Uwaga! TVN. "Uwaga! TVN"/07.01.21/ScreenŹródło: "Uwaga! TVN"/07.01.21/Screen
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 8 Stycznia 2021

Przez lockdown zabrakło klientów, nawarstwiły się raty kredytu. Restaurator odebrał sobie życie

Dziennikarze programu "Uwaga! TVN" udali się do Wrześni. Na terenie miejscowości swoją działalność prowadził Jarosław Gasik. Restaurator przez lata zatrudniał blisko 80 osób , urządzał uroczyste bankiety i imprezy towarzyskie. Pandemia doprowadziła go do poważnego kryzysu psychicznego. Niestety, nie żyje.

  • Jarosław Gasik popełnił samobójstwo 14 grudnia ubiegłego roku
  • Wrzesiński restaurator miał zaledwie 56 lat. Wykończył go kryzys psychiczny związany z długami i pandemią
  • Przedsiębiorcę z szacunkiem wspominają pracownicy, rodzina i społeczność lokalna

Kilka miesięcy przed śmiercią, jak podaje "Uwaga! TVN", Jarosław Gasik zainwestował w wielki pałac. Jego remont oraz udekorowanie wiązało się z zaciągnięciem wielomilionowych zobowiązań kredytowych. Lokal miał być restauracją i hotelem. 

- Pałac z przerwami remontowaliśmy przez sześć lat. To była bardzo trudna inwestycja, ponieważ z całego pałacu zostały tylko mury zewnętrzne - mówi technik budowlany dla "Uwagi! TVN". 

"Uwaga! TVN": Jarosław Gasik odszedł 14 grudnia. Rodzina i pracownicy wspominają zmarłego

Informacje o samobójczej śmierci przedsiębiorcy były dla jego bliskich zaskoczeniem. Jeszcze 14 grudnia był umówiony na spotkanie biznesowe. - Umówiliśmy się na godz. 11 i chwilę później dowiedzieliśmy się, że tata nie żyje - wspomina dla "Uwagi! TVN" teść Gasika.

Przedsięwzięcia, organizowane przez 56-latka, były planowane z pięcioletnim wyprzedzeniem- To była potęga lokalnej gastronomii. On pomagał ludziom, zatrudnił mnóstwo osób - wspomina była pracownica. Obostrzenia, lockdown odebrały mężczyźnie płynność finansową. Następnie wymusiły zwolnienie personelu.

Pilna konferencja ministra edukacji wreszcie się odbyła. Najnowsze informacje ws. powrotu dzieci do szkółPilna konferencja ministra edukacji wreszcie się odbyła. Najnowsze informacje ws. powrotu dzieci do szkółCzytaj dalej

W rozmowie z "Uwagą! TVN" wskazano, że zmarły zawsze działał wielotorowo. Między pracami remontowymi wydawał posiłki, umawiał spotkania, dbał o dobre samopoczucie pracowników i swoich gości. - To był człowiek o wielkim sercu. Zawsze mogliśmy na niego liczyć. Dbał o pracowników i dbał o lokal, o wszystko. Nigdy nie baliśmy się, że nie zapłaci - zapewniają pracownicy Gasika. 

Lokale restauratora funkcjonowały na rynku  przez 12 lat, zapewniając całej rodzinie godne warunki bytowe. Początkowo, pomoc miała nadejść wraz z pierwszymi tarczami finansowymi. Zakład Ubezpieczeń Społecznych umarzał część długów, a zasiłki postojowe pomagały wiązać koniec z końcem. - Zanim wszystko zostało zrestrukturyzowane, to tych pieniędzy już nie było - wyjaśnia dla "Uwagi! TVN" teść i współpracownik Jarosława.

Działalność, a także pasja i miłość do pracy zmarłego zaimponowała między innymi Robertowi Makłowiczowi. - Restauracja była wypieszczona. Kończyli wtedy hotel. Wielkim nakładem środków, ale i z wielkim smakiem, wielką pieczołowitością. Mieli rezerwacje na dwa lata z góry. Uroczy, mili ludzie z wizją - opowiadał w rozmowie z medium.

Od dwóch miesięcy pałac Gasika całkowicie zawiesił działalność, jednak rodzina mężczyzny nie zamierza odpuścić marzeń swojego bliskiego. - Chcielibyśmy kontynuować dzieło ojca. Zrobimy wszystko, żeby o to walczyć. To zbyt wiele, żeby to, ot tak oddać - deklarują dla "Uwagi! TVN". 

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: ["Uwaga! TVN]