Jarosław Kaczyński i Jacek Kurski. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Źródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 21 Stycznia 2020

W TVP istnieje czarna lista. Były dziennikarz ujawnił jej treść

TVP nie zaprasza ludzi, którzy "przekroczyli granicę krytyki braci Kaczyńskich i Smoleńska", informuje były dziennikarz stacji. Zdaniem Mariusza Kowalewskiego w telewizji publicznej ma obowiązywać "czarna lista".

"TVP propaganda. Za kulisami TVP" to tytuł książki Mariusza Kowalewskiego, pracownika Telewizji Polskiej w latach 2016-2018. Kowalewski w swojej publikacji opisuje działanie "fabryki propagandy", jak nazywa to "Wyborcza". Jednym z najważniejszych jej narzędzi jest tzw. "czarna lista", czyli zestawienie nazwisk polityków, komentatorów czy artystów, których do TVP zapraszać absolutnie nie wolno.

Zdaniem Kowalskiego lista osób, których pod żadnym pozorem nie należy zapraszać do Telewizji Polskiej, była nieformalna i oficjalnie nigdzie nie została spisana. Informacje miały być przekazywane ustnie przez Jarosława Olechowskiego (szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, wcześniej szef i reporter „Wiadomości”) i Pawła Gajewskiego (wiceszef informacji w TVP, prawa ręka Jacka Kurskiego). "To oczy i uszy prezesa", pisze o Gajewskim autor książki. "Bez jego zgody nikt nie podejmuje żadnych decyzji".

Polecenia dotyczące tego, kogo można, a kogo nie wolno do TVP zapraszać, Olechowski i Gajewski wydawali, jak wspomniano, ustnie, ale zdarzały się również wiadomości tekstowe. Ich treść przytacza w swojej książce Kowalewski.

TVP. Kto może przyjść?

"Wyborcza" przytacza sytuację z 1 maja 2018 r., gdy Kowalewski szukał gości do programu "Z bliska". W SMS-ie Kowalewski zapytał Gajewskiego, czy znany reporter Paweł Reszka "jest akceptowany". "Jeśli nie przekroczył krytyki braci Kaczyńskich i Smoleńska, to może być", odpisał Gajewski. Następnie Gajewski prześledził jednak publikacje Reszki (m.in. te dotyczące ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej czy o miesięcznicach smoleńskich) i zdecydował, że zawierają "dużo kontrowersji". "Nie zapraszamy ludzi do TVP, którzy przekroczyli granicę krytyki braci K. i Smoleńska", napisał Kowalewskiemu. Ostatecznie Paweł Reszka nie dostał zaproszenia.

"Wyborcza" przytacza również przykład prof. Piotra Burczyńskiego, kardiochirurga dziecięcego, wiceprezesa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, którego Kowalewski chciał zaprosić do programu o dzieciach czekających na przeszczep. W odpowiedzi Gajewski odpisał krótko: "Won".

"Węgla masz nie zapraszać. To jest ch** złamany", instruował wydawcę programu TVP Info Gajewski, mając na myśli dziennikarza Onetu Bartosza Węglarczyka.

Jak informuje Kowalewski, w TVP istniał też zakaz zapraszania dziennikarzy "Polityki", od kiedy w tygodniku pojawił się artykuł o tym, że Kurski mógł zostać wybrany niezgodnie z prawem, za późno przekazując dokumenty konkursowe. Na cenzurowanym znajdowała się rówineż Lewica. Cytowany przez "Wyborczą" Kowalewski pisze: "Dyrekcja, prawdopodobnie po sugestiach Kurskiego, podjęła decyzję, że przedstawiciel SLD może się pojawić w programie publicystycznym tylko raz w tygodniu.(...) Wprowadzonych zakazów skrzętnie pilnowano. Olechowski i Gajewski zażyczyli sobie, by ich informować o każdym występie polityka lewicy w TVP. Wymyślona opozycja stała się bowiem dla PiS niewygodna. A skoro szkodziła partii rządzącej, musiała zostać ograniczona". Kowalewski przytacza również historię z europosłem SLD Bogusławem Liberadzkim, który znalazł się w studiu TVP Info w tym samym tygodniu co Adam Andruszkiewicz. "Limit czerwonych został już wykorzystany w tym tygodniu", esemesował wówczas Gajewski.

Abp Marek Jędraszewski przeszedł samego siebie. Abp Marek Jędraszewski przeszedł samego siebie. "Już nie wiadomo, kto jest mężczyzną"Czytaj dalej

Naczelnik Kaczyński

Dziennik przytacza również słowa Kowalewskiego dotyczące specjalnego traktowania, na jakie mógł liczyć prezes Prawa i Sprawiedliwości. "Korytarz, którym miał się przemieszczać Jarosław Kaczyński, zazwyczaj był brudny i ciemny – część oświetlenia pozostawała zawsze wyłączona. W dniu przyjazdu prezesa z korytarza usuwano wszystkie niepotrzebne rzeczy. Dbano też o włączenie oświetlenia. Dodatkowo zamykano wszystkie drzwi od ul. Jasnej, by do budynku nie wszedł nikt postronny. Przeganiano też pracowników, każąc im opuścić korytarz prowadzący od drzwi wejściowych na dziedziniec. Żartowaliśmy wtedy, że gdyby z Woronicza przyszedł rozkaz, to korytarz zostałby usłany płatkami róż, po których mógłby przejść prezes PiS. Kaczyński miał hol tylko dla siebie. Zawsze w dniu przyjazdu prezesa PiS na Placu pojawiał się Jacek Kurski. Osobiście pilnował, by naczelnik, jak nazywano Jarosława Kaczyńskiego, był z wizyty zadowolony. Kiedy przychodzili szefowie innych partii, takich zabiegów nie stosowano (…). Z taką pieczołowitością nie podejmowano nawet premiera Mateusza Morawieckiego", czytamy.

"Wyborcza" zaznacz także, że Kaczyński jest w zasadzie jedynym szefem Jacka Kurskiego. "Formalnie to Rada Mediów Narodowych powołuje i odwołuje prezesa TVP, ale praktyka pokazała, że o decyzjach pięcioosobowej Rady jednoosobowo decyduje szef rządzącej partii", czytamy. Było tak między innymi w 2016 roku, gdy Rada Mediów Narodowych odwołała Kurskiego z funckcji prezesa TVP, ale z ową decyzją nie zgodził się Kaczyński i już po 5 godzinach została cofnięta.

Co na temat książki Kowalewskiego uważa prezes Kurski? W odpowiedzi udzielonej "Gazecie Wyborczej" powiedział: "W TVP nie funkcjonuje żadna »czarna lista« ani żaden spis osób, których »nie można« zapraszać do programów. O doborze gości do programu decydują osoby uprawnione do tego. Rewelacje podawane przez pana Kowalewskiego zostały już zdementowane przez Telewizję Polską".

ZOBACZ TAKŻE:

1. Rozliczenie z małżonkiem wcale nie takie proste. Łatwo możesz być oskarżony o fałszywe zeznania

2. Pierwsza osoba z Europy walczy o życie. Turysta zaraził się śmiertelnie groźnym wirusem z Chin

3. Jurek Owsiak z własną partią polityczną? Polki i Polacy jasno wyrazili, co myślą

4. Suczka całe życie spędziła na krótkim łańcuchu. Właścicielka na nagraniu tłumaczyła się w skandaliczny sposób

5. Jest gejem i ateistą ale zaprosił księdza po kolędzie. Zdumiewające zachowanie duchownego

6. Bardzo smutne słowa Salety o zdrowiu jego córki. Nie wygląda to dobrze