Tomasz Sekielski
Źródło:wtv.pl
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 10 Listopada 2019

Tomasz Sekielski ujawnia, jak działa krycie przestępców w kościele. Oberwało się Rydzykowi

Tomasz Sekielski, Agata Diduszko-Zyglewska i Artur Nowak wystąpili w roli prelegentów na, organizowanej przez "Krytykę Polityczną" i Teatr Powszechny, debacie "Ukróćmy wszechwładzę Kościoła!". Sekielski, zapytany przez prowadzącego panel, Sławomira Sierakowskiego, o to, czy pracując nad "Tylko nie mów nikomu" znalazł sojuszników w kościele, nie owijał w bawełnę. Wytłumaczył, odwołując się przy okazji do przykładu abp Głódzia i Tadeusza Rydzyka, jak działa kościelna hierarchia.

Tomasz Sekielski zwrócił uwagę, że wielu "szeregowych" duchownych boi się przerywać milczenie, ze względu na czekające ich, potencjalne konsekwencje. Zauważył, że problem ten doskonale widać na przykładzie abp Sławoja Leszka Głódzia. Broniący go duchowni są postaciami medialnymi a jego ofiary - boją się ujawnienia swojej tożsamości.

Tadeusz Rydzyk ma plan na uczniów, którzy nie chcą chodzić na religię. Niech to będzie gorzki żartTadeusz Rydzyk ma plan na uczniów, którzy nie chcą chodzić na religię. Niech to będzie gorzki żartCzytaj dalej

Dziennikarz, właśnie w silnej hierarchiczności kościoła, dostrzega źródło milczenia wielu kapłanów, będących świadkami przestępstw.

Tomasz Sekielski o systemie "krycia"

- Oni są w ten sposób formowani już w seminarium. W seminarium mówi się im: masz być posłuszny wobec biskupa. Jak będziesz posłuszny, możesz zrobić karierę, będziesz miał dobrze. Masz myśleć i mówić tak, jak chce tego biskup. W tej sytuacji, jeśli kolejne pokolenia księży są wychowywane w ten sposób, trudno wśród nich znaleźć odważnych. A jeśli już się znajdują, to dostają zakaz mówienia, zakaz wystąpień publicznych - powiedział podczas debaty.

Sekielski zestawił ze sobą postaci księdza Adama Bonieckiego i Tadeusza Rydzyka. Pierwszy z nich został ukarany przez swój zakon zakazem wypowiedzi, ponieważ "szerzyły zamęt w głowach wiernych". Drugi może mówić, co tylko chce.

- A z drugiej strony mamy medialnego barona z Torunia, który mówi co chce, jak chce i nikt mu żadnego zakazu przez te lata nie wydał - skwitował swoje porównanie Sekielski.

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News