Wielkanoc
Źródło: pixabay.com/MirellaST
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 7 Kwietnia 2020

Ordynator oddziału zakaźnego wrocławskiego szpitala zaapelował do każdego z nas. Chodzi o zbliżającą się Wielkanoc

Wielkanoc najprawdopodobniej zaowocuje złagodzeniem obostrzeń dotyczących gromadzenia się kościołach. Do takiej ewentualności odniósł się wirusolog, ordynator oddziału zakaźnego szpitala we Wrocławiu prof. Krzysztof Simon.

Przypomnijmy, że wobec wprowadzonych ograniczeń na nabożeństwach przebywać może obecnie maksymalnie 5 osób. Przepisy te mogą jednak zostać złagodzone tuż przed zbliżającymi się świętami. Konsekwencje takiej decyzji rządu zdaniem prof. Simona, wrocławskiego wirusologa, mogą okazać się katastrofalne. Rozmowę z lekarzem przeprowadzili polscy dziennikarze.

Zorganizowali huczny ślub w czasie pandemii. Uroczystość zakończyła się nie po ich myśliZorganizowali huczny ślub w czasie pandemii. Uroczystość zakończyła się nie po ich myśliCzytaj dalej

Wielkanoc w domu

"Państwo polskie słusznie – jak wszystkie inne, łącznie z zaleceniami Watykanu i światlejszej części naszego episkopatu, tego bardziej wykształconego, niemyślącego emocjonalnie – wprowadziło zasadę, żeby nie gromadzić się na większych uroczystościach. Dotyczy to mszy świętych. Jestem osobiście też chrześcijaninem, katolikiem i uważam, że się spokojnie mogę pomodlić w domu", stwierdził ordynator oddziału zakaźnego wrocławskiej placówki.

W jego opinii wyprawa do świątyni może stworzyć ogromne zagrożenie epidemiologiczne. "Ja wiem, że te święta są dla nas bardzo ważne, ale miejmy minimum zdrowego rozsądku", zaapelował, cytowany przez Radio ZET.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Prymas Polski nie idzie na kompromis przed Wielkanocą. Wielu wiernych nie będzie zadowolonych
2. Dwa ciała w mieszkaniu, na miejscu prokurator i policja. Nieoficjalnie: siostra zabiła brata, potem siebie?

Zapytany o to, czy uważa, że statystyki związane z epidemią są obecnie zaniżane, odparł: "Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jaka jest liczba testów w Polsce. Nie robimy badań przesiewowych, bo tych testów nie ma. Robimy testy tylko ludziom z objawami. Jeśli przyjmiemy, że objawowi to mniej więcej 20-25% populacji, to te 80% w dalszym ciągu pozostaje zakażonych i transmituje tego wirusa na określonym etapie, ale w ogóle nie ma żadnych objawów i taka jest realna statystyka".

"Osób zakażonych jest znacznie więcej, niż podaje się oficjalnie", ocenił.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Koronawirus zabija też młodych. W Belgii zmarła 12-latka
  2. Nie musisz łamać kwarantanny, by dostać mandat na 500 zł. Wystarczy niepozorne kłamstwo
  3. KRRiT odpowiada na udawany atak paniki Filipa Chajzera. Do TVN trafiło specjalne pismo
  4. Przeżył dwie wojny światowe i hiszpankę, został zakażony. 104-latek wygrał z COVID-19, niezwykła historia
  5. Duda opowiedział u Rydzyka, co robił tuż po katastrofie smoleńskiej. Niewielu pamięta, że dostał specjalną “misję”
  6. Gwałtowny wzrost zakażonych, Japonia wprowadzi stan wyjątkowy. Wiążą się z nim kolejne zakazy

Źródło: Radio ZET