wtv.pl Polska Jednak nie zostanie uznana za zmarłą. Po 10 latach wraca głośna sprawa zaginionej kobiety
WTV.pl

Jednak nie zostanie uznana za zmarłą. Po 10 latach wraca głośna sprawa zaginionej kobiety

19 marca 2022
Autor tekstu: Pamela Obuchowska

Głośna sprawa zaginionej 19-letniej Iwony Wieczorek, którą wówczas żyła cała Polska, powraca po latach. Młoda kobieta zaginęła w lipcu 2010 roku w Gdańsku (tej nocy bawiła się także w Sopocie). Iwona wracała sama późną nocą z imprezy do swojego domu. Właściwie był to już świt, szła nadmorskim deptakiem, od domu dzieliło ją już niewiele drogi. Przez lata nie udało się ustalić, co dokładnie wydarzyło się tamtej lipcowej nocy i co stało się z Iwoną. Szukała jej policja, korzystano z nagrań monitoringu, a w sprawę zaangażowali się nie tylko śledczy z Pomorza, ale także jasnowidz oraz detektyw Krzysztof Rutkowski. Niestety, cały czas bez skutku. Dokładna analiza z kamer monitoringu, szukanie, śledztwo ani żadne zeznania świadków nie doprowadziły dotąd do odnalezienia dziewczyny, czy potwierdzenia hipotezy o jej śmierci.

Zaginiona Iwona Wieczorek. Do dziś nie wiadomo, co stało się z dziewczyną, nie została też uznana za zmarłą. Sprawa cały czas w toku

W programie "Alarm!" w TVP1 wyemitowano niedawno reportaż poświęcony Iwonie Wieczorek, z którego jasno wynika, że dziewczyna nie zostanie uznana za zmarłą, a śledczy nadal będą wyjaśniać okoliczności jej zniknięcia i badać tę sprawę. Jej matka cieszy się z tych wieści i nie traci nadziei na odnalezienie żywej córki.

- Panicznie się tego bałam - przyznaje matka zaginionej Iwony Wieczorek. Gdyby Iwonę oficjalnie uznano za zmarłą, sprawa zostałaby zamknięta. Jej matka dodaje, że ma świadomość tego, że leży to raczej w kwestii cudu, żeby dziewczyna się odnalazła albo żebyśmy przynajmniej dowiedzieli się, co się z nią stało i poznali prawdę, jednak nie traci nadziei i czeka na ten cud.

Reporterka programu TVP1 rozmawiała między innymi z wychowawczynią z szkoły Iwony Wieczorek. Jak się okazuje, policja w szkole zjawiła się dopiero dwa lata po zaginięciu Iwony. Z nauczycielką do tej pory nikt nie rozmawiał.

- Myślę, że Iwona nie mogłaby uciec - stwierdziła nauczycielka. Dodała także, że dziewczyna raczej nie miała do tego powodów ani nie byłaby zdolna do takiego czegoś. - Jej charakter był zupełnie inny. Nie miałaby po co uciekać z domu. To jak było między nią i jej mamą w ogóle nie mogło jej do tego skłonić - mówiła.

Rzeczniczka Prokuratury Krajowej zaznaczyła, że sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek specjalnie trafiła do Archiwum X. - Dzięki temu rozwikłanie tej sprawy będzie możliwe. Ona nie zostanie uznana za zmarłą - podkreśliła rzeczniczka Ewa Bialik.

Obserwuj nas w
autor
Pamela Obuchowska
Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@wtv.pl
polska świat polityka gospodarka gwiazdy tv pogoda opinie ekologia