wtv.pl
wtv.pl

WTV.pl

Zadziwiające doniesienia Onetu ws. syna Beaty Szydło. Była premier o wszystkim wiedziała?

7 Października 2020

Autor tekstu:

Anna Dymarczyk

Udostępnij:

Jak donosi Onet, teść syna Beaty Szydło wynajął gajówkę od Nadleśnictwa Niepołomice, jej syn zaś jest jedną z osób, która ma prawo do korzystania z tej nieruchomości. Miesięczna opłata za wynajem budynku ma jednak wynosić bardzo niewi

Ma chodzić o budynek w Dziwinie, który znajduje się niedaleko Puszczy Niepołomickiej. Umowę z tej sprawie parwdopodobnie zawarto na początku roku.

Onet: rodzina Beaty Szydło korzysta z gajówki prawie za bezcen

Portal twierdzi, że jest w posiadaniu umowy, którą Nadleśnictwo Niepołomice zawarło z prof. Januszem Sową. Ten dokument ma zaświadczać, że użytkować leśniczówkę może również syn byłej premier Beaty Szydło, a także żony obu wymienionych w umowie panów. 

Wszyscy lokatorzy mają móc korzystać z leśniczówki do końca stycznia następnego roku. W gajówce przeprowadzono remont, z którego część kosztów poniosło Nadleśnictwo w Niepołomicach. Wynajmujący zapłacili za to za montaż paneli fotowoltaicznych. Czynsz za użytkowanie zarówno lokali mieszkalnych, jak i budynków gospodarczych oraz garaży ma wynosić jedynie 388 zł. 

Kim jest profesor Sowa?

Główne nazwisko, które miało znaleźć się na umowie przechowywanej przez Onet, jest prof. Janusz Sowa. Jest teściem jednego z synów Beaty Szydło, a także członkiem rady Fundacji "Dla Niepodległej". Fundacja ma w planach wybodowanie w Puszczy Niepołomickiej kaplicy modlitewnej. Jej założycielem jest Jan Kosiorowski, szef Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie, a organizacja ma swoją siedzibę w Rabce-Zdrój. To Kosiorowski miał poruszyć swoje kontakty i zezwolić profesorowi Sowie na wynajęcie leśniczówki.

Profesor Janusz Sowa jest pracownikiem Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie i zajmuje się wycinką lasów - dosłownie i w przeności. Cała Polska usłyszała o nim, gdy w 2016 r. wydał pozytywną opinię w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej. Wiele osób krytykowało tę decyzję, patrząc na dorobek naukowy profesora i nazywając go "specjalistą od pilarek". Naukowiec habilitował się na pracy "Badania nad określeniem modeli funkcji stanu zagrożeń od drgań pilarek spalinowych w procesie pozyskania drewna", która sprawiła, że zyskał to miano. 

- To kompromitujące, że pani premier w podjęciu decyzji o przyszłości naszego przyrodniczego skarbu, najcenniejszego nizinnego lasu w Europie, korzysta z opinii specjalisty od pozyskania drewna - mówił wtedy na łamach "Gazety Wyborczej" Radosław Ślusarczyk, prezes stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

źródło: [rmf24.pl][innpoland.pl]

Podobne artykuły

Polityka

Nagrody w Ministerstwie Zdrowia, aż 20 mln zł w 6 lat. "Jak trzeba dać pielęgniarkom, to pieniędzy nie ma"

Czytaj więcej >
Lokalne wybory to cisza wyborcza w niemal całym kraju

Polityka

Od północy trwa wyjątkowa cisza wyborcza. 13 czerwca wielu Polaków spotka się przy urnach

Czytaj więcej >

Polityka

Protest pod Pałacem Prezydenckim. Przypomnieli słowa Andrzeja Dudy

Czytaj więcej >
(screen) Youtube/Onet Rano

Polityka

Oficjalne wyniki wyborów w Rzeszowie. Zwyciężył Konrad Fijołek, kandydat opozycji

Czytaj więcej >
Jakub Kaminski/East News - zdjęcie ilustracyjne

Polityka

Margot i Łania ze Stop Bzdurom odpowiedzą przed sądem. Grozi im więzienie

Czytaj więcej >
Andrzej Duda i Kinga Duda

Polityka

Andrzej Duda nie otrzymał zaproszenia na ślub córki? Zastanawiający wpis na Twitterze prezydenta

Czytaj więcej >