Tomasz Grodzki
Źródło: Piotr Molecki/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 15 Stycznia 2020

Ostre starcie między Grodzkim a dziennikarzem TVP. "Kobieca czaszka jest cieńsza od męskiej"

Tomasz Grodzki zwołał konferencję prasową dotyczącą posiedzenia Senatu. Marszałek nie uniknął jednak pytań o zdrowie Małgorzaty Daszczyk. W efekcie po raz kolejny wdał się w kłótnię z dziennikarzem TVP.

Miłosz Kłeczek z TVP Info zapytał o stan zdrowia dyrektor gabinetu marszałka Senatu. Przypomnijmy, że chodzi o sytuację, do której doszło w ten poniedziałek, gdy bięgnący za Grodzkim operator Telewizji Polskiej uderzył kamerą w głowę Daszczyk. Kobieta trafiła do szpitala. Zdaniem TVP Małgorzata Daszczyk "niefortunnie wbiegła pod ich kamerę".

– Niech pan sobie wyobrazi, że pana kamerzysta albo kamerzysta TVN uderzy nie w tłumy, co się czasem zdarza, ale zbiegając ze schodów uderzył dyrektorkę gabinetu marszałek Witek. "Grzalibyście" to przez miesiąc. W polskiej tradycji dżentelmeneria wobec kobiet jest wdrukowana w filozofię każdego mężczyzny – powiedział marszałek Grodzki, cytowany przez dziennik.pl

Syn Beaty Szydło zaszkodzi jej politycznej karierze? Nowe doniesieniaSyn Beaty Szydło zaszkodzi jej politycznej karierze? Nowe doniesieniaCzytaj dalej

Tomasz Grodzki: oczekuję, że pan przeprosi

Grodzki dodał również, że oczekuje przeprosin ze strony Kłeczka. – I ja oczekuję panie redaktorze, że pan przeprosi panią dyrektor, bo jeśli w "Wiadomościach" prawie wmawiacie, że to ona zaatakowała kamerzystę i że pan jej życzy powrotu do zdrowia z przymrużeniem oka, to znaczy, że pan dżentelmenem nie jest. Zwrócę panu uwagę, że czaszka kobiety jest cieńsza niż czaszka mężczyzny – powiedział dziennikarzowi TVP Info.

Marszałek Senatu zaznaczył również, że cała sprawa mogła mieć o wiele bardziej tragiczny finał. – Oczywiście to był przypadek i nikt nie mówił, że to było celowo. Natomiast uderzenie kobiety kilkunastokilogramowym taranem, jakim jest kamera przy energii kinetycznej człowieka, który schodzi szybko ze schodów, mogło się skończyć czymś znacznie gorszym niż wstrząśnieniem mózgu – przekonywał Grodzki.

Wspomniany wypadek z udziałem operatora telewizji publicznej oraz Małgorzaty Daszczyk Grodzki skomentował w poniedziałek za pośrednictwem Twittera. "A tak naprawdę wyglądał tzw. happening TVP. Dyr gab. M. Daszczyk uderzona kilkunastokilogramową kamerą przez rozpędzonego kamerzystę aż głowa odskakuje. Tomografia głowy, objawy wstrząśnienia mózgu, szok. Mogło się skończyć bardziej tragicznie. Powstrzymajmy tych szaleńców!!!", czytamy. Dodał, że nazywanie całego zajścia "happeningiem" oraz "naigrywanie się z czyjegoś bólu" jest w jego opinii "szczytem chamstwa".

Tomasz Grodzki na Twitterze

Dziennik.pl informuje, że został złożony wniosek o odebranie akredytacji prasowych dla ekipy, która wzięła udział w zdarzeniu.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Wyższe emerytury dla kobiet już pewne. Jedna grupa zawodowa może przygotować się na spore podwyżki

2. Najlepsze powitanie na lotnisku na świecie. Wnuczkowie wymyślili dla babci coś niesamowitego [FILM]

3. Jurek Owsiak nie odpuszcza dziennikarzom TVP. Spotkają się w sądzie

4. Arcybiskup Stanisław Gądecki ratuje pedofila. Ksiądz usunięty z kapłaństwa znów w kurii

5. Porównano kwotę, jaką WOŚP zebrało przez 28 lat z pieniędzmi od rządu dla TVP. Robi się słabo

6. Agonia dziecka trwała dniami, z głodu jadło proszek do prania. Jego mama w tym czasie oddawała się haniebnym czynnościom

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News