wtv.pl > Opinie > Zenek Martyniuk jest dziś barometrem politycznym
Michalina Kobla
Michalina Kobla 19.03.2022 08:46

Zenek Martyniuk jest dziś barometrem politycznym

Zenek Martyniuk
wtv.pl

Disco polo od samych początków istnienia wypychane jest poza bańkę gustów, jakie wykształconemu człowiekowi wypada posiadać. Trudno zarazem znaleźć drugi gatunek muzyki o takich zasięgach, który wciąż nazywano by niszą. Dane CBOS z 2018 mówią, że rozpoznaje go 97% (!) Polek i Polaków a lubi, przynajmniej deklaratywnie, 63%.

Nie dziwi więc, że występ Zenka w Filharmonii doprowadził środowisko liberalnych elit do furii. Ta, w ich mniemaniu “profanacja”, stanowi wisienkę na torcie ruiny, do jakiej Prawo i Sprawiedliwość doprowadzić miało Polskę.

Zenek Martyniuk niezrozumiały dla doktora nauk

"Zenek Martyniuk. Wg publicznej TV artysta. Jakie to proste. Wpuścić Zenka do opery i filharmonii, lecieć przekazem, że to sztuka, dopieścić niewysublimowanego muzycznie wyborcę. Społeczeństwo głupieje nam coraz bardziej. Przez te oczy zielone. Na rękę PiS”, “Z niekłamaną przykrością i przerażeniem stwierdzam, że jako naród z roku na rok głupiejemy coraz bardziej. Kiedyś idolami byli Niemen i Czerwone Gitary. Dzisiaj króluje jakiś Martyniuk. O politycznych wyborach nawet nie wspomnę. Dokąd to wszystko nas zaprowadzi wolę nie myśleć” i mój ulubiony “Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś wytłumaczył mi, prostemu doktorowi, tak żebym zrozumiał, na czym polega fenomen Zenka Martyniuka” - tak wygląda Twitter po Benefisie Martyniuka.

Mimo sumarycznie wzrastającego dobrobytu w zachodnim świecie i badań, dowodzących pozytywnych zmian na płaszczyźnie ludzkiej inteligencji (szczególnie w kontekście rozwoju technologii), stara dobra narracja o “kiedyś było lepiej”, siada w najlepsze. O upadku cywilizacji na początku ubiegłego wieku pisał Florian Znaniecki a o Buncie Mas, José Ortega y Gasset. Nihil novi.

Problem polega na tym, że w tych dzikich wybuchach agresji pod adresem Martyniuka kryje się tętniący klasizm i elitaryzm. Nie dziwi, że wśród najgłośniejszych krytyków piosenkarza, znajdują się osoby stawiające walkę o konstytucję, ponad walkę z ubóstwem. Te, które zagłuszały Maję Staśko, gdy próbowała mówić o skandalicznych wyrokach polskich sądów. I, w końcu, te, które bronią Romana Polańskiego. Generalizuję?

 - Ani się obejrzymy, a schlebianie niskim gustom, podziwianie głupoty, tolerowanie bezprawia, adorowanie chamstwa, owczy pęd za widzimisię ludu, gnojenie elit, wyśmiewanie, panie tego, yntelygentów będzie należało do dobrego tonu na prawicy i na lewicy. Jak rewolucja, to rewolucja! - to wpis mojego ulubieńca, Przemysława Szubartowicza.

Z boku to naprawdę wygląda jak płacz za utraconymi przywilejami. Podczas gdy konserwatystów lamentujących nad “Europą, której już nie ma”, pytam o tęsknotę za kolonializmem, tak pogrążonych w żałobie przez “adorowanie chamstwa i gnojenie elit” liberałów o to, czy brakuje im feudalizmu?

"Niegdyś w Rzeczypospolitej tylko Sejm mógł nakładać karę infamii. Teraz może na nią skazywać każdy mający dostęp do internetu" - to pierwsze słowa głośnego artykułu w Gazecie Wyborczej, pisanego w obronie Polańskiego.

Żeby nie było - nie potrafię bawić się przy disco polo. Wolałabym promować za publiczne pieniądze kogoś innego, niż Martyniuka. Ale wolę oddać fortunę jemu, niż pedofilowi o wyjątkowej wrażliwości i poczuciu estetyki.

Przestańcie więc płakać nad poczciwym Zenkiem, bo byłby idiotą, nie korzystając ze swoich 5 minut. Na dyskotekach w mojej podstawówce leciała Mandaryna, wasze wnuki też słuchać będą “chłamu”. Tabloidyzacja nie jest zależna od czasu a od przestrzeni.

Tagi: Facebook
Powiązane