TVN doczekał się decyzji KRRiT. TRICOLORS/East NewsŹródło: TRICOLORS/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 22 Kwietnia 2020

Zaskakująca decyzja KRRiT w sprawie skandalicznego materiału TVN. Nikt się tego nie spodziewał

TVN w styczniu bieżącego roku zdecydował się wyemitować mocno kontrowersyjny materiał dotyczący gwiazdy k-popu Jungkooka. Całość okraszono dodatkowo mało eleganckimi słowami prowadzących "Dzień Dobry TVN", a sprawa szybko stała się skandalem. Po przeszło 4 miesiącach stacja doczekała się decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w tej sprawie.

Przypomnijmy, że wspomniany materiał dotyczył wybrania Jungkooka posiadaczem najprzystojniejszej męskiej twarzy świata. Decyzję firmy TC Candler, która przeprowadziła plebiscyt, zdecydowano się skomentować na antenie stacji. Prowadzący DDTVN w niewybrednych słowach odnieśli się do nietypowego rankingu.

"Jeżeli spodziewają się państwo na czele stawki na przykład Brada Pitta czy George'a Clooneya, to może państwa czekać spora niespodzianka. (...) Najprzystojniejszym mężczyzną świata jest Jungkook - więc właśnie, nic nam to nazwisko nie mówi. Twarz, powiedziałabym... niespecjalnie bardzo męska, prawda? (...) Włosy zakładam, że farbowane", przekazała współprowadząca program Anna Kalczyńska.

Szumowski właśnie ostatecznie pozbawił Polaków złudzeń. Po jego oświadczeniu nie ma już najmniejszych nadziei na wakacjeSzumowski właśnie ostatecznie pozbawił Polaków złudzeń. Po jego oświadczeniu nie ma już najmniejszych nadziei na wakacjeCzytaj dalej

TVN przeprosił fanów

Mnóstwo kontrowersji wzbudziła również wyemitowana następnie sonda uliczna autorstwa Adama Federa, który wypytywał przechodniów o ich komentarz w sprawie plebiscytu oraz urody koreańskiej gwiazdy. W materiale usłyszeliśmy m.in. następujące słowa: "W uchu noszą kolczyki. Tak, moja krowa też ma kolczyk" oraz "Facet to musi być facet, a kobieta - kobieta. A tutaj nie wiadomo, jak to jest".

Na stację szybko spłynęła istna lawina krytyki, wzmożona dodatkowo akcją użytkowników Twittera związaną z rozpropagowaniem hasztagu #dziendobrytvnisoverparty. Tematem zainteresowały się również zagraniczne media.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Jest dramatyczny apel listonoszy. Przekazali zatrważającą wiadomość, przykre detale
2. ZUS opublikował komunikat w sprawie "trzynastek". Bardzo ważna informacja

Sytuacja zmusiła przedstawicieli stacji do wystosowania przeprosin wobec wokalisty oraz wszystkich fanów, którzy poczuli się dotknięci wyemitowanym materiałem. "Wydźwięk audycji był całkowicie niezgodny z wartościami, które wyznajemy jako firma. Dlatego rozpoczęliśmy wewnętrzne postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, aby podobne sytuacje nie powtórzyły się w przyszłości", napisano.

Nieoczekiwanym kozłem ofiarnym całej sytuacji został wspomniany dziennikarz, którego autorstwa sondę pokazano na wizji. Adam Feder decyzją stacji został zwolniony z pełnionych funkcji. Co ciekawe, na stanowiskach pozostała dwójka prowadzących program DDTVN – Anna Kalczyńska i Andrzej Sołtysik. Dziennikarze za pośrednictwem Twittera opublikowali specjalne przeprosiny, w których ubolewali nad wymiarem, jaki przybrała sprawa, oraz zapewniali, że nie kierowały nimi pobudki rasistowskie oraz ksenofobiczne.

Efektem materiału były cztery oficjalne skargi na nadawcę, które wpłynęły do KRRiT. Po przeszło czterech miesiącach sprawa nareszcie doczekała się finału. Jak podaje interia.pl, podjęte przez stację kroki celem zadośćuczynienia uznano za "adekwatne do zaistniałej sytuacji". Postępowanie zamknięto, a na nadawcę nie nałożono żadnych kar finansowych.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Świetne wieści dla Polski. Udało się ograniczyć transmisję poziomą koronawirusa
  2. Wyborcza: Rząd może wprowadzić stan wyjątkowy. Kluczowy jest 6 maja
  3. Pracownicy Biedronki przyłapani na skandalicznym zachowaniu. Do sieci wyciekły zdjęcia
  4. Zaskakująca decyzja KRRiT w sprawie skandalicznego materiału TVN. Nikt się tego nie spodziewał
  5. Andrzej Duda pojawił się na nagłej konferencji prasowej. Zwrócił się do Polaków z nietypowym apelem
  6. Limity osób na plażach, kontrole straży miejskiej i drony. Wakacje nad morzem mogą być zupełnie inne

Źródło: Interia.pl