Zwierzęta zabijane przez psychopatycznych sadystów.. Fundacja VivaŹródło: Fundacja Viva
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 13 Lutego 2020

Odbierał życie, mówiąc obsceniczne rzeczy. Śledztwo obrońców zwierząt

Zwierzęta zabijane przed psychopatycznych sadystów, którzy mieli w zwyczaju mówić do nich bardzo wulgarnym językiem. Padały zdania typu: "Ładny tyłek ma", po czym zwyrodnialec zabijał je w wyjątkowo brutalny sposób. Skandaliczne wyniki śledztwa.

Zwierzaki były brutalnie zabijane przez pracowników jednej z ferm futrzarskich w Zachodniopomorskiem. Miały wkładane w odbyt rurki i były rażone prądem. Temu wszystkiemu towarzyszyły niewybredne komentarze i żarty sadystów.

Mieszkaniec Dolnego Śląska urządził szczeniakom piekło. Jeden z nich nie przeżyłMieszkaniec Dolnego Śląska urządził szczeniakom piekło. Jeden z nich nie przeżyłCzytaj dalej

Zwierzęta zabijane w brutalny sposób. Wszystkiemu towarzyszyły niewybredne, szokujące komentarze. "Ładny tyłek ma" mówił i zabijał.

Szokujące, kilkuminutowe nagranie zostało opublikowane przez obrońców zwierząt z Fundacji Viva, która to w styczniu prowadziła śledztwo w sprawie jednej z ferm futrzarskich. Przez kilkanaście dni pracownicy fundacji przyglądali się fermie w Starej Dąbrowie w Zachodniopomorskiem i nagrywali pracę hodowców oraz sposób, w jaki obchodzą się ze zwierzętami. To, co odkryli, mrozi krew w żyłach.

Na nagraniu widać m.in., jak jeden z mężczyzn podchodzi o klatki z jenotem i siłą wyciąga zwierzę. Słychać także wulgarne, przerażające słownictwo i odzywki względem zwierząt przez jednego z pracowników fermy - "ładny tyłek ma", po czym hodowca wkłada do odbytu zwierzęcia rurkę z elektrodą i razi je prądem. Porażony kilkukrotnie jenot w końcu umiera w męczarniach i ląduje martwy znowu w klatce. Na kolejnym ujęciu widać, jak inne zwierzę przez kilkanaście sekund szarpie się i walczy z oprawcą-sadystą zanim umrze. Wszystko to rozgrywa się na oczach innych zwierząt, tuż przed ich klatkami.

- To straszne, że na to wszystko patrzą żywe zwierzęta - mówi w rozmowie z "Onetem" Martyna Kozłowska z Fundacji VIVA.

- Te obrazki, ten sposób zabijania zwierząt to na fermach futrzarskich częsta praktyka. Widziałam już wiele filmów, widziałam wiele ferm na żywo. Jednak to, co najbardziej mną wstrząsnęło, to komentarze osób, które zabijały te zwierzęta - dodaje aktywistka.

Sposób, w jaki żartują pracownicy fermy, jest skandaliczny, szokujący i niesmaczny.

- Się spierdział na koniec i tyle. I mu poszło nosem - mówi jeden z pracowników fermy, wkładając w odbyt jenota elektrodę.

Pracowników wyraźnie bawi i śmieszy widok śmierci i męki tych zwierząt. - Ostatnia sztuka, Andrzej. Koniec zabawy - pada w końcu.

Sprawa została zgłoszona przez działaczy do prokuratury.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Spiesz się ze spłacaniem długów. Od marca wejdzie prawo, które doprowadzi cię do ruiny

2. Skorzystała z pół na pół, grając o 75 tys. zł. Każdy turysta odpowiedziałby bez wahania

3. Porażające odkrycie w żołądku psa. Niewyobrażalnie co zrobił mu właściciel

4. Rodzice przerywają milczenie ws. koszmarnych warunków na dziecięcym oddziale. "Trudno wytłumaczyć 2-latkowi, że mama śpi w hotelu"

5. Ohydne żarty polityków PiS. Homofobiczny atak na Roberta Biedronia

6. Aktorka legendarnego serialu na TVP ma nowotwór w ostatnim stadium. Wystosowała poruszający apel do swoich fanów

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News