Violetta Villas to polska artystka estradowa. Wyjątkowo temperamentna. Taką zapamiętała ją także Zofia Czerwińska.. MACIEJ KULCZYNSKI/East NewsŹródło: MACIEJ KULCZYNSKI/East News
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 4 Maja 2020

Zapomniane wspomnienie Zofii Czerwińskiej. "Od Violetty Villas dostałam z liścia"

Violetta Villas to polska artystka estradowa, śpiewaczka pieśni operowych, a także aktorka filmowa i teatralna. Odeszła w 2011 roku. Jedni ją uwielbiali i podziwiali, inni zaś darzyli nieco mniejszą sympatią. Była wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, specyficzna oraz bardzo temperamentna. Znała się także z Zofią Czerwińską, która w jednym z wywiadów wspominała współpracę z nią. Przyznała, że kiedyś dostała od niej "z liścia". To była dość burzliwa znajomość. Dziś obie panie mogą już się droczyć jedynie po tamtej stronie świata.

Violettę Villas i Zofię Czerwińską łączył nie tylko podobny wiek, temperament, klasa, wdzięk i talent, ale przede wszystkim jedna branża. Obie były artystkami scenicznymi i aktorkami. Czerwińska odeszła rok temu, uchodziła także za sojuszniczkę osób LGBT. A jak wspomina swoją współpracę z Villas? Opowiadziała o tym w jednym ze swoich ostatnich wywiadów.

Pilna konferencja Andrzeja Dudy. Przekazał Pilna konferencja Andrzeja Dudy. Przekazał "doskonałe dla Polaków informacje"Czytaj dalej

Violetta Villas była temperamentną artystką i prawdziwą ikoną. Taką zapamiętała ją Zofia Czerwińska. "Raz dostałam z liścia od tej ikony"

Przed laty obie panie występowały na deskach Teatru Syrena w Warszawie. W wywiadzie udzielonym "Krytyce Politycznej", Zofia Czerwińska zdradziła kulisy swojej współpracy oraz znajomości z Villas, która bywała bardzo burzliwa. Panie nie przepadały za sobą i nieco ze sobą konkurowały, jednak podziwiały też swój talent i kunszt.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Atakowało go TVP, ale się nie poddał. Prof. Simon wbrew władzom ujawnił zatrważające prognozy
2. Rachunek za stomatologa z dodatkową opłatą. Nawet 150 zł, bez których możesz teraz zapomnieć o wizycie

"Jeśli rozmawiamy o okresie występów w Syrenie, to musimy zapytać o współpracę z Violettą Villas, wielką gejowską ikoną" - poruszył temat Villas Mariusz Kurc, dziennikarz i publicysta "Krytyki Politycznej", w rozmowie z Czerwińską. Jej odpowiedź z pewnością go zaskoczyła. "Raz dostałam z liścia od tej ikony" - przyznała otwarcie. Redaktor zachęcił do rozwinięcia tej opowieści.

"To było podczas tournée w Stanach, 1986 rok. Polecieliśmy małą ekipą – oprócz mnie i Villas jeszcze tylko Czesio Majewski i cztery inne aktorki-tancerki. Koleżanka Villas opiła się czegoś już w samolocie i na miejscu zaraz stwierdziła, że nie może wystąpić, bo ma chrypkę. Rzeczywiście miała. Organizator spanikował, ale zaproponowaliśmy, że bez głównej gwiazdy też damy radę zrobić koncert. Wyszłam do ludzi, wytłumaczyłam, że Violetta Villas jest chora, każdy może dostać zwrot za bilet, ale my mamy gotowy show zastępczy. Nikt nie wyszedł. Występ bardzo się podobał i następnego dnia w polonijnej prasie dostaliśmy świetne recenzje" - czytamy w artykule na stronie krytykapolityczna.pl.

"Villas się tak wściekła, że natychmiast zmieniła zdanie: będzie występować mimo choroby! Tylko że ma być „preambuła”, wymyśliła, że zapowiadając ją, mam zbudować odpowiednie napięcie. Mianowicie powiedzieć, że gwiazda jest niestety niedysponowana, ale aby nie zawieść państwa oczekiwań – tu miał mi się łamać głos – jednak zaśpiewa. Specjalnie dla cudownej polonijnej publiczności – tu już miałam łkać. Na to, pośród burzy braw, wychodziła Villas. I tak robiliśmy. Łkałam, ona wychodziła, publiczność wiwatowała. Jeden wieczór, drugi, trzeci, czwarty… Zaczęło mi się nudzić i przy piątym czy szóstym razie już się tak nie przykładałam do tego budowania napięcia. Schodzę ze sceny, mijam ją za kulisami, a ona do mnie nagle, że zbyt sztucznie łkałam i że to jest skandal – i normalnie mi przylała! Dostałam w mordę. Gdyby to było gdzieś w Polsce, to zawinęłabym ogon i tyle by mnie widziała, ale w środku Stanów? Po jakimś czasie przeprosiła, ale fakt miał miejsce" - czytamy w dalszej części artykułu.

"Jak się domyślacie, nie mam o niej dobrego zdania. (...) Śpiewała pięknie, ludzie ją uwielbiali, pomimo dziwactw. Zawsze się spóźniała na występ, na przykład 40 minut, a widownia grzecznie czekała" - dodała Czerwińska.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Przełomowy test na COVID-19. Wykryje infekcję, zanim chory zacznie zarażać
  2. We wtorek mija bardzo ważny termin dla wszystkich Polaków. Ostatnia chwila na załatwienie sprawy
  3. Rydzyk powraca z kolejnym apelem. Znalazł nowe źródło finansowania, ale pojawił się problem
  4. Ważna informacja dla tysięcy rodziców w całym kraju. Chodzi o maseczki
  5. Pilna konferencja Andrzeja Dudy. Przekazał "doskonałe dla Polaków informacje"
  6. Polacy mogą być zagrożeni. Specjaliści ostrzegają osoby, które wyszły na spacer

Źródło: krytykapolityczna.pl

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News