Wirus spowodował zamknięcie szpitala w Wolicy. Flickr / Dan CoxŹródło: Flickr / Dan Cox
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 24 Marca 2020

Rodzina zmarłej 37-latki wydała oświadczenie. Bliscy odpowiedzieli na zarzuty dyrektora szpitala

Wirus spowodował zamknięcie szpitala w Wolicy. Dyrektor placówki częściową winą za tę sytuację obarczył zmarłą 37-latkę, która nie poinformowała medyków o kontakcie z osobami powracającymi z Włoch. Rodzina kobiety wydała oświadczenie w tej sprawie

O konferencji z udziałem dyrektora wolickiej placówki Sławomira Wysockiego informowaliśmy wczoraj. Przypomnijmy, że zarządzany przez dyr. Wysockiego szpital musiał zostać zamknięty po tym, jak zmarła 37-letnia kobieta uzyskała pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. W placówce wprowadzono też reżim sanitarny. "Gdyby medycy znali informacje na temat kontaktów zmarłej kobiety, to nie byłoby całej sytuacji", przekonywał mężczyzna.

Przypomnijmy, że wspomniana 37-latka zaprzeczała, by miała jakąkolwiek styczność z osobami, które powróciły z zagranicy. Okazało się jednak, że kobieta kontaktowała się ze swoim kuzynem, który na co dzień pracuje jako kierowca tira. Mężczyzna niedawno powrócił z Włoch.

Obrazy WTV"RP": kwarantanna w Polsce zostanie zaostrzona. Kolejne sklepy i miejsca zamknięte dla obywateliCzytaj dalej

Wirus spowodował śmierć 37-latki

Rodziny zmarłej postanowiła odpowiedzieć na słowa dyrektora szpitala w Wolicy. W oświadczeniu cytowanym przez "Fakt" przeczytamy, że kobieta "nie miała wiedzy" o tym, by osoby, z którymi się kontaktowała, przebywało uprzednio na terenie Włoch.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Seniorzy mają się czego obawiać? Wiceminister wyjawił przyszłość trzynastej i czternastej emerytury
2. Nie żyje ksiądz zakażony koronawirusem. To kolejna ofiara, jego stan był ciężki, zmarł w szpitalu

"Informujemy, iż na dzień przyjmowania naszej córki i mojej żony do Wojewódzkiego Specjalistycznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy, jak również wcześniej nie posiadaliśmy wiedzy o naszym kontakcie z osobami, które w ostatnim czasie przebywały we Włoszech. Rodzina, która, jak później okazało się, wróciła z Włoch w dniu 14 lutego 2020r., nie przejawiała żadnych oznak chorobowych, a więc nie była badana w kierunku zakażania koronawirusem SARS-CoV-2 i do chwili obecnej czuje się dobrze.
Dopiero w momencie, gdy dowiedziała się, że nasza córka i moja żona w ciężkim stanie została przetransportowana do Szpitala Zakaźnego w Poznaniu, poinformowała nas o fakcie przebywania we Włoszech. Wtedy to, niezwłocznie poinformowaliśmy - telefonicznie - Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Kaliszu o zaistniałym fakcie. Naszym celem nie było zatajenie tak ważnej dla nas wszystkich informacji jaką jest kontakt z osobami z zagranicy. Po prostu - nie mieliśmy wiedzy na ten temat", czytamy w oświadczeniu rodziny zmarłej kobiety.

Bliscy 37-latki proszą o uszanowanie niezwykle bolesnego dla nich czasu. "W imieniu własnym i całej mojej rodziny - proszę uszanować ten trudny dla nas wszystkich czas i niezwłocznie zaprzestać krzywdzących pomówień. Proszę pamiętać, iż każdy człowiek zasługuje na szacunek, ma obowiązek uszanować innych i ma prawo żądania od innych szacunku".

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Który piłkarz zarabia najwięcej na świecie? "France Football" ujawnia najbogatszą trójkę
  2. W sklepie możesz mieć problem przy kasie. Mają prawo odmówić ci sprzedaży
  3. Przez epidemię wiele nadleśnictw ogłosiło zakaz wstępu do lasu. Jeśli do niego wejdziesz, zapłacisz sporą karę
  4. Dyrektor szpitala trafił na kwarantannę. Wcześniej mógł narazić zdrowie położnej z zadziwiającego powodu
  5. Biedronka wprowadza bardzo ważne zmiany. Chodzi o pierwszeństwo wejścia do marketu
  6. Dwa pierwsze przypadki koronawirusa w kolejnym kraju. Mają 26 i 36 lat

Źródło: Fakt

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News