wtv.pl Polska Wulgarnie obrażał LGBT, ukradł tęczową flagę. Następnego dnia z łzami w oczach podjął zaskakujące kroki
WTV.pl

Wulgarnie obrażał LGBT, ukradł tęczową flagę. Następnego dnia z łzami w oczach podjął zaskakujące kroki

19 marca 2022
Autor tekstu: Agata Jaroszewska

Mowa nienawiści, z jaką codziennie spotykać się muszą osoby LGBT jest wręcz niepojęta. Powodem bycia ataków, jest fakt, że kochają, wyglądają, lub określają się inaczej, niż przyjęto w chrześcijańskiej kulturze. Niestety przejawy agresji spotykają również miejsca, które decydują się na, chociażby wywieszenie tęczowej flagi na znak solidarności z prześladowaną społecznością.

"Dzikość serca" z Żoliborza poinformowała dwa dni temu, że znów skradziono im powiewającą tęczę, a na chodniku pojawił się napis mówiący o stosunku do LGBT jednego z przechodniów. Wczoraj, 31 października, pojawiła się natomiast wiadomość o niecodziennym zdarzeniu.

Obrażał LGBT, postanowił za to przeprosić

Osoby LGBT niezbyt często mogą liczyć na podobne zachowanie osób wyrażających w ich stronę niechęć oraz nienawiść. Ciężkie słowa, a nieraz nawet agresja spowodowana tęczowymi przypinkami, czy flagą jest wręcz nieproporcjonalna do zerowego zagrożenia, jakie społeczność LGBT sobą reprezentuje. Właścicielki "Dzikości serca", komisu z ubraniami mieszącego się tuż przy Urzędzie Dzielnicy m.st. Żoliborz opublikowały niedawno informacje, że ich tęczowa flaga po raz kolejny została skradziona pod osłoną nocy przez obrońcę tradycyjnej rodziny.

- Dziś w nocy znowu skaradziono nam flagę LGBT. Trzeci raz. I jak tu się nie wk****ić i nie krzyczeć. MAMY DOŚĆ!!! I zaraz wieszamy nowa - przeczytali obserwujący komisu z ubraniami zlokalizowanego niedaleko najsłynniejszego obecnie żoliborskiego adresu w Polsce. Do wpisu dołączone było również zdjęcie chodnika sprzed wejścia do sklepu.

"J***ć LGBT" głosił napis pozostawiony przez jak się później okazało, mężczyznę. Wczoraj natomiast w mediach społecznościowych pojawił się ciąg dalszej tej historii. Okazało się, że osoba odpowiedzialna za to zdarzenie postanowiła powrócić do "Dzikości serca" i wytłumaczyć się ze swojego zachowania. O tak zaskakująco pozytywnym zachowaniu mężczyzny właścicielki postanowiły poinformować w internecie.

"Wiele trzeba mieć odwagi, by przyznać się do błędu"

- Czy wierzycie w zmianę? My w Dzikości całym sercem! Wczoraj miało miejsce niesamowite zdarzenie. Jakiś czas po naszym poście o wymalowanym kredą napisie: "J***ć LGBT", przez godzinę czaił się i obserwował Dzikość pewien młody człowiek... kiedy wreszcie wszedł do środka stało się coś, czego nikt by się po nim nie spodziewał - napisano w poście na oficjalnym profilu komisu odzieżowego "Dzikość Serca". Podobne zachowania godne są pochwalenia i nagłaśniania, może wtedy więcej osób zdecyduje się na zmianę swojego zachowania i przyznania, że nie zawsze postępowało względem społeczności LGBT, tak jak powinni. Słowa mężczyzny zrobiły na właścicielkach sklepu ogromne wrażenie.

- Pan Tomek opowiedział nam historię swojego trudnego życia, patologii jaka go spotkała w dzieciństwie, trudach dnia codziennego... a potem płacząc przeprosił nas za napis, który wymalował pod Dzikością. Powiedział: "nie chcę czuć tej nienawiści w sercu". Pan Tomek nie j***e LGBT, pan Tomek jest pogubiony, pan Tomek przeprasza - relacjonują swoje nietypowe spotkanie. Za czynami od razu poszły słowa, skrucha nie była sztuczna.

W ostatniej części postu opublikowanego na Instagramie czytamy, że pan Tomek "na koniec wziął szmatkę i zmył napis z naszego wspólnego chodnika". Nie ulega wątpliwości, iż ocena zachowania mężczyzny przez właścicielki sklepu notorycznie dotykanego przez ataki ze względu na otwarte poparcie dla osób LGBT, powinna trafić do jak największej ilości osób, po obu stronach barykady.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo, do robienia błędów. Liczy się przyznanie do ich popełnienia

- Wiele trzeba mieć odwagi by przydać się do błędu. Dziękujemy z całego naszego Dzikiego Serca! Jest nadzieja kiedy jest rozumienie i szacunek. Dziś walczymy o wartości wspólne (pisownia org. - przyp. red.) - czytamy na profil prowadzonym przez kobiety. Pewne jest, że zachowanie mężczyzny należy do nietypowych, ale kiełkować zaczyna nadzieja, że inni wezmą z niego przykład i zrozumieją, że nie spotkają się z nienawiścią w związku ze swoimi wcześniejszymi poczynaniami.

Niestety tęczowa flaga społeczności LGBT dumnie powiewająca na "Dzikości serca" regularnie znika. Właścicielki informują o każdym kolejnym akcie kradzieży i zapewniają, że nie mają zamiaru zaprzestać kupowania nowych. Dziś znów pojawiło się zdjęcie, gdzie widać, jak ktoś niedbale odciął ją od podstawy obsadzonej na kiju. Pozostaje być dobrej myśli i marzyć, aby osób, takich jak pan Tomek było coraz więcej.

Źródło: Instagram.com/dzikoscserca_zoliborz

Źródło: Instagram.com/dzikoscserca_zoliborz

Źródło: Instagram.com/dzikoscserca_zoliborz

Źródło: Instagram.com / @dzikoscserca_zoliborz

Obserwuj nas w
autor
Agata Jaroszewska

Etnograf, zafascynowana historią mówioną oraz kulturą ludową.

Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@wtv.pl
polska świat polityka gospodarka gwiazdy tv pogoda opinie ekologia