Za swoją porażkę w pierwszej kolejności odpowiada Małgorzata Kidawa-Błońska. W drugiej - jej środowisko polityczne, prowadzące ją do przegranej, nie przez ostatnie tygodnie a lata.

Jednym z najważniejszych postulatów MKB było przestrzeganie konstytucji i prawa w Polsce. Nie wiem, czy ustawa zasadnicza jest łamana, na to pytanie odpowiedzieć mogą konstytucjonaliści. Pytanie brzmi, w jakim stopniu powinno mnie to obchodzić? Nie ma bowiem najmniejszego znaczenia, czy u sterów państwa zasiądzie PiS, czy PO. Gorzej sytuowane osoby nadal nie będą miały szans w Sądach, lokatorzy będą wyrzucani na bruk, a prezydent Olsztyna dalej będzie pozywał kobietę, która oskarżyła go o gwałt. Różnica między dwoma politycznymi siłami jest taka, że jedna przynajmniej pozoruje działania w kierunku poprawy sytuacji.

Idźmy dalej. Kolejnym niewypowiedzianym priorytetem kandydatki, spisanym przez media, jest bezpieczeństwo ekonomiczne z naciskiem na przedsiębiorców. Sama swego czasu mówiła na ten temat tak:
"Ludzie, którzy pracują, czują się upokorzeni, że ktoś jest wspierany, a nie pracuje. Bo w każdym społeczeństwie są osoby, którym musimy pomagać. Ale pomagać też w taki sposób, żeby te osoby, które mogą, żeby je wyciągać z tego, że nie pracują. Żeby dawały przykład swoim dzieciom. Bo skoro oni zamykają się w tych domach, taki przykład dają swoim dzieciom (...) Przez te lata zgubiliśmy szacunek do pracy (...) Wmówiono ludziom, że bierzesz pieniądze, to już wystarczy, nie musisz się rozwijać."

Jak bardzo odrealnionym trzeba być, aby głosić takie hasła? Straciliśmy szacunek do fizycznej pracy za 1700 zł miesięcznie? Bo tyle właśnie wynosi najczęściej wypłacana kwota w Polsce. MKB nigdy nawet nie liznęła takiego życia. Skąd to wiem? Od niej samej. Na swoim portalu zarezerwowała specjalny segment, poświęcony inteligenckim korzeniom.

Na krótki akapit zasługuje również mdły "światopoglądowy" prawdopośrodkizm kandydatki. Między opowiadającą się za zachowaniem kompromisu aborcyjnego i wprowadzeniem związków partnerskich Kidawą a Dudą istnieje różnica na poziomie rozłożenia akcentów. Nic więcej.

Na koniec dodam, że do porażki MKB dołożyli się również jej towarzysze niedoli, którzy opuścili tonący okręt z impetem, widząc zmieniające się słupki. Na tym polu szczerze jej współczuję. Dla większości opozycyjnych ugrupowań kampania prezydencka jest rodzajem wizerunkowej inwestycji. Wystawieni w wyborach kandydaci mają wyjść z nich silniejsi niż wcześniej. W tym przypadku był to jednak pocałunek śmierci, bo 2 proc. poparcia dla polityk wystawionej przez największą, opozycyjną partię raczej długo nie zapomnimy.

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News