Kenneth Copeland. https://www.youtube.com/watch?time_continue=16&v=9LtF34MrsfI&feature=emb_title
Źródło: https://www.youtube.com/watch?time_continue=16&v=9LtF34MrsfI&feature=emb_title
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 6 Stycznia 2020

Kontrowersyjny duchowny ma własny samolot. Organizuje zbiórkę na kolejny

Pastor Kenneth Copeland przyznaje bez owijania w bawełnę: "Jestem bardzo bogatym człowiekiem". Teleewangelista ma posiadać majątek wart przeszło 760 mln USD.

"Potrzeba mnóstwa pieniędzy, by robić to, co robimy", mówi stojący w drzwiach swojego Cadillaca Escalade duchowny, zaskoczony przez dziennikarkę "Inside Edition". Copeland jest pytany o wypowiedziane przez niego słowa, według których nie lata liniami komercyjnymi, ponieważ "nie chce podróżować z bandą demonów". Na pytanie dziennikarki, czy pastor rzeczywiście uważa ludzi za demony, Copeland wymierza w nią palec i mówi: "Nie. I nigdy nie mów, że tak powiedziałem".  Następnie dodaje wymijająco:

"Kocham ludzi, Jezus kochał ludzi, ale ludzie czasem popadają w alkoholizm... Czy uważasz, że to dobre miejsce dla duchownego, który właśnie przygotowuje się do kazania?". Kenneth Copeland zaznacza, że musi mieć odpowiednie warunki, by w należyty sposób przygotować się do swojej pracy.

Pastor z Teksasu: jestem bardzo bogatym człowiekiem

Copeland wygłasza kazania na całym świecie. Jest również autorem wielu książek oraz prowadzi regularne audycje, podczas których naucza wiernych o Jezusie. Wiele z nich można znaleźć na znajdującym się na YouTubie kanale "Kenneth Copeland Ministries". Podpuszczany przez dziennikarkę duchowny, oświadcza wprost: "Jestem bardzo bogatym człowiekiem". Zaznacza również, że jego bogactwo nie wzięło się jedynie z ofiar.

O jakich pieniądzach mowa? Zdaniem amerykańskich mediów majątek Copelanda wynosi ponad 760 mln dolarów. Duchowny, który obawia się latać z "bandą demonów", nie posiada zresztą tylko jednego samolotu. Jest ich pieć, a ich łączna wartość wynosi przeszło 17 mln USD. Obecnie zbiera na kolejny.

"Gdybym nie latał prywatnie, musiałbym porzucić 65% tego, co robię", zaznacza stanowczo Copeland. Swoje wypowiedzi zwykł on kwitować iście przerażającym uśmiechem. Dodaje, że posiadane samoloty to dla niego absolutna konieczność. "W 21 dni i 17 godzin przelecieliśmy 40 tys mil, odwiedziliśmy 5 kontynentów i wygłosiliśmy kazania dla 125 tys. wiernych", mówi.

Copeland zdaje się podzielać pogląd 18-wiecznych Purytanów, którzy wierzyli, że bogactwo jest błogosławieństwem, które spływa na człowieka, gdy ten w należyty sposób wypełnia Boską wolę. Zapytany, co twierdzi o ludziach, którzy uważają, że duchowny nie powinien żyć w luksusie, odpowiada prosto: "Są w błędzie", po czym uśmiecha się przepięknie. Twierdzi, że ci ludzie nie rozumieją Biblii. Jako przykład podaje Abrahama, który został pobłogosławiony przez Boga, mimo że był niezwykle bogaty.

Co ciekawe, na należącej do pastora stronie możemy przeczytać odpowiedzi na zadawane przez wiernych pytania. Jedno z nich brzmi: "Jak mam poradzić sobie z byciem biednym?". Trudno stwierdzić, jak wiele wie o tym duchowny, mogący pochwalić się dziewięciocyfrowym majątkiem.

Na koniec prawdziwy rarytas. Copeland twierdzi, że zaczynał, nie mając pieniędzy, po czym dodaje: "Inwestujemy około 25 milionów w biednych. Nie możesz tego zrobić i być spłukanym" (sic!). Pozostaje żywić nadzieję, że zaskoczony nieoczekiwanym wywiadem duchowny omyłkowo nie najlepiej dobrał słowa.