wiadomości. Photo By: Master Sgt. Matt Hecht/jcs.mil/Źródło: Photo By: Master Sgt. Matt Hecht/jcs.mil/
Wszystkie wideo autora Weronika Szatkowska
Autor Weronika Szatkowska - 26 Marca 2020

Zakażeni umierają i nikt o tym nie wie. Porażająca relacja Marty z kwarantanny, widoku ze szpitala nigdy nie zapomni

Wiadomości dotyczące koronawirusa są coraz bardziej niepokojące i coraz smutniejsze. Marta Dziubka z Dąbrowy Górniczej od 22 marca wciąż oczekuje na wyniki testów na koronawirusa i końca nie widać. Przerażająca historia, którą jako pierwszy nagłośnił "Fakt".

Objawy Pani Marty jednoznacznie wskazują na koronawirusa.

Eksperci zbadali, co się stanie, jeśli Polacy po świętach wyjdą z domów. Nie mają dobrych informacjiEksperci zbadali, co się stanie, jeśli Polacy po świętach wyjdą z domów. Nie mają dobrych informacjiCzytaj dalejLudzie

Wiadomości z Polski dotyczące COVID-19

– Szpitale zakaźne są już teraz pełne, personel na L4 i opiece. Respiratorów brakuje. Testów , maseczek i rękawiczek. Ludzie kradną z marketów rękawiczki z worków do pieczywa, by wykorzystać je w szpitalach. Prawda jest taka i mówią o tym lekarze i pielęgniarki. Jeśli będzie więcej chorych, to ludzie będą umierać w domach lub na ulicy – opowiadała Pani Marta na łamach Fakt.pl.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Nie żyją dwie osoby zakażone wirusem, zamknięto oddział. Ministerstwo jednej nie wlicza do statystyk
2. Tragedia na Mazowszu. Młoda matka opiekowała się dziećmi. 3-latek oddalił się, wpadł do stawu. Nie żyje

Kobiety nadal nikt nie sprawdza, nikt też nie odwiedził, aby skontrolować jej kwarantannę.

– Chciałam się zalogować do aplikacji dla objętych kwarantanną, ale widać nikt moich danych nie wpisał do systemu – dodała.

Informacje te już mrożą krew w żyłach, jednak to tylko początek tej historii. Pani Marta oczekuje na wyniki od 22 marca i jest w kwarantannie domowej z niepełnosprawnym synem i dwoma psami - jak relacjonuje Fakt.pl.

Podobno objawy zauważyła już po 2 tygodniach od możliwego zarażenia. Koło 7 marca kontaktowała się z osobą z Niemiec w Warszawie.

– Przez trzy godziny lekarze dzwonili do szpitali pytając o wolne miejsce. Niestety był problem, bo pacjentów w szpitalach zakaźnych jest mnóstwo. Lekarze dzwonili do Tychów , Raciborza, Chorzowa i Krakowa – mówiła kobieta na łamach Fakt.pl.

Ostatecznie wiele godzin marzła w namiocie w Tychach i gdy nikt na nią nie zważał, postanowiła sama wykonać telefon.

– Nikt nawet nie wiedział, że zostałam przywieziona. To wina pana kierowcy(z karetki) w białym kombinezonie, który pozostawił mnie jak trędowatą na mrozie . Do jego obowiązków należało poinformować izbę przyjęć o transporcie pacjentki i przekazanie dokumentów lekarzowi. Niestety pan w kombinezonie był gdzieś spóźniony i bardzo mu się spieszyło. Na dodatek bał się mnie jak ognia i nawet długopisu nie chciał mi dać – zwierzała się kobieta na łamach tabloidu.

Jak relacjonowała, lekarz stwierdził, że może być to koronawirus, ale i zapalenie oskrzeli czy tchawicy.

- Do tej pory nikt się mną nie zainteresował. Chciałam się zalogować do aplikacji dla osób objętych kwarantanną, ale widać nikt moich danych nie wpisał do systemu – zakończyła Pani Marta.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kuriozalna wypowiedź mistrzyni olimpijskiej. Epidemia to "kara od Boga za obrażanie Rosji"
  2. Watykan zajął nowe stanowisko w sprawie Świąt Wielkanocnych. Wierni mogą być zadziwieni
  3. Nietrzeźwy ksiądz z pomorskiego doprowadził do kuriozalnego wypadku. Wylądował w cudzym ogrodzie
  4. Uratowali skrajnie zaniedbanego psa. Zwracał plastik, właściciele byli agresywni
  5. Biedronka przerywa działanie w trakcie dnia. Ważne zmiany, związane z epidemią
  6. 21-dniowy zakaz wychodzenia z domu w kolejnym kraju. Kto go złamie, tego biją i każą robić pompki

Źródło: [Fakt.pl]

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News