Szpital w Radomiu przeżywa obecnie prawdziwy dramat w związku z epidemią. Zapanował kryzys.. MARCIN SMULCZYNSKI/East NewsŹródło: MARCIN SMULCZYNSKI/East News
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 11 Kwietnia 2020

"Czujemy się pogrzebani żywcem". Dramat w mazowieckim szpitalu

Szpital w Radomiu przeżywa obecnie prawdziwy dramat w związku z epidemią. Zapanował poważny kryzys, który trwa już od 18 marca. "Czujemy się pogrzebani żywcem" - mówią zgodnie pacjenci, a personel rozkłada ręce lub nawet całkowicie znika. Wielu z nich także jest zakażonych. Lekarze i personel medyczny stanowią nawet większość chorych na COVID-19. Niektórzy z nich się poddali, inni resztkami sił wciąż walczą i starają się pomagać innym. Leczą pacjentów, mimo że sami też potrzebują pomocy. Sytuacja jest naprawdę dramatyczna.

Jak informują "Fakty TVN", w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu rozgrywa się w tej chwili prawdziwy dramat i poważny kryzys, spowodowany ciężką sytuacją epidemiczną. Wirusem SARS-CoV-2 zakażonych jest tam bowiem już 200 pacjentów, z czego połowa z nich to personel medyczny i lekarze. Niektórzy już się poddali, inni wciąż walczą o życie swoje i innych.

22-latek minął komendę podczas spaceru. Zapłaci 30 tys. zł, zdumiewający incydent22-latek minął komendę podczas spaceru. Zapłaci 30 tys. zł, zdumiewający incydentCzytaj dalej

Szpital w Radomiu przeżywa obecnie prawdziwy dramat związany z epidemią. Zapanował poważny kryzys i brakuje rąk do pracy

W placówce znajduje się już 200 osób zakażonych, z czego 112 z nich to lekarze i inni pracownicy personelu medycznego. Wielu z nich nie przychodzi już do pracy, a ci z nakazami pracy w większości po prostu się w niej nie stawiają. Niektórzy zaś wciąż walczą i robią co mogą, pracując często resztkami sił i na granicy wyczerpania zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Nie jest to co prawda szpital zakaźny, jednak takim właśnie się obecnie stał. Można mówić wręcz o epicentrum wirusa. W placówce chorzy na COVID-19 czekają na pomoc i opiekę, której zaczyna brakować. Wielu pacjentów zdanych na samych siebie i łaskę losu, pozostawionych bez fachowej opieki i pomocy po prostu umiera.

- Codziennie wyjeżdża z tamtego oddziału jakiś worek, prawda, z pacjentem, który umiera na koronawirusa. To jest krajobraz jak po bitwie albo jak po wojnie - mówi dla "Faktów TVN" jeden z lekarzy z Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu, który wciąż jeszcze pracuje, ale jest już u kresu sił.

Potężny kryzys i niezwykle trudna sytuacja w placówce trwa już 18 marca i z każdym dniem jest niestety tylko gorzej. Kadra jest zdziesiątkowana, a poza ponad setką zakażonych pracowników, 400 kolejnych poszło na zwolnienia lekarskie lub zasiłek opiekuńczy.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Przełom w walce z epidemią. Wszystko dzięki pracy polskich naukowców
2. Znany warszawski raper trafił do aresztu. Ciążą na nim poważne zarzuty

- To sytuacja krytyczna i balansująca na granicy bezpieczeństwa dla pacjentów, którzy przebywają w naszym oddziale - ocenia Łukasz Skrzeczyński, wiceprezes szpitala.

- Wojewoda nakazał lekarzom, pielęgniarkom stawić się do pracy w szpitalu, żeby ten szpital ratować. Z 16 osób z nakazem pracy stawiły się trzy - mówi Małgorzata Rusek-Wrona, dziennikarka "Gazety Wyborczej".

W placówce zapanowały sceny i widoki niemal jak z filmu apokaliptycznego. - W tej chwili obserwujemy katastrofę biologiczną. Tam jest cały szpital, albo prawie cały szpital skażony i tam przebywa mnóstwo ludzi. To znaczy, ci ludzie to są pacjenci, którzy tam zostali pozostawieni - mówi lekarz pracujący w szpitalu.

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Jest prosty sposób na ograniczenie ryzyka zarażenia bliskich w Wielkanoc. Wiele osób o nim zapomina
    2. W nadchodzące lato w sklepach nie znajdziemy ani truskawek, ani malin? Problem jest głębszy
    3. Kamil Durczok znowu prowokuje. Złamał zakaz i się pochwalił
    4. Ksiądz wpadł na genialny pomysł, jak obejść rządowe nakazy. Ma już kabriolet
    5. Olejnik zwróciła się do Kaczyńskiego. Dotkliwe słowa o bracie
    6. Pierwszy region na świecie, który pokonał koronawirusa. Media: nie ma już ani jednego przypadku

Źródło: Fakty TVN