Wałbrzych. (screen) Youtube/Dami WałbrzychŹródło: (screen) Youtube/Dami Wałbrzych
Wszystkie wideo autora Anna Dymarczyk
Autor Anna Dymarczyk - 13 Stycznia 2021

Jarosław Kaczyński podjął radykalną decyzję ws. nagranych działaczy PiS

Jarosław Kaczyński postanowił szybko zareagować na rozgrywającą się w Wałbrzychu aferę taśmową. Jego decyzja, dość niespodziewana i gwałtowna, wywołała duże poruszenie. Prezes PiS zdecydował o rozwiązaniu struktur partyjnych w dolnośląskim mieście. O takie rozwiązanie wnioskował również minister KPRM, Michał Dworczyk, który od pewnego czasu był szefem regionalnej komórki.

  • Afera taśmowa w Wałbrzychu pokazała problemy, z jakimi zmagała się wałbrzyska komórka Prawa i Sprawiedliwości
  • Po długich naradach, Jarosław Kaczyński postanowił zlikwidować ją na wniosek jej przewodniczącego, Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Premiera
  • Nagrane przez jednego z lokalnych polityków podsłuchy dotyczyły wewnętrznych sporów i walki o władzę w kontekście działaczy lokalnych
  • Prócz niecenzuralnych słów, na nagraniach padły również porównania do innych partii

Nagrania zostały przekazane przez działacza do lokalnej telewizji, Dami Region.

Jarosław Kaczyński zdecydował. Komórka PiS w Wałbrzychu została rozwiązana

W związku z aferą taśmową w Wałbrzychu, prezes PiS, Jarosław Kaczyński, na wniosek szefa wałbrzyskiej organizacji Prawa i Sprawiedliwości, Michała Dworczyka, aktualnego ministra bez teki w Kancelarii Premiera Rady Ministrów, rozwiązał komórkę z tego okręgu

- Na wniosek Pełnomocnika Okręgowego PiS okręgu nr 2 w Wałbrzychu Michała Dworczyka, decyzją Prezesa PiS z dnia 12 stycznia 2021 r. nastąpiło rozwiązanie organizacji terenowej PiS w mieście Wałbrzych oraz wykluczenie wszystkich członków PiS w Wałbrzychu - potwierdził szef Komitetu Wykonawczego PiS, Krzysztof Sobolewski. 

W piśmie dot. decyzji prezesa, widniały informacje o całkowitym rozwiązaniu organizacji terenowej Prawa i Sprawiedliwości obejmującej Wałbrzych wraz z listą wykluczoną listą członków PiS

Konflikt wewnątrz partii trwał od dłuższego czasu

Konflikt wewnątrz organizacji z Wałbrzycha miał trwać mniej więcej od wyborów do Parlamentu Europejskiego. Dotychczasowa szefowa wałbrzyskiego PiS, Anna Zalewska, otrzymała wtedy mandat europosłanki i zrezygnowała z pełnionej wcześniej przez siebie funkcji. Szefem w okręgu został zaś Michał Dworczyk, który startował potem w wyborach parlamentarnych z pierwszego miejsca. 

Lubin. Przyszła odebrać syna. Przedszkolanki się nie zgodziły i wezwały policjęLubin. Przyszła odebrać syna. Przedszkolanki się nie zgodziły i wezwały policjęCzytaj dalej

Już wtedy Dworczyk był na co dzień rzadkim gościem w Wałbrzychu ze względu na pracę w kancelarii premiera. Swoim pełnomocnikiem na miejscu ustanowił Kamila Zielińskiego, który w tym czasie pełnił funkcję wojewody dolnośląskiego. 

Niektórym działaczom nie spodobała się ta decyzja - postanowili wystosować petycję w tej sprawie do Jarosława Kaczyńskiego

Jednego z niezadowolonych, Radosława Łozińskiego, który podpisał petycję za odwołaniem Zielińskiego z funkcji p.o. wałbrzyskiego okręgu, wezwano do siedziby Invest Park Development, która według doniesień „Gazety Wyborczej” jest spółką skupiającą część działaczy PiS w regionie. 

Na miejscu znajdowali się Bartłomiej Grzegorczyk, były doradca wojewody oraz Janusz Czyż, ojczym Zielińskiego. Obaj próbowali przekonać Łozińskiego do wycofania podpisu z petycji. Nie wiedzieli, że namawiany działacz wszystko nagrywał. 

- Ja doceniam, że jesteś odważny k... chłop i nie spier... jak reszta, ale nie prowokuj tam, gdzie cię nie potrzeba, bo, k..., człowieku, zniszczą cię. Do czego ci to potrzebne? (...) Nie działaj przeciwko, stań sobie, k..., stań sobie grzecznie z boku. Podpisałeś petycję, k..., a po co? Do czego? 10 osób was podpisze na 100? (...) i później do kogo się będą przypie... - mówił Czyż na nagraniu opublikowanym przez Telewizję Dami. 

Czyż stwierdził również w czasie rozmowy, że nominacja Zielińskiego była w pełni zaakceptowana przez Jarosława Kaczyńskiego. 

- To było rozpatrywane od samej góry, k..., od samej góry. I powiedziane jest tak: masz robić tak, by było dobrze. I tyle. I nikt nam tu nie wejdzie - ani pani marszałek, a panią europoseł będziemy tylko zapraszać i nie będzie mogła mieszać (...) - tłumaczył.

- Ja zawsze stałem z boku PiS i zawsze mi się to nie podobało. Mówiłem o tych ludziach, co wszyscy wiedzą, że tacy sami ludzie jesteśmy jak ci w PO czy SLD. Niczym się nie różnimy i każdy jest k... pazerny, każdy by coś chciał, tylko różnimy się szefami, którzy, k…, mają jakieś tam wiesz… - dodał, zaznaczając, że jest zwolennikiem Jarosława Kaczyńskiego, nie samej partii.

-Bo Kaczyński to jest dla mnie wzór i tyle. Ja jestem "kaczystą", nie PiS-owcem, ale z uwagi na to, że trzeba było, to się zapisałem do tego PiS, tak jak i reszta. Jest w nas trochę siły teraz - mówił.

Łoziński przekazał Telewizji Dami. Jak na razie politycy PiS nie odnoszą się do sprawy.

źródło: [wiadomosci.wp.pl]

Artykuły polecane przez redakcję WTV: