Zbigniew Wodecki bywał smutny, a nawet zawiedziony. Nieznane oblicze artysty. WikipediaŹródło: Wikipedia
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 13 Grudnia 2019

"Wodecki bywał smutny, zawiedziony". Nieznane oblicze artysty

Zbigniew Wodecki, artysta, który zmarł w 2017 roku na skutek udaru mózgu, kojarzony był przez większość osób jako bardzo pozytywny, zwykle uśmiechnięty, energiczny i radosny człowiek. Wydawać by się mogło także, że muzyk jest spełniony artystycznie i zadowolony z tego, jak potoczyła się jego życiowa i artystyczna droga. W końcu jest jednym z najwybitniejszych polskich artystów, którego znają i kochają miliony. Niestety, Zbigniew Wodecki często bywał smutny i trochę zawiedziony. Tego mogliście o nim nie wiedzieć.

"Wodecki funkcjonował jako nagrywająca hity postać medialna, a mam wrażenie, że wiele z jego największych ambicji kompozytorskich nie spotkało się z zainteresowaniem. Wszyscy znaliśmy go jako osobę energiczną, wesołą, otwartą, w biegu, czasem nawet latającą helikopterem z koncertu na koncert, a ja chciałem pokazać Wodeckiego, którego mało kto znał, którego ja nie znałem" - mówi dla "Gazety.pl" Kamil Bałuk, współautor książki pt. "Wodecki. Tak mi wyszło".

13 grudnia był traumą dla milionów polskich dzieci. Dziś się o tym zapomina13 grudnia był traumą dla milionów polskich dzieci. Dziś się o tym zapominaCzytaj dalej

Zbigniew Wodecki. Od tej strony mało kto go zna - nie zawsze bywał tak radosny

Jak się okazuje, ku zaskoczeniu wielu, Pan Zbigniew Wodecki, który uchodził za niezwykle pozytywnego i radosnego człowieka sukcesu, w rezultacie często bywał smutny, przygnębiony, a nawet trochę zawiedziony. Możemy się tego dowiedzieć m.in. z książki pt. "Wodecki. Tak mi wyszło". Właśnie w niej autor wyłania nam nieznane dotąd oblicze artysty.

- Ponieważ od śmierci Wodeckiego minęło niewiele czasu, pracując nad książką, przyjąłem inną metodę: w centrum postawiłem jego debiutancką płytę z 1976 roku, którą odkurzyli Mitche, dając jej drugą młodość, a samego Wodeckiego nazywając: Zbig, Zbigi Łodeki. Wszyscy znali Wodeckiego jako osobę niezmiernie energiczną, wesołą, otwartą, w biegu, czasem nawet latającą helikopterem z jednego koncertu na drugi. A ja chciałem, po pierwsze, pokazać pewien fenomen, czyli ten powrót do przeszłości za sprawą współpracy z Mitch & Mitch, a po drugie - sprawdzić, czy uda mi się znaleźć Wodeckiego, który o coś walczył, miał marzenia, które się nie spełniły. I okazało się, że miał je niemal w każdej dekadzie życia. Może nawet znalazłem tych niespełnionych marzeń aż za dużo, bo Wodecki w moim reportażu bywa często smutny i zawiedziony. Jako publiczność takiego go nie znaliśmy. Fascynowała mnie też rola przypadku w jego życiu - czytamy w wywiadzie udzielonym przez Kamila Bałuka "Gazecie.pl".

Warto także wspomnieć o słynnej "Pszczółce Mai", której Zbigniew Wodecki po latach poniekąd trochę się wstydził, gdyż nie chciał być z tym utworem aż na tyle kojarzony. Piosenka wydawała się dla artysty trochę zbyt prosta i dziecinna, a jednak pokochały ją miliony, a znają wszyscy.

Co ciekawe, a propos wyżej już wspomnianych smutków i zawodów Zbigniewa Wodeckiego oraz jego niespełnionych marzeń, artysta sam zdradził jedno z takowych. Dokonał tego w jednym ze swoich ostatnich wywiadów. Udzielił go dla programu "Uwaga! TVN". Muzyk w reportażu wyznaje, iż marzyłoby mu się zagrać koncert w Nowym Jorku i jadąc ulicami miasta zobaczyć wielki napis, że wyprzedane zostały wszystkie bilety na niego.

- Ja to mam takie marzenie, że za 10 lat będę jechał Brooklynem, a przez cały Manhattan będzie wisiał billboard: "Zbigniew Wodecki. Koncerty: 16:00, 18:00, 20:00. Biletów brak" - powiedział Zbigniew Wodecki.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Pobierasz dwa razy 500 plus, zmniejszą ci wypłatę. Bezlitosny wyrok Trybunału

2. Nie żyje 17-latek. Wszystko przez zbyt gwałtowny ruch głową

3. Dlaczego Wojciechowska każe mówić na siebie "Martyna"? Naprawdę nazywa się inaczej

4. Dlaczego wystawili Magdę Ogórek? Leszek Miller zdradził kulisy kampanii

5. Po latach ujawniono, co królowa zrobiła księżnej Dianie. Niewyobrażalne

6. Najpierw 14-letnia Dżessika współżyła z 2 chłopakami w szkolnej toalecie, ale później było już tylko gorzej. Rzeczy, które kazała zrobić Sebastianowi są po prostu straszne

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News