Telemarketerzy potrafią doprowadzić do szału. Pixabay/geralt
Źródło: Pixabay/geralt
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 25 Lutego 2020

Dzwonią do ciebie ostatnio telemarketerzy? Bardzo zły znak

Telemarketerzy potrafią doprowadzić do furii nawet najcierpliwsze i najłagodniejsze osoby. Choć zakładano, że apogeum telefonicznego spamu miało miejsce lata temu a wprowadzone w ostatnich latach regulacje powstrzymają natrętnych "rozmówców" - nic bardziej mylnego. Do Urzędu Ochrony Danych Osobowych docierają ostatnio bardzo niepokojące sygnały.

Pod koniec 2014 roku w życie weszła nowa ustawa o prawach konsumenta. Wówczas zakładano, że wydzwaniający z nieziemskimi ofertami telemarketerzy przestaną spędzać sen z powiek potencjalnym konsumentom.

Nagła konferencja ministerstwa zdrowia. Nagła konferencja ministerstwa zdrowia. "Koronawirus prędzej czy później pojawi się w Polsce"Czytaj dalej

Niestety, każdego dnia setki Polek i Polaków odbierają telefony od natrętnych handlowców. Pytani o to, skąd mają dany numer, zazwyczaj mydlą rozmówcom oczy, mówiąc o systemie losowego generowania. W takiej sytuacji warto szepnąć do słuchawki, że korzystanie ze wspomnianego oprogramowania pozostaje niezgodne z prawem unijnym. Przerażony wizją zgłoszenia do UODO telemarketer rozłączy się sam.

Telemarketerzy czerpią dane z banków?

Wspomniany urząd odbiera w ostatnim czasie wiele niepokojących sygnałów, związanych z tą niezwykle irytującą gałęzią marketingu. Obawy budzi to, jak firmy pozyskują nasze dane. Niestety, przyczyniać się do tego mogą banki.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Skakały po szczelnie zamkniętym worku, z którego słychać było straszne dźwięki. Skandaliczne zachowanie matki i córki
2. Skandaliczne zachowanie w Warszawie. Wyrzucili trumnę na przystanku

Jan Nowak, prezes UODO zaalarmował już Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego i Prezesa Związku Banków Polskich. Istnieje prawdopodobieństwo, że niektóre banki w niewystarczający sposób chronią dane swoich klientów. Do wycieków dochodzić może zarówno przy pomocy pracowników jak i na skutek ludzkiego błędu.

- Osobami, które mogą przyczyniać się do wycieku danych osobowych są nierzadko pracownicy instytucji finansowych posiadających takie dane. W wielu przypadkach do udostępniania danych przez pracowników dochodzi w wyniku błędu, stosowania niewłaściwych środków bezpieczeństwa, czasem jednak także poprzez zamierzone działania osób kończących współpracę z tymi podmiotami - czytamy w komunikacie UODO.

Zarówno Prezes ZBP, jak i Przewodniczący KNF zapowiedzieli wdrożenie odpowiednich procedur. Pozbycie się problemu wycieku danych wymaga jednak współpracy kilku różnych instytucji. Niestety, osoby zalewane niechciany telefonami nadal nie mogą być pewne, który z administratorów ich danych przekazał je dalej.

Nierzadko ponosimy jednak częściową winę za rozprzestrzenianie naszych danych. Dlatego też warto pamiętać o dokładnym czytaniu wszelkich, podpisywanych umów oraz akceptowanych w internecie regulaminów.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wielkie wyróżnienie dla Łukasza Piszczka. Otrzymał je na specjalnych zasadach
  2. TOP 10: Tanie smartfony o zadziwiająco wysokiej jakości. Nie musisz wydawać fortuny na szybki i dobry telefon
  3. Felietonista Radio Maryja ujawnił dane ofiary pedofila. Teraz poniesie konsekwencje
  4. Została pobita do nieprzytomności i hospitalizowana. Nie żyje lokalna polityk PiS
  5. Dziś prezydent podpisze ustawę o "trzynastkach". Jakie są warunki przyznania świadczenia?
  6. Policja wezwana do opuszczonego hotelu w Zakopanem. Widziano podejrzane błyski