Wojciech Młynarski zmarł w 2017 roku. Stoczył walkę z ciężką chorobą i nie miał lekkiej śmierci.. YouTube/mjuzik PL/screen z teledysku "Niedziela na Głównym"
Źródło: YouTube/mjuzik PL/screen z teledysku "Niedziela na Głównym"
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 24 Lutego 2020

Siostra Młynarskiego ujawniła jego ostatnie chwile. Niezwykle poruszające wyznanie

Wojciech Młynarski to wybitny polski muzyk i autor genialnych tekstów, który zmarł w 2017 roku w wieku 75 lat. Stoczył walkę z ciężką chorobą i nie miał lekkiej śmierci. Chorował od lat i nie chciał się leczyć. Zmagał się z chorobą afektywną dwubiegunową. "Nieludzko cierpiał" - przyznaje jego siostra Barbara Młynarska-Ahrens. "Wiedziałam, że nie ma z nim kontaktu. Patrzyłam na tę jego mękę" - wspomina w wywiadzie ostatnie chwile życia Wojciecha Młynarskiego.

Siostra Wojciecha Młynarskiego, wybitnego polskiego artysty i tekściarza, w jednym z ostatnich wywiadów dla "gazeta.pl" wspomina jego osobę. Kobieta ujawniła, jak wyglądały ostatnie chwile jego życia oraz zmagania z chorobą, na którą chorował od lat. Jak się dowiadujemy, niestety stronił od leczenia się, choć było to konieczne i bardzo potrzebne.

Pacjenci onkologii zmuszani do oglądania TVP Info? Pacjenci onkologii zmuszani do oglądania TVP Info? "Puszczone na cały regulator"Czytaj dalej

Wojciech Młynarski nie miał lekkiej śmierci. Jego siostra ujawnia ostatnie chwile jego życia. "Nieludzko cierpiał, nie chciał się leczyć"

"Odwiedziłam go na parę dni przed śmiercią. Wiedziałam, że nie ma z nim kontaktu. Patrzyłam na tę jego mękę. Głaskałam go po ręku" - wspomina ostatnie chwile życia Wojciecha Młynarskiego w rozmowie z "gazetą.pl" jego siostra - Barbara Młynarska-Ahrens.

"Mieliśmy niezwykłe, choć bardzo trudne relacje. (...) Biliśmy się czasem, zwłaszcza przy lekcjach" - wyznaje pani Barbara.

Jednak rodzeństwo było ze sobą bardzo zżyte i bardzo się kochało i wzajemnie wspierało, dlatego w ostatnich chwilach życia artysty jego siostra postanowiła być przy nim.

"W książce opisuję scenę, kiedy w zimie chłopak z mojej klasy podciął mi nogi. Upadłam na lód. Wojtek zobaczył to z okna, wyskoczył przez nie na dwór i sprał tego Michała na kwaśne jabłko. Poza tym okazywał mi miłość, pisząc do mnie. Do dziś mam jego niezwykłe listy i wiersze. "Gdy ci życie się kiełbasi, pędź do Basi. Gdy się los jak kot nie łasi, pędź do Basi. Gdy chcesz w życie nabrać wiary, porzuć gusła, porzuć czary. Tylko zgłaszaj się mój stary do Barbary"" - czytamy w wywiadzie na stronie "gazeta.pl".

DZISIAJ GRZEJE: 1. Warszawski policjant relacjonował akcje na Instagramie. Zdjęcia nie powinny były nigdy trafić do sieci

2. Niepokojąca wizja Jackowskiego. Przepowiada pożar w Warszawie

Siostra Wojciecha Młynarskiego wspomina także jego chorobę, z którą zmagał się od lat i bardzo z tego powodu cierpiał. Zarówno on, jak i cała rodzina. Odbiło się to głównie na ich matce. Młynarski nie chciał się leczyć, długo od tego stronił i się bronił. Jednak w końcu się złamał.

"Musiałam się jej nauczyć. Po pewnym czasie rozpoznawałam jego stan po tym, jak rozmawiał przez telefon. On nieludzko cierpiał. Nie mógł spać. Dzwonił do mnie o trzeciej, czwartej nad ranem. Do tego nie chciał się leczyć. Zmieniło się to dopiero wtedy, gdy trafił na psychiatrę, który przekonał go do leczenia. Wojtek mu uwierzył. I całe szczęście, bo ta jego choroba wyniszczała też naszą mamę. Zachorowała poważnie na serce" - opowiada Barbara Młynarska-Ahrens.

"Ile razy słyszałam go przez telefon zrozpaczonego, płaczącego. Płaczącego jak dziecko. Opowiadał mi o wizjach, które ma w tej chorobie" - dowiadujemy się z wywiadu.

Siostra Wojciecha Młynarskiego zdecydowała się opowiedzieć o ostatnich chwilach życia artysty. "W październiku 2015 roku był już bardzo ciężko chory. A tak wspaniale odchodził, był tak cichy, tak niebuntujący się przeciwko losowi. Odwiedziłam go na parę dni przed śmiercią. Wiedziałam, że nie ma z nim kontaktu. Patrzyłam na tę jego mękę. Głaskałam go po ręku. Powiedziałam: "Wojtek, jeżeli masz świadomość, że tu jestem, daj mi znak". Minął moment, a on zaczął walić głową w poduszkę. Przeszedł przez piekło." - czytamy w końcówce wywiadu udzielonego przez siostrę Młynarskiego.

Na koniec wywiadu Barbara Młynarska-Ahrens dodała także, że bardzo przeżyła śmierć brata i strasznie rozpaczała. Wojciech kilka razy jej się śnił oraz zdarza się, że czuje jego obecność.

Niewątpliwie łączyła ich bardzo silna więź.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Skoki narciarskie zostaną odwołane przez koronawirus? Organizatorzy są pełni obaw

2. Fiskus dobierze się do majątku, który dostałeś od rodziców. Ulg nie przewiduje

3. Autobus grozy woził dzieci po Polsce. O krok od tragedii

4. Nie żyje twórca kultowego "Czterdziestolatka" i "Wojny domowej". Dziś w nocy, w wieku 87 lat zmarł Jerzy Gruza

5. Suczka przebywała na bogato urządzonej posesji. Zmarła przez zaniedbanie właścicielki, która chciała się zemścić

6. Ostrzeżenia GIS przed wyjazdem w jedno miejsce. Wizyta w europejskim kraju może zakończyć się bardzo źle