Tomasz Komenda nadal nie może rozpocząć normalnego życia. Jan BIELECKI East NewsŹródło: Jan BIELECKI East News
Wszystkie wideo autora Agata Jaroszewska
Autor Agata Jaroszewska - 21 Września 2020

Więzienie nie jest jedynym dramatem Tomasza Komendy. Ujawniono, że po wyjściu na wolność nieludzko go wykorzystywano

Tomasz Komenda niesłusznie trafił do więzienia, jednak po latach sąd zdecydował, że nie była to właściwa decyzja i mężczyzna został uniewinniony. Niestety, chociaż wydawać by się mogło, że po wyjściu z zakładu karnego wszystko pójdzie w dobrym kierunku, to Tomasz Komenda w udzielonym wywiadzie wyznał, że traktowany był w wyjątkowo okrutny sposób. Nie chodzi tutaj tylko o rodziców zgwałconej i zamordowanej 15-latki, również obcy ludzie widzieli w nim swoją szansę. Relacja mężczyzny jest wyjątkowo smutna.

Tomasz Komenda po latach osiągnął swój cel i sąd potwierdził, że nie jest winny zarzucanym mu czynom. Niestety lat straconych za kratami więzienia nie zwróci mu już nikt. Mężczyzna zdecydował się na wyjawienie, z czym zmaga się na wolności. To, w jaki sposób podchodzą do niego zupełnie obcy ludzie, bywa oburzający. Sam Tomasz Komenda nie ukrywa, że sytuacja nie jest dla niego łatwa, a jego opowieść nie daje zbyt dobrego świadectwa naszemu społeczeństwu.

Bardzo przykre wyznanie pana Józefa z Bardzo przykre wyznanie pana Józefa z "Rolnik szuka żony". Chciał jedynie znaleźć miłość, podobnej reakcji się nie spodziewałCzytaj dalej

Tomasz Komenda udzielił szczerego wywiadu, gdzie opowiedział o swoich doświadczeniach na wolności

Tomasz Komenda spędził w więzieniu wiele lat. Po wyjściu na wolność zapewne ciężko mu było odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Mężczyzna nie ukrywa, że to, co przeżywa, jest dla niego wyjątkowo trudne. Oskarżenia ze strony rodziców zamordowanej nastolatki, którzy nie mogą pogodzić się z jego uniewinnieniem, są okrutne. Do tego stopnia utrudniały one życie mężczyźnie, że postanowił na kanapie "Dzień Dobry TVN" zwrócić się do nich z ostrzeżeniem, iż w przypadku, gdy nie zrezygnują z powielania nieprawdziwych informacji na jego temat, to konieczne będzie podjęcie kroków prawnych. Okazuje się, że powątpiewanie w jego niewinność to nie jedyny problem mężczyzny. Po wyjściu z więzienia nie miał pracy, a co za tym idzie środków do życia. Nie zamierzał czekać i postanowił zatrudnić się w pobliskim zakładzie. Jego relacja dotycząca stosunku właściciela biznesu do jego osoby jest oburzająca. Niestety na jaw wychodzą najgorsze cechy naszych charakterów.

Prymas Polski nie wytrzymał i postanowił skomentować. Prymas Polski nie wytrzymał i postanowił skomentować. "Czy nam nie wstyd?"Czytaj dalej

Mężczyzna nie spodziewał się, że właściciel myjni zachowa się w taki sposób

Tomasz Komenda udzielił wywiadu dla Wirtualnej Polski. Dziennikarz prowadzący rozmowę, Artur Zaborski, nie zdecydował się na przeprowadzenie łatwego wywiadu. Zapytał się, czy Tomasz Komenda ma poczucie, że świat się zmienił w czasie jego pobytu w więzieniu. Mężczyzna niezwłocznie wyznał, że w jego opinii świat całkowicie przewartościował swoje priorytety. 

- Teraz całkowicie liczy się pieniądz. Nie ma szacunku do drugiego człowieka, co mnie najbardziej boli, bo ja pamiętam, jak był. Jestem dwa i pół roku na wolności i cały czas jestem nalepką - powiedział gorzko Tomasz Komenda. Niestety z jego relacji wynika, że praca na myjni samochodowej niemal od razu stała się przykrym obowiązkiem, a właściciel szybko zwietrzył możliwość zarobienia na jego osobie. W wywiadzie dla Wirtualnej Polski mężczyzna dokładnie opowiedział o swoich przeżyciach w czasie, gdy zatrudniony był w myjni samochodowej.

DZISIAJ GRZEJE: 1.Viki Gabor i jej ojciec zostali napadnięci przez grupę agresywnych mężczyzn. Dramat w rodzinie zwyciężczyni Eurowizji
2. Gratulacje spływają z całej Polski. Gessler przekazała najradośniejszą nowinę, tyle czekała, "jestem oszołomiona"

3. Wyciekły okropne, prywatne wiadomości Jarosława Jakimowicza. Nie wytrzymał, odpowiedział bez hamulców 

Miało być zupełnie inaczej, jednak właściciel liczył na szybki zarobek

- Kiedy rozeszło się, gdzie pracuję, ludzie zaczęli tam masowo jeździć, żeby mnie zobaczyć. I jak się okazało, że przyciągam klientów, to nie wolno mi było zejść ze stanowiska, nawet żeby iść do łazienki. Musiałem się pytać pana kierownika, czy mogę zjeść śniadanie, zrobić sobie kawę, zapalić papierosa. Nic mi nie było wolno. Nieraz musiałem uciekać, żeby skoczyć do toalety, bo szef chciał, żebym przez dziesięć godzin był na swoim miejscu i pokazywał się ludziom - przeczytać można w wywiadzie opublikowanym przez Wirtualną Polskę. Tomasz Komenda zwracał uwagę, że jedynie on musiał prosić o pozwolenie na wykonanie tych czynności, a inni pracownicy mogli bez problemu, chociażby korzystać z łazienki. Takie traktowanie pracownika jest zwyczajnie złe. Pozostaje mieć nadzieję, że teraz wszystko zacznie zmierzać w dobrą stronę.

Znany dziennikarz TVN oferuje pracę Tomaszowi Komendzie. Już niedługo zobaczymy go na ekranie telewizora?Znany dziennikarz TVN oferuje pracę Tomaszowi Komendzie. Już niedługo zobaczymy go na ekranie telewizora?Czytaj dalej

Źródło: Wirtualna Polska

ZOBACZ TAKŻE:

  1. 40 tys. ton śmieci przyjedzie do Polski z Niemiec. Wiemy już gdzie
  2. Ognisko koronawirusa na budowie metra? Wszyscy pracownicy przeszli testy na COVID
  3. Krystyna Pawłowicz nie wytrzymała. Pokazała wulgarne cytaty, po czym nawiązała do Jana Pawła II
  4. Dziennikarz nie wytrzymał, nagle przerwał program na żywo. "Są pewne granice"
  5. "Wiadomości" nie dają za wygraną. Materiał na TVP Info mógł zdezorientować tysiące widzów?
  6. Wideo - „Policję dzwoń Wiesiek” - Kolizja w Gdańsku - kto wymusił pierwszeństwo?