Katarzyna Bosacka w TVN od samego początku swojego programu miała kłopoty. Teraz opowiedziała o nich otwarcie. (zdjęcie ilustracyjne - sklep "Piotr i Paweł" w Gdańsku). Wikimedia/Artur Andrzej
Źródło: Wikimedia/Artur Andrzej
Wszystkie wideo autora Anna Dymarczyk
Autor Anna Dymarczyk - 16 Listopada 2020

Gwiazda TVN została wyproszona ze sklepu. Powodem był przekaz jej programu, historię ujawniła dopiero teraz

Katarzyna Bosacka prowadziła w TVN Style programy "Wiem co jem" i "Wiem co kupuję" skupiające się na tematyce żywności kupowanej w sklepach. Jak ujawniła, już na samym początku jej edukacyjna działalność spotkała się z protestami producentów żywności i zakończeniem współpracy ze wcześniejszymi partnerami.

Co kryje się za tą historią? Bosacka twierdzi, że nie zrobiła nic złego.

Sławomir Świerzyński z Bayer Full okradł innego artystę? Chodzi o zwykłą uczciwość, ujawniamy - wstydSławomir Świerzyński z Bayer Full okradł innego artystę? Chodzi o zwykłą uczciwość, ujawniamy - wstydCzytaj dalej

Gwiazda TVN wyproszona ze sklepu. Co się stało?

Katarzyna Bosacka od lat zamierzała uświadamiać Polaków w kwestii odżywiania się, zdrowia i urody. Pisała na ten temat książki, prowadziła prelekcje, a także tworzyła programy edukacyjne. Dwa z nich, "Wiem co jem" i "Wiem co kupuję" spotkały się z ciepłym przyjęciem widzów, ale niezbyt dobrym... producentów żywności.

Nic dziwnego, w końcu Bosacka ostro oceniała ich produkty na antenie, a to mogło wpłynąć na znaczny spadek sprzedaży produktów konkretnych marek. Firmy nie były więc zachwycone działalnością edukatorki i postanowiły w mniejszym lub większym zakresie blokować jej działania.

Bosacka na początku kręcenia programu stwierdziła, że najlepiej do tego celu nadadzą się polskie sklepy, a także produkty polskich producentów. W związku z tym rozpoczęła współpracę z dwiema sieciami, których dziś w Polsce jest już o wiele mniej lub nie ma ich w ogóle - Piotrem i Pawłem oraz Almą.

Sylwester w TVN odwołany? Przedstawiono najmniej spodziewany scenariusz, wielu będzie zawiedzionychSylwester w TVN odwołany? Przedstawiono najmniej spodziewany scenariusz, wielu będzie zawiedzionychCzytaj dalej

Jak ujawniła Bosacka podczas rozmowy w "Plejada Live", problemy zaczęły się już na samym początku podróży i dotyczyło właśnie współpracy z wyżej wymienionymi marketami. I choć te na początku chętnie poszły na współpracę, to wkrótce sprawa nie była już tak prosta. Dziennikarz, Marcin Cejrowski, zapytał prowadzącej "Wiem co jem", jak szybko producenci zaczęli ingerować w jej program.

- Zaczęło się bardzo wcześnie. Gdy program "Wiem co jem" wszedł na antenę i zaczęliśmy kręcić pierwsze odcinki, a ja napisałam już wcześniej książkę o zakupach spożywczych, więc miałam już sporą wiedzę w tym temacie, to wyobraziłam sobie, żeby program o polskich produktach dobrze, jakby był realizowany w polskim sklepie - mówiła.

Kiedy w 2010 roku jedynie dwie sieci podpisały z nią umowę na prowadzenie programu, problem wystąpił w momencie, w którym jedna z nich, Piotr i Paweł właśnie, postanowił zakończyć grzecznie współpracę, dając do zrozumienia, że mimo, iż bardzo się lubią, to niestety muszą ze swojego sklepu Bosacką wyprosić.

- Powiedział mi, że dzwoniły do nich wielkie koncerny, które nie życzą sobie takiego programu (...) To był taki pierwszy moment. Potem było coraz trudniej. Byli producenci wody źródlanej, którzy składali protesty, ponieważ śmiałam powiedzieć, że warszawska czy łódzka woda w kranie jest lepszej jakości niż ta z butelki. Miałam na to badania Politechniki Łódzkiej (...) Mimo to, protesty były - powiedziała.

Protesty polskich producentów

Bosacka ujawniła, że żal do programu miało wielu producentów, kiedy dziennikarka pokazywała ich produkty na antenie, krytykując ich skład i wygląd, a także czasem nieomal oskarżając ich o próby oszukania konsumentów. Do tej pory byli to i wciąż są producenci jaj z chowu klatkowego (jajka typu 3), kurczaków czy nabiału, jednak, jak podkreśla Bosacka, żaden z protestów nie miał wpływu na kręcone przez nią materiały.

- Są to raczej protesty składane na ręce redakcji. Nigdy nikt nie założył mi sprawy sądowej. Do tego nie doszło, bo naprawdę, zawsze starałam się to wszystko mieć bardzo dokładnie udokumentowane i nigdy nie podobałbym żadnych informacji, które są nieprawdziwe - zaznaczyła.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Czarnek się wygadał. Chce wprowadzić przerażającą reformę, studenci będą zupełnie bezbronni wobec przemocowych wykładowców
2. Dopiero co przyznali mu miliony dotacji. Teraz okazuje się, że jeden z sukcesów Bayer Full jest tylko mitem
3. Giertych przerwał milczenie i wyciągnął kwity, szykuje się afera roku. Rząd miał złożyć niemoralną propozycje Czarneckiemu

źródło: [plejada.pl]

Magdalena Ogórek wolałaby zapomnieć o słowach wypowiedzianych 5 lat temu. Miała jednoznaczne zdanie ws. aborcjiMagdalena Ogórek wolałaby zapomnieć o słowach wypowiedzianych 5 lat temu. Miała jednoznaczne zdanie ws. aborcjiCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Odważne słowa Ministra Zdrowia. Nie wszyscy specjaliści się z nimi zgadzają
    2. Nie mieści się w głowie co woda ogórkowa robi z organizmem. Pijesz ją?
    3. "Kryli? Mogli nie wiedzieć". Tadeusz Rydzyk zacięcie broni Gulbinowicza i Dziwisza
    4. Wraca oferta Lidla, przez którą ludzie się tratowali w kolejkach. Teraz może być podobnie
    5. Dramat polskiego aktora. Chciał lecieć na wakacje. Nie wpuścili go na pokład samolotu. Powód jest niewiarygodny
    6. Nie żyje Andrzej Wawrzyniak. Tragiczna wiadomość obiegła Polskę, odeszła legenda, tysiące Polaków słyszało o jego podróżach
    7. Lego Masters okazało się wielkim sukcesem TVN. Odcinek zgromadził mnóstwo widzów, program uczy i bawi