Opłaty za użytkowanie chodnika. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East NewsŹródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 12 Stycznia 2020

Mieszkańcy zadłużeni na kilkanaście tysięcy złotych. Naliczono im opłaty za chodzenie po chodniku.

Zielona Góra stała się miejscem iście absurdalnej sytuacji. Prezes zielonogórskiej spółdzielni nałożył bowiem na swoich mieszkańców "piesze myto", czyli opłatę za korzystanie z chodnika. Jak informuje Polsat News, niektórzy mieszkańcy są winni nawet kilkanaście tysięcy złotych

Zdaniem mieszkańców kara została nałożona na nich po tym, jak część z nich wykupiła mieszkania na własność. Wojnę wypowiedział im wówczas prezes spółdzielni "Kisielin".

Jedna z mieszkanek osiedla, pani Henryka, z którą udało się porozmawiać dziennikarzom Polsat News, otrzymała nakaz sądowy, według którego jest winna spółdzielni ponad 7,5 tys. zł. – To jest suma niewyobrażalna. I nie wiem za co, za to, że chodzę po chodnikach? – ironizuje kobieta. Jak się jednak okazuje, rozmówczyni telewizji mocno się nie pomyliła.

Marszałek województwa podlaskiego zapłacił 50 tys. zł patostreamerowi, który wykorzystał dzieckoMarszałek województwa podlaskiego zapłacił 50 tys. zł patostreamerowi, który wykorzystał dzieckoCzytaj dalej

Zielona Góra. Opłaty za użytkowanie chodnika

Opłaty są naliczane za użytkowania chodnika oraz parkingu. Nikogo nie interesował fakt, że wspomniana wyżej kobieta nie posiada samochodu.

– Od początku nie płacę. Tu nikt nie płaci i jest wojna na całego ze spółdzielnią – mówi Polsatowi jeden z lokatorów. Mimo że spółdzielnia przegrała już sprawę z jednym z niepłacących mieszkańców osiedla, prezes "Kisielina" wciąż wysyła do ludzi kolejne wzywające do zapłaty upomnienia.

To nie koniec absurdów. Jak czytamy na polsatnews.pl, "kilka miesięcy temu zarząd zaskarżył władze Zielonej Góry o blisko milion złotych za chwilowy postój aut rodziców podwożących dzieci do szkoły, która mieści się na terenie osiedla". Roszczenia te zostały odrzucone przez sąd. Zarząd, jak pokazują wspominane przykłady, jest jednak nie tylko chciwy, ale również niezwykle cierpliwy.

Jak czytamy, prezes odmówił rozmowy na temat absurdalnych kar naliczanych przez zarządaną przez niego spółdzielnię.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Jedna osoba złamie prawo, wysokie kary zapłacą wszyscy. Nowe, surowe przepisy wydrenują nam kieszenie?

2. Nie żyje władca, który rządził krajem przez 50 lat. Obalił własnego ojca, błyskawicznie wyznaczono następcę

3. Ile zarabia Jurek Owsiak? Odpowiedź was zaskoczy

4. Marszałek województwa podlaskiego zapłacił 50 tys. zł patostreamerowi, który wykorzystał dziecko

5. Wzruszające słowa rodziców Pawła Adamowicza. Dopiero teraz dotarły do nich media

6. Wielu Polaków chciało mu pomóc. Niestety, nie żyje Patryk

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News