Tragiczna śmierć szopa Edwarda, mógł zostać zamordowany
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 20 Listopada 2019

Szop Edward mógł zostać brutalnie zamordowany. Prokuratura nie stawia zarzutów

Szop Edward był atrakcją Olsztyna i ulubieńcem jego mieszkańców i turystów. W czerwcu br. całą Polskę obiegła smutna informacja o tragicznej śmierci najsłynniejszego szopa w Polsce. Temat wywołał w kraju ogromne poruszenie, a właścicielka zwierzaka złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Południe o możliwości popełnienia przestępstwa. Trwa śledztwo w tej sprawie. Czy przyczynili się do tego turyści?

Szop Edward był oswojonym szopem należącym do Pani Moniki Bem, mieszkanki Olsztyna. Kobieta często zabierała swojego pupila na spacery oraz na lokalne wydarzenia. Był niewątpliwą atrakcją miasta i ulubieńcem wszystkich, którzy napotykali go na swej drodze. Do czasu. Pewnej feralnej nocy spotkało go coś okrutnego ze strony, jak się przypuszcza, turystów, którzy to w brutalny sposób zamordowali zwierzaka, pierw go katując, m.in. kijem, a następnie zamykając w beczce. Szop Edward prawdopodobnie umarł w męczarniach. Śledczy przesłuchali turystów, którzy mieli dopuścić się tego okrutnego czynu, ci tłumaczyli się szokiem i przerażeniem, jakie wywołał u nich widok i zachowanie szopa.

Z jednym z tygrysów z zoo w Poznaniu jest bardzo źleZ jednym z tygrysów z zoo w Poznaniu jest bardzo źleCzytaj dalej

Prokuratura umożyła śledztwo

Według najświeższych doniesień, olsztyńska prokuratura staje po stronie turystów i wierzy w ich wersję wydarzeń. W piątek 15 listopada nastąpił koniec śledztwa. Prokuratura nie postawiła nikomu zarzutów.

– Sprawa została umorzona wobec braku danych, co do faktu, że doszło do znęcania się nad zwierzęciem lub że osoby trzecie przyczyniły się do jego śmierci – powiedział Krzysztof Stodolny, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. I dodał: – Szop miał obrażenia wewnętrzne, ale biegły nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób one powstały. Czy np. wcześniej szop nie został potrącony przez samochód. Dodatkowo szop nie był oznakowany jako zwierzę udomowione, miał zachowywać się w sposób napastliwy, a turyści zawiadomili służby bojąc się o swoje życie. Przerażeni ludzie wepchnęli go także do beczki wkopanej w ziemię, w której zwierzę zostało znalezione martwe.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Pani Krysia wiedziała, że umiera. Niezwykle przygotowała swoje ukochane kotki na własną śmierć

2. Piotr Najsztub potrącił staruszkę na pasach. Dlaczego sąd go uniewinnił?

3. Uratowany psiak był skrajnie wychudzony. Skandaliczne zachowanie właściciela

4. Przed laty matka Kaczyńskich ujawniła własną tajemnicę. Powiedziała też, dlaczego Jarosław jest kawalerem