wiadomości. (zdjęcie ilustracyjne) ADAM NOCON/East NewsŹródło: (zdjęcie ilustracyjne) ADAM NOCON/East News
Wszystkie wideo autora Weronika Szatkowska
Autor Weronika Szatkowska - 7 Kwietnia 2020

"Jeden worek, dezynfekcja, drugi". Ratowniczka ujawnia, co robią z ludźmi, którzy umierają w karetkach

Wiadomości dotyczące śmierci w strefie skażonej brzmią, jak zły sen. Niestety to wszystko dzieje się naprawdę, a o wszystkim postanowiła poinformować WP we wstrząsającym wywiadzie.

Osoba opowiadająca o wstrząsających kulisach, ma zmienione imię i zatajone dane. WP postanowiło używać imienia Katarzyna, oraz zmienić niektóre fakty, aby zataić tożsamość ratowniczki medycznej udzielającej wywiadu.

Wiadomości dotyczące śmierci w strefie skażonej

Katarzyna mówi o oswajaniu się ze śmiercią, co nie oznacza braku empatii. Po prostu w takim zawodzie trzeba ją zaakceptować i nauczyć się racjonalnie postępować w takich przypadkach. To właśnie pracownikom personelu medycznego powinniśmy być najbardziej wdzięczni. Aż 17 proc. z nich choruje.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Nie tylko ryzyko zakażenia wirusem. Strażacy ostrzegają przed kolejnym zagrożeniem w lasach
2. Rekord zgonów z powodu koronawirusa. Ministerstwo Zdrowia podało najnowsze dane

"Lekarz podejmuje decyzję, informuje pacjenta o konieczności wprowadzenia w stan śpiączki farmakologicznej i konieczności podłączenia do respiratora.
Przechodzimy do rzeczy: wymaz, intubacja, wkłucie centralne, pompy, leki, cewnik, sonda. Ogrom pracy. Pracy, w której niezwykle ważny jest zgrany zespół. Mamy szczęście pracować pod nadzorem doświadczonego anestezjologa z kilkudziesięcioletnim stażem w ZRM oraz wykształconej, zawsze gotowej do działania oddziałowej" - zaczyna opowiadać Katarzyna.

Procedury są bardzo ciężkie i trudne, nawet dla doświadczonych pracowników. W przypadku zakażenia wszystko wygląda zupełnie inaczej.

"Odłączamy aparaturę. Wszystko – rurkę intubacyjną, cewniki – pozostawiamy w ciele zmarłego. Zakładamy opaski z danymi. Zwłoki jeszcze na szpitalnym łóżku obmywamy płynem dezynfekcyjnym. Takim, który nie wymaga spłukiwania. Następnie ciało zawijamy w nasączone płynem płótno. Na widoku zostaje tylko głowa, dla ułatwienia procesu identyfikacji. Ciało wkładamy do specjalnego worka. Worek odkażamy. Później do kolejnego i znów dezynfekcja. Na worek kładzie się jeszcze wypełnioną dokumentację i informuje prosektorium" - informuje ratowniczka medyczna na łamach WP.

Katarzyna dodała, że odsetek pacjentów, którzy odchodzą z powodu koronawirusa jest naprawdę mały, a wielu ludzi wraca do zdrowia, jeśli nie większość. Twierdzi, że jest to krzepiące i warto mieć nadzieję.

"Tu ważne zastrzeżenie: nie jest tak, że osoba, która trafia do szpitala z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, już z niego nie wychodzi. Śmiercią kończy się przecież tylko kilka procent przypadków. Zdecydowana większość osób opuszcza szpital w pełnym zdrowiu" - wspomina.

Jak informuje Ministerstwo Zdrowia, na dzień dzisiejszy sytuacja w Polsce wygląda następująco: "W sumie liczba zakażonych koronawirusem: 4666/129 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe)."

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Transmituje wejście do kościoła i dzwoni na policję gdy wiernych jest zbyt dużo
    2. Każde wyjście z domu może grozić mandatem. Polacy karani nawet za mycie samochodu
    3. Najnowszy raport Ministerstwa Zdrowia. Kolejne 119 osób zakażonych, są ofiary śmiertelne
    4. Już dziś Biedronka wprowadza pilne zmiany. Chodzi o godziny otwarcia sklepów w całym kraju
    5. Nie tylko ryzyko zakażenia wirusem. Strażacy ostrzegają przed kolejnym zagrożeniem w lasach
    6. Kraj w Europie wprowadza ostre zakazy na Wielkanoc. Wchodzą w życie już w środę

Źródło: [WP]

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News