Andrzej Duda. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Źródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 1 Lipca 2020

Panika w sztabie Andrzeja Dudy. Jakim cudem doszło do przeoczenia sprawy ułaskawienia pedofila? (OPINIA)

Kiedyś już wyrażałam kontrowersyjną opinię, że Polki i Polacy kochają dzieci, dopóki mają nad nimi kontrolę. Niewinne, ciepłe uśmiechy w budowaniu wizerunku wykorzystywali wszyscy przywódcy od Stalina po Kim Dzong Una, nie jest więc nowością pseudo prorodzinna narracja Dudy, ani ten dziękujący za 500 plus chłopiec w laurce od Wiadomości TVP. Kiedy ktoś w debacie rzuca tematem dobra dzieci, wywołuje taką konsternację i detonuje taki ładunek emocjonalny, jak gdyby sięgnął po argumentum ad hitlerum. Żadna figura nie mrozi krwi w żyłach tak, jak pedofil. Tylko, że polując na niego na matrycy politycznej kalkulacji, nigdy go nie dorwiemy. W tym ślepym pościgu nie straci peleton złożony z walczących o głosy dorosłych, a jak zawsze, ci najsłabsi - prawdziwe ofiary.

Nic nie dowodzi tego tak dobrze jak ostatni wybryk prezydenta, powołującego się na opinię ludzi, których jeszcze niedawno nazywał kastą. Sądy bywają wyjątkowo niedelikatne w sprawach rodzinnych, potrafią zupełnie odrzucać "czynnik ludzki" - czy nie tak jeszcze niedawno brzmiała narracja Dudy i jego obozu? Omawiany “kejs” ma, bazując na informacjach dostępnych opinii publicznej, wszelkie znamiona klasycznego przymuszania ofiary. Tego jak było naprawdę już się raczej nie dowiemy, ponieważ pokrzywdzonym odebrano właśnie prawną furtkę do obrony przed oprawcą.

Pragnę się jednak przyjrzeć panicznej reakcji prawicy na ujawnienie sprawy ułaskawienia, słusznie w mojej opinii nazywanego już teraz game changerem. Nie dotyczyło ono bowiem korupcji czy malwersacji a dokładnie tej samej broni, której do tej pory używał PiS i podległe mu media. Tyle tylko, że tym razem pedofil jest prawdziwy a nie utkany z prawicowych fobii przed osobami nieheteronormatywnymi.

Paniczna reakcja w sztabie Andrzeja Dudy

Z samego rana pierwszym asem rzucił Sebastian Kaleta, przypominając sprawę rejestru pedofilów. Tego, którego wprowadzenie opiniowane było negatywnie przez terapeutów i przedstawicieli NGO-sów, zajmujących się sprawami przemocy seksualnej wobec dzieci. Również tego, w którym zabrakło przedstawicieli Kościoła katolickiego.

Rejestr pedofilów, choć zwyczajnie nie działa, jest ciekawym chwytem marketingowym, a o to przecież chodzi. Podobnym chochołem było zamieszanie wokół nigdy nie powstałej komisji ds. pedofilii. Na nic zdało się ujawnianie i podkreślanie relacji władzy w kontekście nadużyć w Kościele katolickim. Prorządowe media orzekły, że statystyki nie wskazują na dominację księży wśród grup społecznych o najwyższej skłonności do czynów pedofilnych. To taki sam fikołek, jak sugerowanie, że w Polsce rocznie dokonuje się około 1000 aborcji, bo tyle jest rejestrowanych. A skręta zapaliło tyle osób, ile namierzyła policja, zaufajcie mi.

Kolejną iluzją jest, naturalnie, łączenie osób LGBT z pedofilią i powtarzanie kuriozalnych legend miejskich o dodawaniu literki P. Szukałam kiedyś informacji na ten temat i jedyne na co się natknęłam to prowokacja na 4chanie i kolportowane na jej skutek memy. Tymczasem chwilę po publikacji "Rzeczpospolitej" Duda na wiecu grzmiał: – Ja absolutnie nie godzę i nie zgodzę na żadne eksperymenty na naszych dzieciach, na ich seksualizację, na jakiekolwiek adopcje przez pary jednopłciowe.

LGBT to żywi ludzie, bici, opluwani, popełniający samobójstwa. Nie usłyszymy prawdziwych ofiar słów Czarnka, Dudy i ŻalkaLGBT to żywi ludzie, bici, opluwani, popełniający samobójstwa. Nie usłyszymy prawdziwych ofiar słów Czarnka, Dudy i ŻalkaCzytaj dalej

Hipokryzja moralistów

Tymczasem, kiedy grupa wpływowych polityków przerzuca się farmazonami o ochronie dzieci, one same nadal nie mogą liczyć na podstawową pomoc ze strony państwa. W wielu szkołach instytucja pedagoga szkolnego przypomina żart. Telefony zaufania i NGO-sy zajmujące się wspieraniem ofiar przemocy seksualnej straciły dofinansowanie za rządów PiS. Prokuratura nadal przeprowadza przesłuchania w nieraz skandaliczny, zniechęcający do zeznawania sposób. W efekcie, podczas gdy policyjne statystyki mówią o mniej niż 1 proc. dzieci, padających ofiarami pedofilii, według danych fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, 20 proc. osób w przedziale wiekowym 13-17 lat miało „obciążające doświadczenie seksualne”.

Rejestr pedofilów i powtarzane w kółko kłamstwo o ochronie dzieci przesłania klimat polityczny, w jakim żyjemy. Sędziego Trybunału Konstytucyjnego, tłumaczącego że ksiądz brał na kolana i dawał "ciumka" z sympatii do dzieci. Rzecznika Praw Dziecka normalizującego bicie, przy jednoczesnym pochylaniu się nad losami zarodka. Cały rząd walczący z jedyną sprawdzoną metodą przeciwdziałania pedofilii, jaką jest edukacja seksualna. Wszystko to dla zbicia kapitału politycznego.

Możliwe, że Duda znalazł się właśnie w najgorszych tarapatach wizerunkowych w historii swojej prezydentury. Nie jest mi go szkoda. Dotykająca go nagonka medialna i tak nie zwróci godności tysiącom prawdziwych dziecięcych ofiar, wobec których nienawiść Duda nakręcał, wygadując bzdury o ideologiach i seksualizacji.