Szpital. tvn24.warszawa/19.02.21/ScreenŹródło: tvn24.warszawa/19.02.21/Screen
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 21 Lutego 2021

70-latka potrzebowała natychmiastowej pomocy. Spędziła w karetce 12 godzin

Warszawski szpital Orłowskiego nie chciał przyjąć 70-letniej seniorki. Karetka stała pod jednostką przez aż 12 godzin. Ekipy ratowników wymieniały się trzykrotnie. Ostatecznie dla potrzebującej znalazło się miejsce, ponieważ udało się zwolnić łóżko.

Informacje o incydencie przekazała warszawska redakcja TVN24. Wszystko zaczęło się w ostatni czwartek, 18 lutego, gdy 70-latka wezwała jednostki systemu ratownictwa medycznego. Już o godzinie 17 seniorka znalazła się pod drzwiami izby przyjęć szpitala Orłowskiego, przy ulicy Czerniakowskiej.

Jak ustalili dziennikarze stacji, szpital Orłowskiego ma najczęściej odmawiać przyjmowania nowych pacjentów. Wszystko przez wzgląd na zajęcie wszystkich łóżek i obłożenie pacjentów, wywołane postępującym od roku kryzysem epidemicznym. Jeszcze w tym tygodniu potwierdzono wejście Polski w trzecią falę zachorowań. Od tego czasu zakażonych będzie przybywać. 

Warszawski szpital Orłowskiego przez 12 godzin nie chciał przyjąć emerytki

Z relacji TVN24 wynika, że kobieta miała poważne oznaki odwodnienia. O godzinie 20:30, po trzech godzinach spędzonych pod izbą przyjęć, niezbędne było wymienienie grup ratowniczych. Przyczyną był koniec dyżuru pierwszej ekipy, która zareagowała na zgłoszenie. Największym problemem dla zespołu nie był jednak czas, a wyjątkowo niskie temperatury. Siarczysty mróz budził największy niepokój. 

Ratownicy chcieli zapewnić seniorce miejsce chociażby na szpitalnej podłodze, by umożliwić jej skorzystanie z toalety, zaspokojenie pragnienia, czy też podłączenie do kroplówki. Karetka nie mogła zmienić szpitala. Wojewódzki Koordynator Medyczny nie chciał zmienić zdania. Napięta atmosfera wymusiła na pracownikach zawiadomienie policji.

Mateusz Morawiecki skomentował. Odpowiada na materiał TVN24. Mateusz Morawiecki skomentował. Odpowiada na materiał TVN24. "vatowskie kłamstwo"Czytaj dalej

Rzecznik prasowy śródmiejskiej policji, Robert Szumiata potwierdził dla TVN24 Warszawa informacje o trzech wezwaniach. Pierwsze nadeszło o 20:30. Drugi o 24:00, a trzecia prośba o wsparcie wpłynęła tuż po 3:00. - Powód zawsze był ten sam. Ludzie dzwonili, bo nie byli przyjmowani przez szpital, a lekarz się tłumaczył, że nie przyjmuje, bo nie ma miejsca - relacjonował funkcjonariusz.

Służby nie mają podstaw prawnych, by wymusić na kierownikach placówki przyjęcie kolejnych pacjentów. Jedyną możliwą opcją było sporządzenie notatki służbowej z przebiegu interwencji. Lekarze uporczywie wyjaśniali, że przyczyną odmowy jest brak łóżka. 

Przypadek 70-letniej seniorki nie jest odosobniony. O pomoc policji, jak ustalił TVN24, proszą zarówno pacjenci, jak i ich rodziny. 

Ostatecznie kobieta została przyjęta do szpitala Orłowskiego o 4 nad ranem. Niezbędna była aż trzykrotna wymiana zespołu ratowników. Dopiero po 12 godzinach udało się zwolnić łóżko. 

- Sytuacja Mokotowa jest szczególnie trudna. Szpital Południowy, który docelowo będzie odciążał pacjentów z tej części, obsługuje obecnie jedynie pacjentów zakażonych koronawirusem, szpital na Wołoskiej podobnie. Mamy lukę, jeżeli chodzi o obsługę pacjentów. To jest cały Ursynów, Mokotów, część Śródmieścia, duża wyrwa w obsłudze - deklarował dla TVN24 Karol Bielski z Meditransu.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: [TVN Warszawa]