Zakonnica w okrutny sposób znęcała się nad chłopcem. Nie działała sama. Niewyobrażalne, czego dopuszczały się wobec tego dziecka i jakim potworem trzeba być.. (zdj. il.) MARTIN BERNETTI/AFP/East NewsŹródło: (zdj. il.) MARTIN BERNETTI/AFP/East News
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 20 Czerwca 2020

Niewyobrażalnie tragiczne, zakonnica znęcała się nad chłopcem z domu dziecka, zabraniała podstawowych czynności fizjologicznych. Gdy prosił o pomoc, obrażała go i jego rodziców

Zakonnica w okrutny sposób znęcała się nad 14-letnim chłopcem. Ponadto nie działała sama. Niewyobrażalne, czego zakonnice z Ośrodka Sióstr Boromeuszek w Zabrzu dopuszczały się wobec tego dziecka. Chłopiec był regularnie bity, poniżany, obrażany, a nawet głodzony i pozbawiany wykonywania potrzeb fizjologicznych, w tym możliwości skorzystania z toalety. 14-latek był także molestowany seksualnie przez starszych chłopców z ośrodka, pod okiem i przyzwoleniem zakonnic. Jakim potworem trzeba być?

Dramatyczna historia chłopca opisana została w reportażu Justyny Kopińskiej z tygodnika "Przegląd" w 2015 roku. Dowiadujemy się, że Paweł panicznie bał się ośrodka i zakonnic, co szybko zostało odkryte przez jego nauczycielki. Ponadto dokuczali mu koledzy z klasy, co tylko potęgowało przykry stan rzeczy. O tym, co robiły mu zakonnice, szczególnie jedna z nich, Paweł opowiedział ze szczegółami swoim nauczycielkom i dyrektorce szkoły. Wstrząsające wyznania.

Widok grobu dziecka Eleni odbiera mowę. Po 26 latach wygląd zaskakuje, nikt się nie spodziewałWidok grobu dziecka Eleni odbiera mowę. Po 26 latach wygląd zaskakuje, nikt się nie spodziewałCzytaj dalej

Zakonnica w okrutny sposób znęcała się nad chłopcem. Nie działała sama. Niewyobrażalna historia

Wszystko miało miejsce prawie 15 lat temu. Chłopiec na swoje problemy, jakich doświadczał w Ośrodku Sióstr Boromeuszek w Zabrzu, skarżył się w szkole, do której uczęszczał. Ponadto był wyraźnie zaniedbany i dość specyficzny, czego nie dało się nie zauważyć i przejść obok niego obojętnie. "Blady, bardzo chudy, z odstającymi uszami i nieśmiałym spojrzeniem" - dowiadujemy się z reportażu na stronie tygodnika "Przegląd". Chłopiec miał lęki przed ośrodkiem i zakonnicami, do takiego stopnia, że groził nawet odebraniem sobie życia, jeśli będzie musiał tam wrócić. - Nie wrócę do ośrodka - mówił wówczas 14-letni Paweł. - Nie wrócę i już. Dziś nie wrócę do pingwinów. A jeśli mi każecie, to się zabiję.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Ksiądz bez żadnych ogródek „Wykorzystywaliśmy ślepego chłopca, było nas dziesięciu! Bóg mi wybaczy”. Najbardziej zatrważająca historia w Kościele
2. Wiadomość z Chin, jakiej nie spodziewał się nikt. Czy dokonali właśnie przełomu dla całego świata?

"Paweł, powiedz, kto cię bije? Siostry, koledzy? Dlaczego nie chcesz tam wrócić?" - pytała dziecko dyrektorka szkoły wraz z jego nauczycielkami. "Siostry w nocy zamykają mnie na klucz z dwójką starszych chłopaków" - żalił się Paweł, wręcz wykrzykując te słowa. "A tamci co noc mnie dotykają. Mówię im, że nie chcę. Straszą, że jak nie zrobię, czego chcą, to znów pobiją. Pingwiny wcześniej zostawiały na noc wiaderko. Teraz już nic nie zostawiają. Więc staramy się jakoś sikać przez okno, choć są kraty. A kupę robimy do szuflad. Ale wtedy siostry mnie biją. Pytam: gdzie mamy się załatwić? One nie odpowiadają, tylko biją" - wyznał dyrektorce i nauczycielkom. Sprawa została zgłoszona na policję, jednak zakonnica, która przyjechała po odbiór chłopca wszystkiego się wypierała. - To nieporozumienie. Paweł jest upośledzony i ma ogromną fantazję. Takie głupie dziecięce gadanie. Proszę mi go wydać! - mówiła. Chłopca w konsekwencji udało się jednak przenieść do innej placówki, gdzie żyło mu się już lepiej i godniej.

Obecnie Paweł ma już 22 lata i w taki sposób opisuje swój pobyt u złych sióstr zakonnych: - Do ośrodka trafiłem po jednej z imprez u rodziców. Miałem półtora roku. Siostry mówiły: „Twoja stara jest nic niewarta, jesteś debilem, ułomem, gnojem”. Biły za wszystko. Najgorzej, jeśli zsikałeś się do łóżka w nocy albo byłeś głośno. Lubiły bezwzględną ciszę. Czasem prosiły starszych chłopaków o pomoc. „Dajcie im nauczkę”, mówiły. Wtedy prowadzili nas na gwiazdę. Tak mówiliśmy na strych z gwiazdą na podłodze. Chłopcy nas tam rozbierali, bili do krwi. Siostry patrzyły - wspomina w rozmowie z tygodnikiem "Przegląd".

- Każdy był bity, ale jeśli kogoś bito wcześniej w domu, to nawet nie myślał, że to coś złego. Co kilkuletnie dziecko może wiedzieć na temat zła? Czasem siostra Bernadetta tak mnie pobiła, że nie mogłem chodzić do szkoły. Raz wzięła drewniany wieszak. Biła po całym ciele. Już nie pamiętam za co. Ale najgorsze były uderzenia w głowę. Tak jakby chciała dostać się do środka. Musieli mi zszyć rany, więc siostry zawiozły mnie do szpitala i tłumaczyły lekarzowi, że się przewróciłem - opowiedział po latach w reportażu dla tygodnika "Przegląd", zdobywając się na te wstrząsające wyznania.

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Aż 4 tys. zł dodatku do emerytury i to co miesiąc. Coraz więcej emerytów ma szansę się załapać
    2. Prześliczna Karolina pędziła motocyklem na solarium. Tragiczna śmierć. Nie żyje
    3. Co dalej partią Piotra Ikonowicza? "Rzeczpospolita": Zostanie zdelegalizowana
    4. Mateusz Morawiecki i coś, o czym nigdy nie mówił, wszystko wyszło na jaw. "Bili go, szantażowali, kazali kopać własny grób"
    5. TVP Info znów bezczelnie manipuluje i szczuje na LGBT+ bez żadnych oporów. Przesadzili, nie mają żadnych zasad
    6. IMGW wydało alert najwyższego stopnia. Pogoda w Polsce jest szalenie niebezpieczna

Źródło: Tygodnik Przegląd

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News