TVP twierdzi, że nie ma żadnej czarnej listy. Były pracownik stacji uważa inaczej.. Flickr
Źródło: Flickr
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 25 Grudnia 2019

Nasyłanie dronów i czarna lista. Kulisy pracy w TVP ujawnione przez byłego pracownika stacji

TVP - kulisy pracy w tej stacji zostały ujawnione przez jej byłego pracownika Mariusza Kowalewskiego. Mowa m.in. o czarnej liście i nasyłaniu dronów. Kowalewski zdradził wszystko w rozmowie z Onetem.

- Kiedy TVP odpowiada Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że czarna lista gości nie istnieje, to pozornie mówi prawdę. Ale praktycznie rzecz biorąc - nie. Nie tak się to odbywa - mówi dla Onetu Mariusz Kowalewski, były dziennikarz TVP.

Przywraca wiarę w ludzi. Leśnicy okryli potrąconego przez samochód wilka kocem termicznym i dokonali cuduPrzywraca wiarę w ludzi. Leśnicy okryli potrąconego przez samochód wilka kocem termicznym i dokonali cuduCzytaj dalej

TVP - kulisy pracy ujawnione. Czarna lista i nasyłanie dronów

Mariusz Kowalewski w latach 2016-2018 był dziennikarzem i wydawcą portalu tvp.info, a także zastępcą kierownika redakcji publicystyki i reportażu TVP Info, gdzie odpowiadał za reżyserię i realizację nowych programów. Kowalewski książkę "TVPropaganda", a w rozmowie z Onetem wyznał m.im., że zlecano mu zadania polegające na "wykorzystaniu telewizji i jej zasobów, żeby się na kimś odegrać" - chociażby na krytycznych wobec TVP redakcjach i dziennikarzach.

"Nie mogę się usprawiedliwiać, że tylko wykonywałem polecenia" - mówi dziennikarz i przyznaje, że ma do siebie żal i nie jest dumny ze swojej pracy w TVP.

Kowalewski mówi w rozmowie z Onetem także o faktycznym istnieniu czarnej listy (której teoretycznie niby nie ma, jednak w praktyce jest inaczej) i o nasyłaniu dronów.

- Zapewniono mnie, że w redakcji reportażu polityki nie będzie, tylko tematy społeczne. Miałem powody wierzyć, a to z powodu ludzi, którzy tam pracowali. Ale szybko się okazało, że reportaż w TVP ma służyć do innych rzeczy - powiedział Kowalewski. - Jak wysyłanie drona nad dom Tomasza Lisa? - pyta dziennikarz Onetu. - Na przykład. Ktokolwiek zresztą chciał w ten sposób coś osiągnąć, to mu się nie udało, bo Tomasz Lis już w tym domu nie mieszkał. Albo sytuacja, kiedy wysyłano kamery za Witoldem Gadowskim i Piotrem Nisztorem - odpowiada Kowalewski. (...) Kurski polecił, żeby za Gadowskim i Nisztorem posłać kamery. Gajewski przekazał mi SMS od niego: "Kamera w mordę" – mieli się tłumaczyć. - dodał.

- Istnieje jakaś "czarna lista" ludzi, którzy się nie mogą pojawić w TVP? Rzecznik Praw Obywatelskich pytał o to już ponad rok temu, temat wraca co jakiś czas. - pyta dziennikarz Onetu w rozmowie z Kowalewskim.

- Rzecznik Bodnar nie dostanie takiego dokumentu, bo tak rozumianej czarnej listy nie ma. Kiedy TVP odpowiada, że czarna lista nie istnieje, to znów: pozornie mówi prawdę, ale praktycznie rzecz biorąc – nie. - wyjawia Kowalewski w odpowiedzi.

- To się wszystko odbywa ustnie. Informacje o tym, kogo można było zapraszać, przekazywano personalnie od dyrektorów do wydawców na placu. W pewnym momencie powstał zbiór ludzi, o których wiedziano, że można ich zapraszać i że nie będzie z tego problemu. I poza ten zbiór się nie wyskakiwało. - tłumaczy.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Mikołaj ze sporymi zarobkami. Przebierana praca naprawdę się opłaca

2. Mamy łzy w oczach. Ksiądz odmówił chrztu umierającego dziecka z jednego, podłego powodu

3. "Udają kogoś, kim nie są". Majdan ujawnił, jak wygląda sytuacja osób homoseksualnych w piłce nożnej

4. Nieprawdopodobny wygląd. Sprytna owca ukrywała się w jaskini, bo nie lubiła strzyżenia

5. Świnka morska i wódka z trzciny cukrowej. Najdziwniejsze bożonarodzeniowe zwyczaje

6. Ostatecznie przegrał walkę z chorobą. Rodzina przekazała smutne wieści, nie żyje Bogdan Bujak