wtv.pl
wtv.pl

WTV.pl

Nie żyje wybitny pisarz i dziennikarz. Stanisław Tekieli miał jedynie 55 lat, bardzo przykre wiadomości

20 Listopada 2020

Autor tekstu:

Alan Wysocki

Udostępnij:

Nie żyje Stanisław Tekieli - dziennikarz relacjonujący wojnę w Jugosławii dla "Gazety Wyborczej". Do samego końca cieszył się szacunkiem czytelników oraz współpracowników. Nie znamy przyczyny śmierci. Doniesienia potwierdzi

"Nie żyje Staszek Tekieli, drugi obok Krzyśka Vargi z pary moich najbliższych kolegów, zmarł dziś w nocy. Miał 55 lat" - podał za pośrednictwem Facebooka Michał Cichy, doskonale znający korespondenta dziennikarz. 

Staszek Pierwszego dnia pracy w dziale zagranicznym „Gazety Wyborczej” przyniósł mi, cały przejęty, artykuł o powodzi w...

Opublikowany przez Michała Cichego Czwartek, 19 listopada 2020

Nie żyje Stanisław Tekieli. "Staszek wyróżniał się spojrzeniem na to, co wojna robi z życiem zwyczajnych ludzi"

Autor komunikatu podzielił się osobistymi wspomnieniami o zmarłym. Okazuje się, że już od samego początku Tekieli wyróżniał się na tle innych redaktorów. "Pierwszego dnia pracy w dziale zagranicznym »Gazety Wyborczej« przyniósł mi, cały przejęty, artykuł o powodzi w Bangladeszu" - wyjawia, po czym dodaje:

"Byłem wtedy redaktorem prowadzącym. Spojrzałem na tekst i powiedziałem »powodzie w Bangladeszu od trzystu trupów na małą notkę«. Tak on w każdym razie wspominał. To był jego pierwszy dzień, a dla mnie jedna z setek szycht, wacht, w roli redaktora gazety" - czytamy.

W 1991 roku zmarły miał 26 lat i był rok przed oficjalnym zakończeniem studiów z tytułem magistra. Podczas kształcenia się w kierunku sinologii przebywał i poznawał kulturę w Pekinie. Jesienią tego roku udał się do Jugosławii, skąd relacjonował przebieg wojny.

"Redagowałem korespondencje wielu reporterów wojennych, ale Staszek się spośród nich wyróżniał. Spojrzeniem na to, co wojna robi z życiem zwyczajnych ludzi. Okiem do detalu. Literackim językiem. I jakby buddyjskim zrównoważeniem, dystansem, z którym opisywał tę wojnę, jakby była czymś zwyczajnym w historii ludzkości" - podawał Cichy na Facebooku. 

Tekieli był świadkiem bombardowań, odcinania obywateli od bieżącej wody oraz elektryczności. Szczegółowo opisywał zjawisko szoku, w jakie prowadzane były ofiary walk. Korespondent budził zachwyt u Michała Cichego również przez wzgląd na umiejętność zachowania zimnej krwi w skrajnych sytuacjach. 

Co więcej, autor komunikatu poinformował o 200 niesprzedanych egzemplarzach książki reportera. Padła konkretna propozycja, by spieniężyć materiały, a środki finansowe przekazać na wybrany cel dobroczynny. 

Stanisław Tekieli nie poprzestawał na opisywaniu wojny w Jugosławii. Przez dwa lata, od 2001 do 2003 gromadził oraz przedstawiał opinii publicznej świadectwa społeczności żydowskiej, która na własne oczy widziała, czym była Zagłada Żydów. Jego prace widniały między innymi w waszyngtoński muzeum Holocaust Memorial.  

Przed śmiercią dziennikarz, jak podaje PAP, pracował na wydaniem kolejnej publikacji, która wstępnie miała nosić tytuł "Łowcy słów". Ostatecznie nie udało się dokończyć dzieła, jednak jego sympatycy mogli zapoznać się z obszernymi książkami takimi jak "Klątwa Rabina i inne warszawskie mity".

Źródło: [Facebook/Michał Cichy/PAP]

Podobne artykuły

Google Maps

Polska

Zbrodnia w Borowcach. Sąsiad opowiedział więcej o Jacku Jaworku. Mężczyzna miał spore problemy

Czytaj więcej >
W jednym z mieszkań w Międzyborzu policja odkryła zwłoki kobiety. Obok niej znajdowała się dwójka dzieci

Polska

Rodzeństwo zamknięte w mieszkaniu ze zmarłą matką. Dramat w woj. dolnośląskim

Czytaj więcej >

Polska

Lubelskie. Nie żyje 24-letni motocyklista, policja wydała apel

Czytaj więcej >
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News - zdjęcie ilustracyjne

Polska

Tragiczne skutki sobotniej burzy. Zniszczenia widoczne są w całej Polsce

Czytaj więcej >

Polska

Silne burze i deszcz w całej Polsce. IMGW wydało ostrzeżenia

Czytaj więcej >
W sobotę wieczorem w Poznaniu doszło do tragicznego wypadku. Nie żyją dwie osoby

Polska

W Poznaniu w aucie spłonęły dwie osoby. Wcześniej kierowca uderzył w słup trakcyjny

Czytaj więcej >