Zwierzęta Zduńska Wola. Facebook/SOS dla Bokserów
Źródło: Facebook/SOS dla Bokserów
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 28 Lipca 2020

Od brudu nie mogły załatwiać swoich potrzeb. Niewyobrażalna tragedia zwierząt, zdjęcia tylko dla osób o mocnych nerwach

Zwierzęta w Zduńskiej Woli spotkały się z przemocą i skrajnym zaniedbaniem. Właścicielka pseudohodowli posiadała aż 40 psów. Działacze organizacji "SOS dla Bokserów" zostali zaalarmowani o dramatycznej sytuacji tamtejszych czworonogów. Dzięki natychmiastowej reakcji aktywistów i policji udało się ocalić kilkadziesiąt żyć.

W naszym kraju organizacje prozwierzęce od kilku lat walczą o poprawę sytuacji niemal każdego ssaka. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie psy, koty, wierzchowce, króliki, a nawet wieloryby poddawane są przemocy. Tym razem media społecznościowe obiegły doniesienia ze Zduńskiej Woli. W zarejestrowanej hodowli, w której żyły psy najróżniejszych gatunków dochodziło do ogromnych zaniedbań. "SOS dla Bokserów" za pośrednictwem Facebooka przekazało ważne informacje na temat tamtejszych czworonogów.

Tysiące Polek i Polaków poszkodowane tylko jednej nocy, służby miały pełne ręce roboty. Bardzo niepokojące doniesieniaTysiące Polek i Polaków poszkodowane tylko jednej nocy, służby miały pełne ręce roboty. Bardzo niepokojące doniesieniaCzytaj dalej

Zwierzęta w Zduńskiej woli były trzymane w okropnych warunkach. Policjanci wymiotowali po wejściu na teren pseudohodowli

Aktywiści razem z policją zastali pełne odchodów, śmierdzące miejsce. Zdaniem właścicielki było ono hodowlą. Działacze prozwierzęcy wskazują, że część funkcjonariuszy z obrzydzenia zwymiotowało chwilę po wejściu na teren posesji. Odebrane psy i koty trafiły pod opiekę powiatowego lekarza, który miał pełne ręce roboty. Czworonogi nie mogły się nawet załatwić przez ilość brudu w domu, w którym musiały przebywać.

Kolejne krytyczne problemy w rodzinie Jacka Kurskiego. Sprawą zajmie się prokuratura, powracają poważne oskarżenia z przeszłościKolejne krytyczne problemy w rodzinie Jacka Kurskiego. Sprawą zajmie się prokuratura, powracają poważne oskarżenia z przeszłościCzytaj dalej

- Powiatowy lekarz weterynarii nie wyraził zgody na zabranie reszty. Stwierdził, że nie ma zagrożenia ich życia. W kwestii zagrożenia zdrowia, powiedział, że zobowiąże hodowczynię do wdrożenia leczenia psów i zadbania o ich higienę, odrobaczenia, odpchlenia, wykąpania, wyczesania. Nie wiem, czy to jest w ogóle realne, ale takie były zalecenia - Wskazywała redkacji "Fakt24" prezes fundacji "SOS Bokserom", Germaine Chekerjian.

Opiekunka zwierząt uważa, że alarmowała o swojej trudnej sytuacji. Kobieta uważa, że nie radziła sobie z ilością psów do wykarmienia, więc prosiła o pomoc. Nie potrafiła jednak odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w takim razie zezwalała na ich dalsze rozmnażanie.

- Przez trzy godziny staliśmy pod braną i nie pozwalali nam wejść do środka. Zwykle jest tak, że gdy jedziemy na interwencję to zawiadamiany policję i prosimy o asystę, a po przyjeździe wchodzimy razem. W tym przypadku, dawano nam do zrozumienia, że jesteśmy tam bardzo niemile widziani i po co przyjechaliśmy. Myślę, że gdyby nie nasz weterynarz i pełnomocnik, to nie udałoby się nam tam wejść - opowiadała dla "Fakt24" Chekerjian.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Nie żyje wielokrotnie nagradzana dziennikarka TVP. Polskę obiegła tragiczna wiadomość
2. Jacek Kurski w bardzo poważnych tarapatach. Nie nacieszył się stołkiem w TVP, pojawił się ogromny problem
3. Na grzyby lepiej na piechotę, inaczej możliwa grzywna. Zażądają zapłaty nawet 500 zł

- Policjanci w żaden sposób nie utrudniali interwencji. Od razu po przyjęciu zawiadomienia, które w sobotę złożył przedstawiciel fundacji SOS Bokserom z siedzibą w Warszawie, policjanci udali się na miejsce zdarzenia i przystąpili do wykonywania czynności procesowych. Zadaniem funkcjonariuszy było także czuwanie nad bezpieczeństwem wszystkich przebywających tam osób oraz psów. Został podjęty szereg dość czasochłonnych czynności, które polegały m.in. na zapewnieniu psom bezpieczeństwa i odpowiednich warunków oraz weryfikacji informacji - deklarowała przedstawicielka policji, Paulina Matysiak dla "Fakt24".

Poniższe zdjęcia pochodzą z Facebooka "SOS dla Bokserów".

Zwierzęta

Zwierzęta

Zwierzęta

Zwierzęta

Zwierzęta

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Z ostatniej chwili: Ogromna akcja w kraju, wielu zatrzymanych. Chodzi o wysoko postawione osoby
  2. Ogromny pożar samochodu, poparzoną kobietę znaleziono pod wiaduktem, nie żyje. Tragedia na S8
  3. Wirusolog twierdzi, że koronawirus to sztuczny twór
  4. PKO BP wysłał dziś ważny komunikat do wszystkich klientów banku. Doszło do pewnej rewolucji
  5. Ciotka o dużych gabarytach krzywdziła i za karę usiadła na 9-letniej dziewczynce. Dziecko zmarło
  6. Rodzice wykończyli niemowlę, maleństwo zmarło. Niewyobrażalna tragedia w jednym z polskich miast
  7. Polski rząd podjął decyzję. Ważna informacja dla osób jadących za granicę

Źródło: [Fakt24/Facebook/SOS Bokserom]

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!